niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Miejski konserwator w końcu zacznie pracować

Dodano: 27 kwietnia 2011, 18:06

Z lewej: Maciej Paschke, miejski konserwator zabytków: Będę się opiekował dwoma zabytkowymi <br />
układam
Z lewej: Maciej Paschke, miejski konserwator zabytków: Będę się opiekował dwoma zabytkowymi
układam

Po dwóch latach urzędowania miejski konserwator zabytków ma wreszcie zacząć pracę, która była głównym celem jego powołania. Teraz nie może jej wykonywać, bo nie przejął uprawnień od wojewódzkiego konserwatora.

Maciej Paschke na stanowisko miejskiego konserwatora zabytków został powołany w maju 2009 r. Ale wszelkie warunki inwestycji w zabytkowych obszarach nadal trzeba załatwiać u konserwatora wojewódzkiego. – Nasze biuro ma uzasadnienie, ale tylko wyposażone w kompetencje. Bez kompetencji jest nam niepotrzebne – stwierdza Krzysztof Żuk, prezydent miasta.

Dziś miejski konserwator ma spotkać się z wojewódzkim, by omawiać projekt porozumienia miasta z wojewodą. Bo tylko na takiej podstawie część uprawnień może trafić z jednego urzędu do drugiego.

– W styczniu przygotowaliśmy projekt takiego dokumentu. Został on przekazany prezydentowi miasta – mówi Halina Landecka, wojewódzki konserwator zabytków. – Skorygowana wersja już do nas wróciła. Teraz musimy uzgodnić szczegółowe zapisy.

Powołany w maju 2009 r. na stanowisko miejskiego konserwatora Maciej Paschke miałby przejąć opiekę nad dwoma zabytkowymi układami urbanistycznymi. Pierwszy obejmuje ścisłe centrum Lublina, drugi część Kalinowszczyzny z cmentarzem żydowskim i Białkowską Górą.

To oznacza, że to on wydawałby zgody na nowe inwestycje na tych obszarach. Choćby takie, jak sporny Pasaż Victoria, który warszawska firma chce zbudować przy Krakowskim Przedmieściu 40, w miejscu pedetu, a który nie podoba się konserwatorowi wojewódzkiemu. Czy to oznacza, że po porozumieniu tę sprawę przejmie miasto?

– Nie. Rozpoczęte przez siebie sprawy prowadziłby nadal konserwator wojewódzki – wyjaśnia Maciej Paschke. – A gdyby spółka zrezygnowała z inwestycji, a o zgodę na taki sam obiekt wystąpiłby inny podmiot, to sprawa trafiłaby do pana? – Tak mogłoby by być.

Ale konserwator wojewódzki ma pozbyć się tylko części uprawnień, bo Ratusz nie chce sięgać po więcej. – Mamy małą obsadę, a np. do spraw zieleni i archeologii nie mamy specjalistów – stwierdza Paschke.

– W naszej gestii pozostałby nadzór nad pracami archeologicznymi, zabytkami ruchomymi i obiektami wpisanymi do rejestru zabytków – dodaje Landecka. – Ta ostatnia sprawa, to wynik próśb ze strony Ratusza. W wielu innych miastach nadzór nad budynkami zabytkowymi sprawuje miejski konserwator. Nie potrzeba do tego wielkich nakładów. U nas jednak na razie ma być inaczej.

Sprawa przejęcia uprawnień ciągnie się już dwa lata. – Musieliśmy zgromadzić odpowiednią dokumentację – tłumaczy Paschke. – Ten proces jest na ukończeniu i przebiega zgodnie z planem. A w przyszłości ukoronowaniem tego procesu będzie przejęcie opieki nad obiektami wpisanymi do rejestru zabytków.

Jeśli dalsze rozmowy obu konserwatorów pójdą sprawnie, to porozumienie może być zawarte w czerwcu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!