niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Mieli przestroić światła na korkującym się skrzyżowaniu. "Nie udało się"

Dodano: 27 stycznia 2016, 16:56
Autor: Dominik Smaga

(fot. Maciej Kaczanowski)
(fot. Maciej Kaczanowski)

Za zielone światło nie da się wjechać, bo tuż za nim pali się czerwone. Tak kolejny już tydzień wygląda synchronizacja świateł obok stadionu przy Kresowej włączonych do wartego 28 mln zł systemu zarządzania ruchem. Ratusz obiecał je przestroić, ale... – Nie udało się – przyznają urzędnicy.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

– Prawdopodobnie doszło do jakiejś awarii – tłumaczył w połowie stycznia Karol Kieliszek z Urzędu Miasta, gdy pytaliśmy o powody problemów. Skarżył się na nie nasz Czytelnik, który twierdził, że jest tak od początku stycznia. – Niemożliwe – zapewniał Kieliszek podkreślając, że albo wychwyciłby to komputer, albo operator Centrum Sterowania Ruchem. I zapewniał, że awaria zostanie niezwłocznie usunięta.

Na zapewnieniach się skończyło, bo kłopot nie zniknął. – Najprawdopodobniej jest to problem, z którym ani komputery ani osoby w centrum zarządzania ruchem nie potrafią sobie poradzić – ironizuje nasz Czytelnik.

Problem mają kierowcy jadący od ronda przy Zamku w stronę ul. Mełgiewskiej. Gdy stoją na czerwonym świetle przed al. Andersa, na następnym nieodległym sygnalizatorze pali się zielone. A kiedy to oni mają zielone, to rusza na nim niewielu, bo miejsce na jezdni zajmują ci, którzy na drugim sygnalizatorze mają czerwone. To prosty sposób na korek drogowy i niestety bardzo się tu sprawdza.

Dlaczego tego nie naprawiono? – Nie udało się – tłumaczy Kieliszek. – Nie dało się skoordynować świateł tak, żeby kierowcy jadący od Zamku mieli zielone na obu sygnalizatorach. Wtedy zatykała się al. Andersa, którą jedzie więcej pojazdów.

Złoty środek się nie znalazł. Do końca tygodnia ma być wprowadzony taki program, który pozwoli na bardziej płynny przejazd kierowcom jadącym od Młyna Krauzego.

– Czy system za 30 milionów powinien być ustawiany i poprawiany zgłoszeniami mieszkańców a nie automatycznie? – pyta pan Przemysław i wskazuje też na ustawienia świateł na al. Solidarności. Czerwoną falą kilka dni temu uszczęśliwiała kierowców także sygnalizacja na Al. Racławickich. Kierowcy stojący na czerwonym świetle obok KUL (jadąc od strony centrum) mogli popatrzeć w tym czasie na zielony sygnał na pobliskim skrzyżowaniu z al. Długosza, który gasł wtedy, gdy zielone światło zapalało się obok KUL. Dlaczego tak było? Tego w Ratuszu nie wiedzą, bo gdy po naszej interwencji urzędnicy przyglądali się sygnalizacji, ta akurat prawidłowo tworzyła „zieloną falę”.

Czytaj więcej o: drogi Urząd Miasta Lublin
Gość
zgięty
Gość
(45) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 lutego 2016 o 22:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak w normalnych miastach takie strojenie trwa parę miesięcy, ale dla "fachowców" z PO zajmie conajmjiej dekadę i to po maksymalnych kosztach. Jednym słowem spaprano robotę od początku, a jak ktoś to wytknie to pełna obraza. Gdyby kolego taka regulacja trwała 1,5 roku, to już lepiej od nowa postawić światła. Znajesz ty co to jest kompjuter? Inżynier ze starej szkoły może nieznajet.
Rozwiń
zgięty
zgięty (1 lutego 2016 o 23:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tu nie trzeba nikogo obrażać. Normalny człowiek, który cokolwiek siedzi w temacie wie, że strojenie takiego systemu w innych miastach trwa od kilku miesięcy do nawet 1.5 roku. Takie systemy na ogół rodzą się w bólach. No ale pisowskie cebulaki z regionu chcą tu i teraz bo w końcu wydano 30 mln więc jak to tak żeby nie działało na pstryknięcie palca.

Płacimy to wymagamy, popaprany inżynierku.

Rozwiń
Gość
Gość (1 lutego 2016 o 20:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wyłączyć wszystkie światła na próbę, rynek sam wyreguluje ruch.Słabi bojaźliwi kierowcy przesiądą się w trajtki. NIe ma takiego genialnego systemu który by sprawdził się w tak zatłoczonym Lublinie. Zero alternatywy dla głównych dróg.Macie wszyscy racje z utopie w rozumowaniu zamawiający system powinni beknąć
Rozwiń
Gość
Gość (1 lutego 2016 o 16:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kieliszek nadaje się tylko do buteleczki bo sygnalizacja świetlna na Kraśnickiej skręt w lewo w Orkana czas przejeżdża tylko jeden samochód reszta stoi, gdyby przy sygnalizacji były wyświetlacze to wówczas można by było upłynnić ruch samochodów a tak d..a. Czerwona fala na Kraśnickiej się nie zmieniła a za wyrzucenie tych milionów to cały zarząd miastem należy wsadzić do paki za malwersację
Rozwiń
Gość
Gość (1 lutego 2016 o 16:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cały ten system sterowania światłami w Lublinie jest do dupy. W kilku innych miastach jakoś w miarę funkcjonują takie systemy, a tutaj jak zwykle wschodnie zadupie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (45)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!