czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Mieszkańcy Pana Balcera boją się groźnych czworonogów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 lipca 2008, 18:28

Codziennie widzę kobietę, która spaceruje z amstaffem bez kagańca. To kompletna nieodpowiedzialność - irytuje się pani Teresa.

Mieszkańcy nie wiedzą, jak poradzić sobie z tym problemem. Interweniowali już w tej sprawie w administracji osiedla.

- Proszę sobie wyobrazić, że tak groźny pies jak amstaff spaceruje bez kagańca i to obok placu zabaw - dodaje pani Teresa - Tym bardziej jest to bulwesujące, że już na jedną osobę się rzucił. Zwracałam wprawdzie uwagę właścicielce, ale ona nic sobie z tego nie robiła.

To nie jedyny taki przypadek. Bo po osiedlu spacerują także inne niebezpieczne psy bez kagańców.

- Gdy mijam pewnego rottweilera, od razu biorę dziecko na ręce. Trzeba być osobą zupełnie pozbawioną wyobraźni, aby wychodzić z takim psem bez kagańca. Jeśli właściciel jest tak nieodpowiedzialny i głupi, to czego można spodziewać się po psie? - irytuje się pan Krzysztof.

Widok psów groźnych ras, spacerujących bez kagańca w końcu tak zdenerwował mieszkańców ulicy Pana Balcera, że sprawa trafiła do administracji osiedla. W sumie tego typu zgłoszeń było już kilka.

- Niestety, te zgłoszenia są często anonimowe. Nasi lokatorzy skarżą się na właścicieli psów bez wskazywania na konkretną osobę. W takim przypadku bardzo trudno jest dotrzeć do posiadacza psa. Ale mieliśmy także konkretne zgłoszenie z ulicy Pana Balcera 12. Wtedy wysłaliśmy do właścicielki czworonoga dzielnicowego - wyjaśnia Teresa Zwolska z administracji osiedla.

Dodatkowo na tablicach ogłoszeniowych w blokach administracja powiesiła naklejki, które mają przypominać o obowiązku wychodzenia z psem na smyczy oraz w kagańcu. Na razie apele na wiele się nie zdają. Jednym z rozwiązań może być telefon do Straży Miejskiej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
hera
kodi
Hycel ...
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

hera
hera (7 lipca 2008 o 16:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie ma groznych psów,są tylko żle wychowane.to po pierwsze.po drugie:psy mogą wychodzić na spacer na smyczy i/lub w kagańcu.po trzecie-american staffordshire terrier nie jest na liście psów potencjalnie niebezpiecznych.
to,że pies rasy amstaff chodzi na smyczy bez kagańca to nie znaczy,że właściciel jest lekkomyślny.jeśli szczeknął na kogoś widocznie został sprowokowany.a pani mówiąc,że gdy widzi rottka bierze dzieciaka na ręce to robi wielki błą.takie dziecko potem nie potrafi obcowac ze zwierzętami.
Rozwiń
kodi
kodi (7 lipca 2008 o 10:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
anakin- a skąd taki wniosek ???? nie upraszczaj , póbowalam napisac ze zdrowy na ciele i umysle pies nie zalatwi sie w piaskownicy ,ale bedzie szukal trawy i to jeszcze najchetniej w oddali od miejsca gdzie spaceruje i sie bawi . kotów nikt nie kontroluje na dodatek one zagrzebują swoje odchody w piasku .
Rozwiń
Hycel ...
Hycel ... (7 lipca 2008 o 09:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widzisz taką sytuację (właściciel z groźnym psem bez kagańca i/lub smyczy) -> masz komórkę -> dzwoń na 997 lub 986 -> podaj gdzie i w jakiej sytuacji jesteś i i co widzisz i proś o natychmiastową interwencję !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
xxx
xxx (7 lipca 2008 o 09:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Anakin napisał:
Twój komentarz jest przykładem tego, że jak ktoś ma psa, to mu w mózgu zachodzą zmiany i nie rozumie już podstawowych rzeczy. Czyli wg ciebie to że koty sikają w piaskowicę jest argumentem na to że twój pies też może, tak? A sprzeątasz gówna po swoim psie? Ludzie z psami to świenie, bo nie sprzeątają. A jak ktoś nie rozumie, że pies powinien być na smyczy i kagańcu to niech się leczy!!



A po kotach to sprzatają? czy myslisz, ze jak wdepniesz w kocie gówno, to mniej smierdzi? więc nie pisz, że ci co maja psy to swinie, bo pies nie załatwi sie na ścieżce czy chodniku, tylko szuka trawy, a po trawie to kulturalni ludzie nie łażą i nie depczą. Więc prawdopodobieństwo "wdepnięcia" jest naprawdę znikome.
Rozwiń
xxx
xxx (7 lipca 2008 o 09:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe tylko czy te skargi piszą ludzie z konkretnej przyczyny (czy na przykład pies naprawdę na kogoś warczał, czy zachowywał się w agresywny sposób)czy jest to tylko ludzka niechęć do sasiadów połączona ze strachem na widok tego, co ma cztery łapy. Bo z artykułu nie wynika, żeby cokolwiek się komuś stało. A pani, która na widok psa od razu bierze dziecko na ręce to już zupełnie przeszła wszelkie oczekiwania. A jak dziecko bedzie miało 15 lat, to też bedzie je na ręce brała? W ten sposób to tylko sama niepotrzebnie praelewa swój nieuzasadniony strach na dziecko. Dzieci powinny żyć ze zwierzętami normalnie, bo potem są takie przypadki bezmyślności i braku poszanowania jak ten spod Lublina.
Pies to tylko zwierzak, nie demon jakiś, i jak ma 50 kilo wagi, to wcale nie znaczy, że jest groźny, jesli nie biega bez własciciela, tylko jest prowadzony na smyczy, to właściciel za niego odpowiada, a nie całe osiedle. A swoje prywatne animozje to raczej zostawiajmy w czterech ścianach lub powiedzmy sąsiadom otwarcie , co nam się w nich nie podoba, a nie przez zgłaszanie anonimowych skarg na sasiada dlatego, że ma psa. Każdy jest wolnym człowiekiem i może chodować co chce, byle by odpowiadał za zachowanie swojego zwierzaka.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!