środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Michał chce być z mamą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 kwietnia 2007, 19:01

Pani Anna wczoraj znów pożegnała się z synem. Michał musi wrócić do wioski dziecięcej. Miejsca, gdzie do obcej kobiety mówi "mamo”.

Choć psycholodzy twierdzą, że matka i dziecko powinni być razem.
- Pamiętam dokładnie moment, kiedy siłą odebrali mi Michała. To było dwa lata temu - mówi Anna Sowa. - Któregoś dnia w wiosce dziecięcej usłyszałam, jak Michaś mówi do swojej opiekunki "mamo”. Potem tłumaczył, że musi, bo kiedy zwraca się do niej "proszę pani”, dzieci się z niego śmieją. Mój świat się zawalił. To najgorsza kara dla matki, zabrać jej jedyne dziecko.
Lubelski sąd trzy lata temu ograniczył Annie Sowie władzę rodzicielską. A rok temu umieścił 14-letniego chłopca w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Wszystko zaczęło się przez problemy z chodzeniem do szkoły. Kiedy pani Anna studiowała muzykologię w Lublinie, małym Michałem zajmowali się dziadkowie w Tarnowskich Górach.

Po studiach kobieta wynajęła mieszkanie w Lublinie, zaczęła szukać pracy. Zabrała syna do Lublina i zapisała do szkoły. Tymczasem w podstawówce w Tarnowskich Górach zaczęli się zastanawiać, dlaczego przestał przychodzić na lekcje. Poinformowali sąd. Druzgocącą opinię wydał matce i dziecku Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjny w Lublinie. Uznał, że matka nie powinna wychowywać chłopca.

Dlaczego tak łatwo rozdzielono matkę z dzieckiem? - Wniosek umieszczenia dziecka w placówce wychowawczej mógł mieć charakter asekuracyjny - zastanawia się dr Piotr Szczukiewicz, psycholog. - Pani Anna, której od pewnego czasu pomagam, ma pewne problemy emocjonalne, ale uważam, że jej to nie dyskwalifikuje w roli matki. Ukończyła trening umiejętności wychowawczych dla rodziców. Naprawdę stara się, aby zasłużyć na opiekę nad dzieckiem.
Michał nie rozumie, dlaczego nie może być z mamą. - Cierpi, bo w wiosce dziecięcej jest inny niż pozostałe dzieci - ma mamę, która go kocha - zauważa Rudolf Sowa, dziadek Michała, emerytowany nauczyciel.
- Pani Anna co tydzień zabiera Michała na weekend do domu - mówi Joanna Grzywaczewska, pracownik socjalny Wioski Dziecięcej w Kraśniku. - Jestem całym sercem za tym, żeby dziecko wróciło do matki.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!