wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Michałki do więzienia

Dodano: 17 marca 2005, 21:39

Prokurator z Poznania szykuje się do aresztowania partii cukierków z lubelskiej "Solidarności”. Będzie to drugie podejście, pierwsze zakończyło się niepowodzeniem.

Sprawę do poznańskiej prokuratury wniosła firma z Będzina. Jej prawnicy twierdzą, że tylko ona może produkować cukierki o takiej nazwie. A inni - m.in. "Solidarność” z Lublina - nie. Prokurator zajmujący się sprawą postanowił zaaresztować wszystkie "Michałki” w kilku firmach cukierniczych. Mają być dowodem w tej sprawie.
Ale w Lublinie prokuratorowi nie wyszło. W środę o godzinie 8 do drzwi prezesa "Solidarności” weszło siedmiu policjantów. Przyszli aresztować parę ton czekoladowych "Michałków” z orzeszkami. - Przyszli z samego rana - opowiada Dariusz Marek, prezes "Solidarności”. - Mieli pismo, ale nic im to nie dało.
Chwilę po policjantach u prezesa Marka pojawił się mecenas obsługujący lubelską firmę i dopatrzył się w poznańskim nakazie uchybień formalnoprawnych.
Potem policjanci dostali kolejne pismo. W nim też mecenas dopatrzył się błędów i policjanci cukierków nie dostali. - Wyszli o 14. Bez "Michałków” - potwierdza prezes Marek. - Ale obawiam się, że wkrótce wrócą. Ktoś chce przeszkodzić konkurencji w gorącym, przedświątecznym okresie.

Policjanci rzeczywiście wrócą. - Poprawimy nasze pismo i dalej będziemy działać - mówi Grzegorz Mazurkiewicz, prokurator rejonowy z Poznania. - Musimy zabezpieczyć dowody w tej sprawie.
Dariusz Marek nie kryje irytacji. - Prokurator nie miał chyba ochoty zapoznać się z pełną dokumentacją. "Michałki” robi kilkanaście firm. My robimy "Złote Michałki”, Wawel "Michałki Zamkowe” itd. "Michałki” to po prostu nazwa zwyczajowa. Jak landrynki czy krówki - wyjaśnia prezes. - Potwierdzają to decyzje Urzędu Patentowego oraz wyrok NSA.
- Czekamy na argumenty strony przeciwnej - potwierdza prokurator Mazurkiewicz.
Prokurator odrzuca natomiast zarzuty o działanie na szkodę firm. - Kilka dni temu dostaliśmy opinię od biegłego i zwykłą koleją rzeczy przystąpiliśmy do naszych czynności. Przecież ja nie będę się dostosowywał do kalendarza, bo w życiu bym nic nie zrobił - mówi Mazurkiewicz.
A tymczasem w "Solidarności” nie ma ani jednego "Michałka”. Wszystkie trafiły do sklepów.

Nasz Komentarz


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!