czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Miejska szubienica wkrótce zamieni się w mieszkanie. Trwa remont budowli

Dodano: 14 czerwca 2016, 12:26
Autor: agdy

Miejska szubienica będzie mieszkaniem. Właściciel właśnie remontuje zabytkowy obiekt, błędnie zwany domkiem kata. – Zapewniam, że tam nie straszy – mówi architekt, autor realizowanego projektu

- Robiliśmy wiele zabytkowych obiektów, to nie jest dla nas nowość ale przyznam, że ten w Lublinie jest wśród nich taką perełką – mówi krakowski architekt Piotr S. Wiśniewski, który na zlecenie właściciela nieruchomości przy al. Długosza, zmienił starą miejską szubienicę w mieszkanie. – Usunęliśmy wszystko to, co było wtórne. Nie wróci na przykład drewniana dobudówka służąca za klatkę schodową. Teraz będą schody wewnętrzne. Znika też tynk na elewacji, który pojawiał się w czasie zaboru austriackiego.

Już z ulicy widać, że ośmioboczny, bardzo charakterystyczny budynek wygląda inaczej niż dotychczas. Przechodnie będą oglądać ceglane i kamienne mury. Zgodnie z ustaleniami z konserwatorem zabytków ze ścian maja być usunięte cegły współczesne (robione metodą mechaniczną) a na ich miejsce mają być wmurowane robione ręcznie.

– Skorzystamy z materiału rozbiórkowego albo zamówimy w firmie, która zajmuje się robieniem takich cegieł, na przykład na potrzeby prac na Wawelu – dodaje architekt.

Trwający remont to duża zmiana dla zabytkowej budowli pamiętającej – jak chcą jedni 1408 rok (wzmianki o zlokalizowanym tu obiekcie drewnianym) a inni 1595 (cytowana przez historyków data widniejąca nad drzwiami).

Stała pusta od wielu lat. Lokatorzy, którzy tu mieszkali od czasów powojennych - z tak zwanego kwaterunku - wynieśli się, gdy szubienica trafiła w ręce prywatne. Była w tedy w fatalnym stanie. W dokumentach Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków są fotografie z 1981 roku pokazujące ówczesne mieszkanie z piecem i elektryczną grzałką wiszącą na środku ściany salonu.

Już 13 lat temu było pozwolenie na rozbudowę i adaptację budynku na cele handlowo - usługowe. Miała tam powstać kawiarnia i galeria. W zeszłym roku właściciel się zmienił. Do końca roku mieszkanie powinno być gotowe.

- Wewnątrz wszystko ma być jak najprostsze, właścicielowi zależy by wydobyć urodę i specyfikę tego budynku. Na parterze ma być pomieszczenie używane jako salon, na piętrze, na antresoli sypialnia, łazienka – wylicza architekt. Pytany czy dużą willę można by było postawić za pieniądze wkładane w zabytkową nieruchomość dyplomatycznie odpowiada: Myślę, że sporą.

Dawno, dawno temu

Historia szubienicy przy al. Długosza to esencja historii miasta. Jej lokalizacja mówi gdzie, w czasie gdy powstawała, kończył się Lublin. Szubienice były zawsze na granicy ziemskiej własności miasta, ale w miejscu uczęszczanym. Takie było przecięcie traktów do Krakowa i do wsi Czechów. Widok wiszących ciał skazańców miał być przestrogą i pełnić funkcję wychowawczą.

Wiosną 1595 roku w ówczesnym budżecie miasta zapisano wydatek 1 zł i 26 groszy na 2 garnce wina wykorzystane przez rajców miejskich gdy targowali się z murarzem Dudkiem o cenę postawienia szubienicy. Budowa kosztowała Lublin 318 zł. W szczegółowym rachunku jest pozycja 4 groszy dla czterech chłopów, którzy zanieśli do kowala Piwka dębowe drzwi do okucia, 2,15 zł dostał ślusarz za zamek a złotówkę i 2 grosze Żyd za farbę do pomalowania.

Sądząc z listy wydatków na murowanym trzonie znajdował się drewniany taras z balustradami. Natomiast na rysunku Hogenberga widać że szubienica ma murowany krenelaż (jak miejskie mury). Na pewno nie miała dachu. Ten pojawił się w czasach zaborów. Wojska austriackie zamieniły ją wówczas na prochownię. Gdy Feliks Bieczyński założył ogród miejski chciał odzyskać nieruchomość i urządzić w niej dom dla ogrodnika.

Projekt zakładał urządzenie mieszkania dla ogrodnika, skład narzędzi potrzebnych mu do prac, mieszkanie dla plantatora morwy białej lub dzierżawcy plantacji morwowej i skład narzędzi dla niego oraz dwie sale oprzędzalni jedwabnic. Bieczyński w części Ogrodu Saskiego (na 6 morgach w sąsiedztwie szubienicy) chciał sadzić morwy i hodować jedwabniki. W rozbudowanej szubienicy-prochowni widział miejsce temu służące. Część prac wykonano, budynek zyskał podział na kondygnacje, drewnianą przybudówkę – wszystko to, co współcześnie zlikwidowano wracając do historycznego wyglądu.

– Można powiedzieć, że wtórny jest tylko dach – dodaje architekt Piotr S. Wiśniewski, który mówi, że zabytek nie ma żadnego podpiwniczenia, a podczas prac nie natrafiono na nic niezwykłego i zapewnia, że spędził w nim sporo czasu i nic nie starszy.

Korzystałam z opracowania Jadwigi Czerepińskiej przygotowanego w 1981 roku na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Lublinie

Czytaj więcej o: Lublin Domek kata szubienica
Piotr Marzec
Użytkownik niezarejestrowany
Ula
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Piotr Marzec
Piotr Marzec (15 czerwca 2016 o 20:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tam, gdzie jest Domek Kata to chyba była Wieniawa. Wieniawa została włączona do Lublina dopiero w 1916r. wart na ten temat poczytać choćby w wikipedii...
Rozwiń
Gość
Gość (15 czerwca 2016 o 14:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda, że nic nie ma o tym, że kat, z tytułu uciążliwej pracy, miał koncesję na prowadzenie domu publicznego. A więc - zamiast prywatnego domu - w ponurym miejscu, gdzie mogą straszyć duchy ofiar, może przeznaczyć obiekt na cele, które częściowo świadczył przed wiekami. Tylko - kto będzie pobierał taksę z nierządu? - może wesprzeć szkolną stołówkę w sąsiedztwie i fundować dzieciom obiady?
Rozwiń
Ula
Ula (14 czerwca 2016 o 19:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ul. Długosza
Rozwiń
Gość
Gość (14 czerwca 2016 o 16:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wiem sporo co kryje sie pod podloga w domku kata widzialem na wlasne oczy. to jest cmentarzysko.nikt nie powiniwn tam mieszkac.odkujcie posadzke wylana tam okolo 12 lat temu. a zobaczycie.ten budynek powinien byc miejscem zwiedzania
Rozwiń
daffing
daffing (14 czerwca 2016 o 15:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Albo się dogadamy. Przegonię wszelkiej maści dusze i duszyczki i zamieszkamy tu wspólnie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!