niedziela, 24 września 2017 r.

Lublin

Miejskie schronisko pęka w szwach

Dodano: 7 maja 2008, 22:23

W czynnym od kilku miesięcy miejskim schronisku już jest nadkomplet. Tylko we wtorek trafiło tu 13 psów.

- Sezon wakacyjnych porzucań przed nami - martwią się pracownicy placówki. Tylko ostatniego dnia kwietnia w bagażniku jednego z samochodów przyjechało na Metalurgiczną 17 szczeniaków.

- Prawdopodobnie ktoś kupił je jako rasowe, bo rzeczywiście są podobne do dobermanów. Kiedy okazało się, że to mieszańce, przyjechały do nas - opowiada Bożena Kiedrowska, która kieruje placówką.

W nowym lubelskim schronisku oddanym do użytku w zeszłym roku przewidziano miejsce dla 200 psów. Teraz jest tam już ich 270. Wprawdzie codziennie ktoś przychodzi, ogląda psy, ale średnio tylko jeden psiak dziennie znajduje nowy dom. Kilka dni temu jeden z podopiecznych schroniska pojechał aż do Częstochowy. Ale tych, którzy przywożą zwierzęta, jest dużo więcej.

W czasie długiego weekendu do schroniska trafiło też kilka psów, które zgubiły się swoim właścicielom. Na szczęście, już zostały odebrane.

- Schronisko jest ostatnim miejscem, w którym ludzi szukają swoich zwierzaków. Tymczasem bardzo często psy odnajdują się właśnie u nas - dodaje dyrektor przytuliska.

Tuż obok psich boksów, w kociarni, mieszka już 157 kotów. Tu miejsca jest jeszcze sporo, ale z kolei zainteresowanie adopcją kotów jest znikome.

18 maja aukcja!

• Studenci medycyny weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego w klinice przy Głębokiej organizują aukcję zwierzaków ze schroniska. Na nowym domu będzie czekało 30 psów, w tym szczeniaki, które niedawno trafiły do placówki i koty. Wszystkie zwierzęta, które trafią na aukcję są zaszczepione, odrobaczone i wysterylizowane.

• Osoby, które wybierają się do schroniska lub na aukcję muszą być pełnoletnie, mieć dowód osobisty, podpisać umowę adopcyjną ze schroniskiem i wpłacić drobną kwotę na rzecz placówki. Informacje (0 81 466 26 42). Schronisko jest czynne od poniedziałku do piątku od godz. 9 do 17, w soboty do godz. 14.
Czytaj więcej o:
Wolontariusz
Gość
ebro
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Wolontariusz
Wolontariusz (6 lipca 2008 o 12:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy ktoś mi moze powiedziec dlaczego nie ma wolontariuszy w schronisku? Dlaczego nie ma Strazy dla Zwierzat w schronisku? Dlaczego zwalniani z pracy w schronisku sa ludzie z powolania? Czy jest to prywatny folwark pani BK? A mialo byc tak pieknie! Mysle ze dziennikarze powinni sie tym zainteresowac.
Rozwiń
Gość
Gość (8 maja 2008 o 14:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ebro napisał:
To wina władz i prawa.
Gdyby był odgórny nakaz sterylizacji i chipowania psów i kotów to zwierzęta mieliby tylko ludzie odpowiedzialni a nie ciemny motłoch.
A tak- każda patologiczna rodzina moze mieć zwierzaka, nie dbac o niego, pozwalać aby sie mnożył do upadłego...

Dlaczego w Stanach , w Angliii, w Niemczech poradzili sobie z problemem, a nasze urzędaski z IQ dwucyfrowym - nie mogą.



Popieram, z tym, ze w naszym społeczeństwie panuje taka ciemnota, ze aż wstyd. Tutaj nadal się uwaza, ze steryzliacja/kastracja jest okaleczaniem, ale topienie, zakopywanie, zamykanie w słoikach nowonarodzonych kociąt/ szczeniąt jest jak najbardziej ok.

Dzisiaj mozna psa lub kota wysterylizować za darmo, TOZ daje talony na bezpłatne sterylki. Mądry człowiek skorzysta, ciemnota i chamstwo niestety nie.
Rozwiń
ebro
ebro (8 maja 2008 o 14:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To wina władz i prawa.
Gdyby był odgórny nakaz sterylizacji i chipowania psów i kotów to zwierzęta mieliby tylko ludzie odpowiedzialni a nie ciemny motłoch.
A tak- każda patologiczna rodzina moze mieć zwierzaka, nie dbac o niego, pozwalać aby sie mnożył do upadłego...

Dlaczego w Stanach , w Angliii, w Niemczech poradzili sobie z problemem, a nasze urzędaski z IQ dwucyfrowym - nie mogą.
Rozwiń
445TGGG
445TGGG (8 maja 2008 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W POLSCE OGŁUPIAŁY I BEZDUSZNY NARÓD TRAKTUJE SIEBIE GORZEJ JAK ZWIERZETA DOMOWE, TO CO TU MÓWIC O LOSIE ZWIERZĄT,ZE JEST TAKI JAKI JEST!!!??...NARÓD KTÓRY SZANUJE SIĘ NAWZAJEM I DRUGIEGO CZŁOWIEKA TRAKTUJE JAK BRATA A NIE WROGA, MA SZACUNEK DO INNYCH STWORZEŃ!!!TAKA PRAWDA!!
Rozwiń
drB
drB (8 maja 2008 o 08:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bezpańskie koty i psy to duzy problem nie tylko Lublina. Zreszta zwierzęta które maja swoich włścicieli tez nie są przez nich pilnowane !
Mieszkam na Dziesiatej.Zgraje psów przemieszczają sie codziennie ulicami dzielnicy. Stanowią duże zagrożenie dla mieszkańców, szczególnie dla małych dzieci.
Trawniki i piaskownice są systematycznie zanieczyszczane odchodami . Smród i zaraza!! Urzędnicy miejscy udają że nie ma tematu ,że nic się nie dzieje ....A Straż Miejska to tylko kręci sie w centrum miasta i zakłada klamry na koła - bo z tego ma profity.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!