sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Mieszkają na klatce w bloku, prosili o pomoc. Dlaczego z niej nie skorzystali?


– Nie wiem, z czego to wynika – zastanawia się Tomasz Kulikowski, dyrektor Biura Interwencyjnej Pomocy Prawnej Prezydenta RP. Rodzina koczująca na klatce schodowej jednego z bloków na Czechowie nie skorzystała z zaproponowanej pomocy

66-letnia Zofia Ibsz i jej 72-letni, chory na białaczkę mąż od ponad dwóch lat mieszkają na klatce schodowej bloku, w którym znajduje się ich byłe mieszkanie. Trafili tam po tym jak – jak twierdzą – zostali oszukani przez firmę oferującą pożyczki-chwilówki. We wrześniu poprosili o pomoc media.

Chwilę wcześniej miasto poinformowało ich, że nie mogą liczyć na lokal socjalny, bo ich dochody są zbyt wysokie. – Pomóżcie nam – prosili. – Trudno tak żyć kątem na klatce. Jesteśmy starszymi, schorowanymi ludźmi. Potrzebujemy własnego kąta.

Nasi Czytelnicy błyskawicznie zaoferowali pomoc. Ibszowie nie zdecydowali się jednak skorzystać z oferty anonimowego darczyńcy, który chciał im opłacać stancję, a zanim ją wynajmie - opłacić hotel.

– Nie zgodzili się też na przeniesienie ich do schroniska i odmówili skorzystania z mieszkania chronionego przy ul. Ametystowej – mówi Magdalena Suduł, rzecznik lubelskiego MOPR. – Pani Ibsz powiedziała wprost, że mąż dorabia na targowisku przy Żelazowej Woli i nie będzie codziennie tak daleko dojeżdżał.

Sytuacją państwa Ibsz zainteresowało się Biuro Interwencyjnej Pomocy Prawnej Prezydenta RP.

– W porozumieniu z MOPR przekazałem im ofertę mieszkania – pokoju z aneksem kuchennym na Bazylianówce. Mieli za niego płacić 500 zł. W tej kwocie znajdowały się już wszystkie opłaty – relacjonuje Tomasz Kulikowski. – Państwo Ibsz początkowo się ucieszyli, ale później usłyszałem, że to dla nich za daleko i że przeprowadzka w takie miejsce jest niemożliwa, bo pan Ibsz słabo widzi.

Prezydenccy urzędnicy namawiali bezdomną parę, by przynajmniej zobaczyła jak wygląda oferowany im lokal. – Nie byli tam, bo mieli coś innego do zrobienia – relacjonuje Kulikowski.

Dziś ta oferta jest już nieaktualna. – Właścicielem lokalu była organizacja pozarządowa, która uznała, że skoro ta rodzina nie jest tym mieszkaniem zainteresowana to lepiej przeznaczyć go na pomoc tym, którzy chcą skorzystać – mówi Suduł.

Ibszowie skorzystali za to z darmowych obiadów oferowanych przez MOPR. – W każdej chwili mogą otrzymać też pomoc z parafialnego koła Caritas. Na razie się tam jednak nie zgłosili – dodaje dyrektor Kulikowski. – Ze swojej strony wysłaliśmy też pisma interwencyjne do spółdzielni mieszkaniowej i urzędu miasta oraz prokuratury, która ma sprawdzić powody umorzenia sprawy o ewentualnym popełnieniu oszustwa przy sprzedaży mieszkania. Będziemy na bieżąco monitorować tę sprawę – zapowiada.

Urzędnicy z Lublina, którzy również próbowali pomóc rodzinie nieoficjalnie przyznają, że są zniechęceni. – Powiem wprost: jeśli ktoś jest w potrzebie to nie grymasi tylko łapie każdą okazję żeby zmienić swoje życie – mówi jeden z nich. – Teraz mamy wrażenie, że wszyscy chcący pomóc tylko się napraszają, bo oni sami nie są tą pomocą zainteresowani. Stawianie warunków, że mogą się przeprowadzić tylko na ulicę Żywnego lub Żelazowej Woli jest w tej sytuacji co najmniej dziwne.

– Na razie nie mamy znikąd żadnej pomocy – komentuje Zofia Ibsz. – Ciągle czekamy na jakąś interesującą ofertę mieszkania. Nie możemy spać gdzieś daleko, bo mąż musi dorabiać na targu. Tylko obiady na razie dostaliśmy. Dobre, domowe.

WIDEO

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(55) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 października 2017 o 21:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cwaniacy! Mieszkanie na klatce nic ich nie kosztuje :)
Rozwiń
Gość
Gość (7 października 2017 o 07:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widać że nie czytali bajek w dziecinstwie... Niewdzięcznosc zawsze jest srogo karana.
Rozwiń
Gość
Gość (7 października 2017 o 07:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mieszkac na klatce ludziom to mozna przez kilka dni za zgodą mieszkańcow bloku a nie urzadzac sobie mieszkanie tam. Mam nadzieje że spółdzielnia i mieszkańcy zobaczyli po serii artykułów i wypowiedzi w czym jest problem i nie będą dluzej tolerowac
Rozwiń
Gość
Gość (7 października 2017 o 07:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
powiem tak c*** z nimi olewaja pomoc ludzi itd to co oni chcą apartament 200 m . jebac ich i tyle. chamy bo inaczej nie okreslisz takich ludzi
Rozwiń
Gość
Gość (7 października 2017 o 06:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dla mnie to bezczelność stawianie warunków. Tyle dobrych ludzi chce pomóc a tu nic nie odpowiada. To niech siedzą na klatce ale to też jest niezgodne z przepisami. Cwaniaki jak dla mnie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (55)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!