poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Miejski Urząd Pracy: Stań w kolejce po numerek... do kolejki

Dodano: 22 lutego 2015, 21:00

- Czy muszę sterczeć dwie i pół godziny na mrozie, aby zdobyć cenny numerek, a potem czekać kilka godzin w celu rejestracji? Czy wobec dużej ilości bezrobotnych nie można przesunąć większej liczby pracowników do ich obsługi? - tak na pracę Miejskiego Urzędu Pracy w Lublinie narzeka pan Jacek, który kilka razy próbował się tam zarejestrować

- Podczas moich kolejnych odwiedzin w urzędzie o godzinie 10 oraz o godz. 8 następnego dnia, dowiedziałem się, że numerków już nie ma, więc nie mogłem być zarejestrowany - opowiada pan Jacek z Lublina. - W związku z tym byłem pozbawiony opieki zdrowotnej oraz jako osoba bezrobotna bez prawa do zasiłku. Byłem narażony na kolejne wydatki związane z ciągłym odwiedzaniem urzędu. Oczywiście istnieje teoretyczna możliwość rejestracji elektronicznej, jednak wymaga to kwalifikowanego podpisu elektronicznego oraz wizyty w MUP-ie, w celu potwierdzenia danych.

W końcu, w ubiegły piątek panu Jackowi udało się zarejestrować. Był w urzędzie kwadrans przed godziną 7.

Sprawdziliśmy jak tego dnia wyglądała rejestracja w MUP-ie. - Byłam tu już kilkakrotnie i dopiero dzisiaj udało mi się zdobyć numerek. Przyszłam do urzędu o godzinie 7.40 i mam dopiero 48 numerek. A numerki są wydawane od godziny 7.30. To pokazuje ilu jest chętnych - opowiada pani Urszula. - Ja jestem tu po raz pierwszy, miałam dużo szczęścia. Byłam w urzędzie chwilę po godzinie 7. Udało mi się zdobyć numerek. Gdybym przyszła trochę później pewnie odeszłabym z kwitkiem. Przy rejestracji powinno pracować więcej osób - dodaje pani Anna.

Rzeczniczka MUP w Lublinie przyznaje, że ci, którzy chcą zarejestrować się osobiście muszą być przygotowani na kolejki. - Dziennie wydajemy ok. 100 numerków do rejestracji. Zwiększenie tej ilości jest niemożliwe. W godzinach pracy urzędu nie bylibyśmy w stanie zarejestrować tak dużej liczby klientów - tłumaczy Monika Różycka-Górska, rzeczniczka MUP.

- Wszyscy, którzy w danym dniu pobiorą numerek z dyspensera lub posiadają numerek wygenerowany przez system w ramach elektronicznej rejestracji lub rezerwacji są w danym dniu obsłużeni. Jeśli zajdzie taka potrzeba, pracownicy MUP zostają po godzinach pracy urzędu.

Rzeczniczka zaznacza jednak, że można zarejestrować się elektronicznie. - Można przyjść, ale też załatwić to drogą elektroniczną poprzez e-rejestrację czy prerejestrację. Przy e-rejestracji wymagane jest posiadanie podpisu elektronicznego. Wówczas wszystko można załatwić elektronicznie - mówi Różycka-Górska. - Przy prerejestracji, system wyznacza datę i godzinę wizyty w urzędzie. Na miejscu, bez konieczności pobierania numerka można wszystko załatwić. Drogę elektroniczną można też zarezerwować sobie numerek na konkretny termin.

Dodaje, że w przypadku błędów przy rejestracji elektronicznej, można je skorygować podczas wizyty w urzędzie.

- W tym roku mamy więcej osób chętnych do rejestracji, bo realizujemy dodatkowe formy wsparcia m.in. bony szkoleniowe, stażowe czy zasiedleniowe. Dużym zainteresowaniem cieszą się też dotacje na działalność gospodarczą - tłumaczy Różycka-Górska.
Czytaj więcej o: Lublin praca mup
Gość
kas-
Kasia
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 listopada 2015 o 14:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Hmm muszę przyznać ze miałam rowniez nie mile zajście w urzędzie pracy a bylam tam po raz pierwszy miałam nr 42 wstawiając sie na pietro zobaczylam ogromną kolejkę. Ale to był mały pikuś po 2 godzinach miałam wrażenie że kolejka ta prawie w ogóle się nie przesuwa..wiele ludzi mając numerek powyżej 30 szło do domów by zrobić zakupy i załatwić inne urzędowe sprawy. Wtedy jeszcze nie wiedziałam o tym bo myslalam ze ludzie najzwyczajniej rezygnują i denerwuja się czekaniem. Pomyslalam ze powinno wszystko pójść sprawnie skoro tyle osób rezygnuje. Około 12 w południe miałam kompletnie dość czekania a wszedł dopiero dwudziesty któryś nr. zaniepokoiłam tym faktem bo tyle czekalam i miała bym się nie dostać? Zauwazylam ze ludzie którzy mieli nr przede mną zaczęli wracać z domów co dodatkowo wzmogło we mnie uczucie niepokoju. Ludzie czekający tak jak ja zaczęli rozmawiać miedzy sobą o systemie urzędu pracy i jak długo się czeka by dostać się do rejestracji padały hasła 3-5 godzin byłam w szoku choć sama juz czekalam 4. Myslalam ze ta szopka nie dobiegnie końca. Weszlam po ponad 6 godzinach oczekiwania. Byłam bardzo zmęczona i wszystko było mi juz obojetne nawet to co ta kobieta do mnie mowila. Wykonywałam tylko polecenia podpisy i wszystko było na szybko. Nie zdazylam przeczytać tego co podpisuje a juz pani urzędniczka oczekiwała odpowiedzi na jakieś pytanie które nie slyszalam i dawała mi kolejne dokumenty do podpisu był jeden wielki haos z którego nie mogłam nic zrozumieć a pod koniec ta pani sama zaczęła się mylić w tym co robi. Jednakże na samym poczatku gdy weszlam do pokoju i siadlam przy moim stanowisku, pani urzędniczka otworzyła moja teczkę z dokumentami gdzie wszystko było po kolei poukładane wysypala moje dokumenty i szukała w szybkim tempie czegoś od środka dokumentów wymieszala je i nie mogła się polapac w nich..ale najpierw zauważyła to ze nie mam pokserowanych dokumentów i bardzo się zezloscila. Chciałam jednak podkreślić ze dwa dni wczesniej pobierałam w informacji formularz do rejestracji i pytalam się jak to jest z tym kserowaniem dokumentów. Pani odpowiedziała ze tu na dole nie muszę kserowac i zrobią to w rejestracji na gorze. I mówiąc to tej pani rejestratorce pani zasugerowała mi kłamstwo ze to wszystko przez nas ze te kolejki trwają w nieskończoność przez kserowanie naszych zastanych dokumentów i ze my wszyscy ich tylko nazywamy nierobami ze to słychać na korytarzach jak o nich mowimy Można by rzec ze dostało mi się za większą część ogółu komentujacych. I tak jak juz wpomnialam o dokumentach, pani nie mogła się odnaleźć bo spieszyla się do domu ale miałam na tyle dużo dokumentów ze sama sobie utrudniała prace tworząc bałagan. Zasugerowalam pomoc w odnajdywaniu tych właściwych po czym pani urzędniczka kazała mi się nie wtrącać bo mieszam dokumenty. Po niedługim czasie sama zasugerowała mi bym je poukladala i znowu obarczyła mnie wina ze mam bałagan w papierach wiec jej odrzeklam ze miałam porządek ale ze mi porozwalala. Pani bardzo się oburzyla uwaga i zaczęła mi wmawiac ze na pewno miałam taki bałagan od poczatku. W końcu przestalam się odzywać i na głupie sugestie nie odpowiadac. Pisalam co mi kazała napisać nie czytalam juz nawet co podpisuje a co kazała mi podpisac bo z jej str. padało jekies pytanie na które musialam szybko odpowiedzieć by nie denerwowac pani która była mocno nie cierpliwa. Po jakimś czasie pani zaczęła się chyba uczyć pokory na moich dokumentach i stwierdziła ze w takim chaosie jaki miała na biorku chyba nie da rady wyjść wczesniej do domu. I zaczęła ze mną normalnie rozmawiać zmieniając ton co dziwne ulozylam dokumenty w taki sposób by mogła je wpisać bez pomyłki gdyż tez byłam juz mocno zmęczona. Jednakże pani nie mogła mnie dokończyć tego samego dnia i musialam przyjść nazajutrz. Wyszlam z urzędu ostatnia po 7 godzinach nawet nie wiedziałam w która stronę mam iść i czy ten koszmar się skończył, gdzie rodzina myślała ze cos się ze mną stało bo telefonu nie odbieralam. Na drugi dzień wszystko bardziej sprawnie się potoczylo tylko 2 godziny łącznie z dokończeniem rejestracji ustaleniem terminu wizyty i złożeniem wniosku na staz. Tak ogólnie to moja opinia jest taka pierwszy i ostatni raz tam poszlam. I wspolczuje ludziom którzy muszą tam przychodzić z różnych przyczyn mam nadzieje tylko ze choć jesteście w tych lepszych sytuacjach ode mnie. Jednakże jeśli tak nie jest to nie warto jest o tym milczeć. To nie oznacza ze jak jesteśmy bezrobotni to jesteśmy kimś gorszym z najniższej polki, każdy może być bezrobotnym nawet taka pani urzędniczka.
Rozwiń
kas-
kas- (26 lutego 2015 o 14:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

100 numerków dziennie to jakaś bzdura ja miałam ostatni to jest 54 zostałam przyjęta przed 15 i pani się bardzo śpieszyła :angry:  :angry:  :angry:  -chyba do domu .O czym mowa że zostaną po godzinach jak będzie taka potrzeba .

Rozwiń
Kasia
Kasia (23 lutego 2015 o 15:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kilka miejsc przyjmuje jedna pani reszta pije kawe. Serio nie da sie szybciej? Ja rozumiem, że mają prawo do przerwy ale bez przesady. A jak już się doczeka człowiek to traktują Cie jak gorszego - takie zło konieczne.

Rozwiń
Olka
Olka (23 lutego 2015 o 14:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Na chwilę? Przecież widać ile jeszcze osób przed tobą w kolejce, to po jaka cholerę wychodzić na chwilę przed swoją kolejką?

moze do wc tez kolejki sa ?? :) troche sie czlowiek zasiedzi i kolejka go mija..

Rozwiń
obserwator
obserwator (23 lutego 2015 o 14:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Każde rozwiązanie tego poroblemu o kant d....y potłuc. Najczęściej bezrobotni będa przychodzić z samego rana. Później do pracy "na czarno" muszą lecieć

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!