poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Miażdżący dla Ratusza raport Najwyższej Izby Kontroli

Dodano: 25 maja 2012, 19:51
Autor: Dominik Smaga

 (Archiwum)
(Archiwum)

Brakuje wizji rozwoju dróg, a miasto płaci za projekty, które potem zalegają na półkach. Koszty brane są z sufitu, a plany trzeba poprawiać w trakcie budowy. Jak by tego było mało urzędnicy nie naliczają kar za zwłokę i zlecają prace bez przetargu – zarzuca NIK.

NIK negatywnie oceniła budowę dróg w latach 2008–2011. Ratusz nie stworzył wymaganej ustawą strategii rozwoju sieci dróg, bo… nikt z urzędników nie miał tego w obowiązkach. Inne plany traktował dość luźno. Wieloletni Plan Inwestycyjny na lata 2009–15 został zaniechany już po 2009 r.

Na projekty sześciu dróg odłożonych na później miasto wydało łącznie 4,5 mln zł. Część z nich jest już nieaktualna. To m.in. uzgodnienia dla Trasy Zielonej (Krochmalna–Głęboka), ronda "na Klinie” z mostem na Fabrycznej i przedłużenia Nadbystrzyckiej. – Aktualizacja uzgodnień nie kosztuje nic i trwa miesiąc – uspokaja Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta.

Magistrat zamawiał też projekty dróg nie ujętych w budżecie jako osobne zadania inwestycyjne. Na cztery takie zadania (Krańcowa do Wrotkowskiej, Sowińskiego do Glinianej, przebudowa Głębokiej i odcinek ul. Filaretów) wydał 1,4 mln zł.

W przypadku Krańcowej projekt zlecono, choć brakowało uzgodnień z wojskiem, przez którego teren przechodziłaby ulica. Dokumentacji nie ma do dziś, choć na mocy umowy ze stycznia 2008 r. miała powstać w 11 miesięcy.

Nie wiadomo też na jakiej podstawie urzędnicy szacowali koszt niektórych inwestycji. Nie ma na to "podkładek”. Za to okazuje się, że przedłużenie al. Solidarności raz szacowano na 188 mln, później na 547 mln.

Izba wytyka również nieprawidłowości przy budowie przedłużenia ul. Krańcowej. Projekt urzędnicy uznali za poprawny. Później okazało się, że nie mieli racji. Poprawki kosztem blisko 40 tys. zł zlecono tej samej firmie, która opracowała pierwotną wersję. A niezbędne w związku z tym prace drogowe Ratusz zlecił firmie, która wygrała wcześniej przetarg na przedłużenie ulicy jako "roboty dodatkowe”. Firma dostała przez to o 2 mln zł więcej od ceny z przetargu. – Faktycznie, nie powinno się tak stać – przyznaje Mieczkowska-Czerniak.

Kolejna wpadka to przedłużenie Mełgiewskiej. Już na etapie budowy miasto postanowiło "dorobić” nieuwzględniony wcześniej zjazd do stacji paliw. Koszt robót z tym związanych szacowany jest od 1,5 do 2,5 mln zł. – Prawie zawsze na etapie wykonawczym okazuje się, że trzeba coś poprawić – mówił nam kilka miesięcy temu Eugeniusz Janicki, ówczesny dyrektor Zarządu Dróg i Mostów, gdy pytaliśmy go o tę sprawę.

To nie wszystko. Firmie, która opracowywała projekt budowlany miasto nie naliczyło kary za zwłokę (304 dni), która powinna wynieść 1,4 mln zł.

Prezydent Lublina bardzo oszczędnie komentuje wyniki kontroli. – NIK oceniała przede wszystkim moich poprzedników – mówi Krzysztof Żuk.
Czytaj więcej o:
korupcja
zoja
oburzony komentarzem Zuka
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

korupcja
korupcja (29 maja 2012 o 20:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='lubelski_zuko_cyrk' timestamp='1338066721' post='634017']
Najzabawniej się robi gdy przetarg nagle wygra ktoś kto miał go nie wygrać. Urzędnicy, Inspektorzy i inne stworzenia są świetnie wyszkolone by zniszczyć (dosłownie) takiego kogoś. Bo jak ktokolwiek śmie wygrywać przetarg gdy wszystko było już dawno ustawione pod kogoś innego? Pieniądze w łapę wzięte a tu nic z tego i co teraz? Trzeba oddawać?
Farsa Panie Żuk u Pana pod nosem, farsa.
[/quote]

Konkurs na Plac Litewski i wysoką nagrodę pieniężną wygrał projekt bubel niezgodny z decyzja o warunkach zabudowy a kiedy po roku przewalanek (pardon: negocjacji ,hehehe!!) okazało się że nie da się tego ukryć Żuk unieważnił cały konkurs chociaż miał obowiązek negocjować z kolejnymi nagrodzonymi zespołami projektantów wśód których jest fantastyczny lubelski projekt zgodny z wytycznymi konserwatora i oczekiwaniami mieszkańców: [url="http://www.placlitewski.blogspot.com/#dodatkowe"]http://www.placlitew....com/#dodatkowe[/url]
Rozwiń
zoja
zoja (28 maja 2012 o 22:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Masz rację nie pojemy cukru z buraków bo likwidację cukrowni przeprowadzono w czasie kiedy obecny Pan Prezydent był Wiceministrem Skarbu, a w cukrowni rządził w czasie likwidacji jego dobry przyjaciel a obecnie WIceprezydent Kalinowski.
Rozwiń
oburzony komentarzem Zuka
oburzony komentarzem Zuka (27 maja 2012 o 22:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I wyszła wiocha i brak klasy Żuka
,to nie on tylko jego poprzednicy... ty Buraku Cukrowy a ciebie nie było w poprzedniej ekipie?! Nie
wypadles sroce spod ogona! Tanie cwaniactwo !
Rozwiń
Roffle 123
Roffle 123 (27 maja 2012 o 19:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
NIK to zasrańcy,którzy wszysstko krytykują w każdym polskim mieście .Dla nich zawsze jest żle,nie ważne ile dobrego by się zrobiło.Trzeba zlikwidować tą posraną instytucję!!!
Rozwiń
lubelski_zuko_cyrk
lubelski_zuko_cyrk (26 maja 2012 o 23:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najzabawniej się robi gdy przetarg nagle wygra ktoś kto miał go nie wygrać. Urzędnicy, Inspektorzy i inne stworzenia są świetnie wyszkolone by zniszczyć (dosłownie) takiego kogoś. Bo jak ktokolwiek śmie wygrywać przetarg gdy wszystko było już dawno ustawione pod kogoś innego? Pieniądze w łapę wzięte a tu nic z tego i co teraz? Trzeba oddawać?
Farsa Panie Żuk u Pana pod nosem, farsa.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!