sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Lublin pożyczy 75 mln zł. Część przeznaczy na spłatę kredytu

Dodano: 9 lipca 2015, 18:28
Autor: Dominik Smaga

75 mln zł zamierza pożyczyć miejski samorząd. Większość na inwestycje, a część na spłatę innych kredytów. Choć jeszcze kilka lat temu prognozy mówiły, że dług zacznie maleć od 2015 r., to zadłużenie wciąż rośnie. – Nie dzieje się nic złego – mówi skarbnik miasta.

– To kredyt na inwestycje zapisane w tegorocznym budżecie. Był on od razu przewidziany w uchwale budżetowej – wyjaśnia Irena Szumlak, skarbnik miasta. Zgodzili się na niego radni zatwierdzając listę dochodów i wydatków Lublina na 2015 rok. Na udzielenie 75-milionowego kredytu miasto ogłosiło wczoraj przetarg. Pieniądze pożyczy od tego, kto zaoferuje je najtaniej, a będzie je zwracać do 2029 roku.

Na to by dług miasta stopniał do zera poczekamy jeszcze dłużej, bo aż do 2035 r. Choć i to nie jest wcale pewne. – Za tyle lat sytuacja może ulec zmianie – zastrzega skarbniczka.

Skąd taka data? Rok 2035 widnieje w dokumencie zwanym Wieloletnią Prognozą Finansową (WPF), uchwalonym przez Radę Miasta w grudniu zeszłego roku. Taka prognoza ustalana jest corocznie i można z niej wyczytać m.in. to ile w kolejnych latach wynosić ma dług Lublina. Zgodnie z tym dokumentem zadłużenie zacznie maleć w roku 2018.

Ale według wcześniejszych prognoz powinno się zmniejszać już teraz. – Prognozuje się, że kwota długu osiągnie swoje maksimum na koniec 2014 r. – czytamy w dokumencie z grudnia 2011 r. – W kolejnych latach prognozy zaplanowano stały spadek wartości zadłużenia.

Tamten dokument mówił, że na koniec 2015 roku całkowity dług miasta będzie wynosić 840 milionów złotych. Obecne prognozy zakładają, że będzie to 1,26 miliarda złotych. A przyszły rok zamiast spadku zadłużenia ma przynieść jego dalszy wzrost.

– To plan inwestycyjny wymusza zaciąganie zobowiązań. Żeby te wszystkie zadania zrealizować potrzeba środków finansowych, a ponieważ były dostępne środki unijne warto było sięgnąć po kredyty – wyjaśnia Szumlak. – Wszystko jest jeszcze w granicach prawa, budżetowi nie grozi żadne nieszczęście. Zaciągnięcie kredytu pozytywnie zaopiniowała Regionalna Izba Obrachunkowa, zgodnie z zasadami bezpieczeństwa określonymi w Ustawie o finansach publicznych.

Czytaj więcej o: Lublin pieniądze kredyt pożyczka
anka
Gość
Gość
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

anka
anka (10 lipca 2015 o 21:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Remont dróg i budowa szkół to inwestycje dochodowe i to bardzo, bo dzięki nim przedsiębiorcy mogą funkcjonować, a naród to ludzie rozumni, wykształceni, specjaliści w określonych dziedzinach. 

Rozwiń
Gość
Gość (10 lipca 2015 o 17:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A koszty utrzymania poszczególnych obiektów to pikuś w porównaniu do pieniędzy jakie trzeba wydać na ich budowę.

proszę czytać uważnie

Rozwiń
Gość
Gość (10 lipca 2015 o 15:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To się profesjonalnie nazywa ROLOWANIE DŁUGU. A do mądrali, który twierdzi, że zadłużenie będzie spadać, bo już zbudowaliśmy obiekty infrastrukturalne: wszystkie te obiekty generują koszty utrzymania, konserwacji, napraw, etc. To, że już zostały zbudowana w większości pogarsza sytuację budżetu a nie ją polepsza.
Rozwiń
samo życie
samo życie (10 lipca 2015 o 15:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

naczelny klakier PiSu przemówił, takie kłamstwo może wymyślić tylko miłośnik Jarosława Polskę Zbawa, po co wy ludziom pierzecie mózgi tą swoją propagandą? chodzisz od forum do forum, piszesz od kilku lat te same bzdury, opowiadasz o bankructwie Lublina, niewypłacalności spółek miejskich itp itd

Podaję fakty.

Prosze sprawdzić, a potem pisać socjotechniczne kawałki okraszane PiS-em, z którym mam tyle współnego, co twój wpis z prawdą i dobrymi intencjami.
 

Rozwiń
Gość
Gość (10 lipca 2015 o 14:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przecież większość tego długów pochłonęły budowy obiektów infrastrukturalnych. Drugi raz już ich budować nie będzie trzeba więc jak się skończą unijne pieniądze to dług zacznie spadać bo i skończą się duże projekty. A koszty utrzymania poszczególnych obiektów to pikuś w porównaniu do pieniędzy jakie trzeba wydać na ich budowę. Ja należę do grona które ufa skarbnikowi i prezydentowi.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!