środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Mieszkańcy mają dosyć dzikiego targowiska na Bronowicach

Dodano: 1 sierpnia 2011, 19:34
Autor: IZI

Mały bazar powstał naprzeciwko legalnego targowiska przy ul. Krańcowej (Maciej Kaczanowski)
Mały bazar powstał naprzeciwko legalnego targowiska przy ul. Krańcowej (Maciej Kaczanowski)

Mieszkańcy mają dość bałaganu, który codziennie zostawiają po sobie właściciele straganów rozstawianych przed blokami przy ul. Krańcowej 109 i Łabędziej 21 w Lublinie. Chociaż handlarze nie mają pozwoleń na sprzedaż w tym miejscu, nie grożą im żadne kary.

Mały bazar tworzy się dokładnie naprzeciwko legalnego targowiska przy ul. Krańcowej. Stoiska pojawiają się na chodnikach i na placu między dwoma blokami.

– Ludzie narzekają na bazar przy ul. Krańcowej, a nie widzieli, co dzieje się przed naszymi oknami – mówi nasza Czytelniczka. – Codziennie handlują przed naszym blokiem, nie sprzątają po sobie i załatwiają się w krzakach.

Straż Miejska próbuje walczyć z nielegalnymi stoiskami. Może jednak interweniować tylko na chodniku wzdłuż ul. Krańcowej. Pomiędzy blokami – już nie.

– Podejmujemy tam interwencje regularnie. Za utrudnianie przejścia i zajmowanie chodnika wzdłuż ulicy Krańcowej nakładamy mandaty karne – mówi Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej w Lublinie.

– Kontrole polegają również na sprawdzaniu, czy osoby handlujące prowadzą działalność handlową zgodnie z prawem. Ale w większości płacą podatek rolny i nie muszą mieć wpisu do ewidencji działalności gospodarczej – tłumaczy.

Strażnicy są jednak bezsilni na terenie, którym zajmuje się Zarząd Nieruchomości Komunalnych. A ZNK tłumaczy, że ma związane ręce.

– Sytuacja jest patowa, tak jak kiedyś z parkowaniem na drogach osiedlowych – mówi Artur Cichoń, rzecznik Zarządu Nieruchomości Komunalnych w Lublinie. – Teren jest w utrzymaniu ZNK, a administruje nim LUB-KOM Ani nasza administracja, ani LUB-KOM, nie wydawał żadnej zgody, która dopuszczałaby handel. Ale nie możemy ani wystawiać mandatów, ani legitymować osób, które handlują. Możemy co najwyżej robić im zdjęcia, próbować ustalać ich dane i kierować to do sądu.

ZNK nie pobiera więc od handlujących żadnych opłat, a przez ciągły bałagan ma dodatkowe wydatki.
– Sprząta to LUB-KOM, ale za nasze pieniądze – przyznaje Cichoń.
Czytaj więcej o:
chłop ze wsi
VAREA
lucas
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

chłop ze wsi
chłop ze wsi (10 sierpnia 2011 o 21:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gdyby mieszkańcy przestalirobic tam zakupy pewnie i stragany też znikłyby bez interwencji urzedników
Rozwiń
VAREA
VAREA (2 sierpnia 2011 o 19:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ja@' timestamp='1312285329' post='510005']
a może frustraci z "legalnego " targowiska doszli do głosu
:D:D:
bo jakoś mieszkańcom Bronowic nie przeszkadza syf który sami po sobie zostawiają :D Nie przeszkadzaja im psi gówna na środku alejek nie przeszkadzaja im smieci i szczyny meneli i "mlodzieży" okupujacej całe noce!( dzis o 4.oo nad ranem uciłchyły odgłosy młodzieży)ławki i zostawiajacy po sobie nad ranem syf w postaci kubków, rozbitych butelek i papierów z mcdonalda

żenada!
[/quote]



o to to!
Rozwiń
lucas
lucas (2 sierpnia 2011 o 16:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzeba nauczyć się czytać ze zrozumieniem. Teren stanowi własność miasta w zarządzie ZNK a administruje nim na zlecenie ZNK spółka Lub-Kom. Ani ZNK ani też administrator nie pobierają opłat za miejsce. A skoro jesteś taki rezolutny poproś kogoś kto tam handluje żeby przedstawił Ci dowód opłaty handlowej. Każdy kij ma dwa końce.
Rozwiń
Tytus
Tytus (2 sierpnia 2011 o 15:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po pierwsze: Nie chodzi o targ Bronowice, ale a ten spend na przeciwko przy Łabędziej. Choć sens OBU TARGÓW jest mocno wątpliwy. Warzywa i owoce są wielkości monstrualnych możliwe, że dzięki chemii w nie wlanych. Poza tym ceny są z kosmosu. W okolicy Biedronka, Stokrotka, Lidl, Makro, Carrefour itd. Zamknąć te bazarki, zasadzić drzewa i zrobić parkingi których brakuje w stopniu skrajnym, a parkowanie na targu grozi odholowaniem, a godzina postoju kosztuje 20zł!!!!

Po drugie: Na tym "dzikim" bazarku to jakiś złom plastikowy sprzedają (zabawki, ubranka, ubrania) i słodycze. Zupełnie jak na odpust.

Po trzecie: Administracja jak już chce mieć taki syf też by mogła zarobić. Niestety w Polsce, a na lubelszczyźnie tym bardziej z myśleniem jest kłopocik. Wystarczy wykostkować teren, wymalować pola do stanowisk i brać za ich zajęcie na czas handlu kasę. Byłoby na utrzymanie i jeszcze pewnie by zostało.

Po czwarte: nad tym syfem nikt nie panuje i przejść się nie da.

PS. Na koniec cytat z bajki: MYŚLEĆ MYŚLEĆ MYŚLEĆ MYŚLEĆ MYŚLEĆ MYŚLEĆ MYŚLEĆ MYŚLEĆ MYŚLEĆ.
Rozwiń
crx
crx (2 sierpnia 2011 o 15:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ZOBACZCIE,ŻE JEST NORMALNY ŚWIAT W KTÓRYM GATUNEK SIĘ WSPIERA ,A NIE NAWZAJEM ZJADA! http://www.youtube.com/watch?v=WJv_ZziKUJg&feature=player_detailpage
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!