niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Mieszkaniowy zawrót głowy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 czerwca 2006, 22:10

Mieszkania osiągnęły w naszym regionie rekordową cenę. W ostatnim półroczu skoczyły w górę o prawie 20 procent. Ale i tak kupujących jest coraz więcej. Wszyscy chcą zdążyć przed lipcowymi zmianami w udzielaniu kredytów.

Od 1 lipca zmieni się sposób obliczania zdolności kredytowej osoby ubiegającej się o kredyt w walucie obcej. – Jeśli będziemy chcieli pożyczyć 100 tys. złotych we frankach szwajcarskich, musi nas być stać na kredyt w wysokości 120 tysięcy w złotówkach – tłumaczy ekspert finansowy Maciej Krojec.
– Ludzie się tego boją – przyznaje Zbigniew Gołąb, szef Lubelskiej Giełdy Nieruchomości. – Chcą zdążyć z kupnem mieszkania przed wakacjami. To jedna z głównych przyczyn boomu na rynku nieruchomości, który obserwujemy w naszym regionie od kilku miesięcy.
Choć, zdaniem ekspertów, powodów jest więcej. – Ustabilizowała się sytuacja na rynku pracy, trochę poprawiły się zarobki – wylicza Artur Sadowski z firmy developerskiej Mak-Dom w Lublinie. – No i coraz większa jest grupa młodych ludzi, którzy zamiast płacić czynsz za stancję, wolą spłacać kredyt za własne mieszkanie.
– Miesięcznie za wynajęcie dwupokojowego mieszkania w centrum Lublina płaciłam 800 zł. Do tego dochodziły opłaty takie jak: prąd, woda. Teraz spłacam swoje, również dwupokojowe mieszkanie i kosztuje mnie to mniej. Rata kredytu we frankach wynosi 535 zł, plus oczywiście czynsz. Ale inwestuję w coś własnego. To ma sens – mówi 27-letnia Katarzyna Milaszkiewcz.
Potwierdzają to w agencjach pośrednictwa nieruchomości, gdzie największym zainteresowaniem cieszą się niebyt duże mieszkania w dobrych dzielnicach Lublina. – Pytają o nie przede wszystkim studenci i niedawni absolwenci uczelni – mówi Beata Próchniak z biura Guzowski-Gozdecki.
Tyle, że to właśnie takie mieszkania są najdroższe. W Lublinie ich ceny dochodzą nawet do 3,5 tys. zł za mkw. – Jeszcze kilka lat temu nikt by nie pomyślał, że mieszkania będą u nas tak drogie – zauważa Zbigniew Gołąb. – Ceny zaczęły rosnąć jesienią zeszłego roku.
Mieszkania zdrożały w całym regionie. Najbardziej w Lublinie, w ostatnim półroczu nawet o 20 proc. – W innych miastach regionu wzrost był trochę mniejszy, o 5-10 proc. – tłumaczy Janusz Wysoczan, z agencji nieruchomości Roma w Zamościu. – Ale i tak ceny biją rekordy. Szczególnie w przypadku mieszkań na rynku wtórnym.
Lokale w nowo powstających blokach ciągle są u nas trochę tańsze od tych starszych. – Ale już niedługo to się zmieni – prognozuje Gołąb. – Tak czy inaczej, w najbliższych miesiącach ceny i jednych i drugich mieszkań nadal będą rosły. I trudno określić, kiedy ten wzrost się zahamuje.

Maciej Krojec, doradca finansowy Money Expert

Wciąż największą popularnością cieszą się kredyty zaciągane we franku szwajcarskim. Przyczyna jest oczywista – raty kredytu spłacanego w oparciu o tę walutę są wyraźnie mniejsze niż raty w kredycie złotowym. Różnica w oprocentowaniu kredytu we frankach i złotówkach jest rzędu ok. 2,5 pkt proc.
Kto powinien pospieszyć się z zaciągnięciem kredytu we frankach? Na pewno osoby, dla których najważniejsza jest niska rata kredytu, a dochody nie gwarantują wysokiej zdolności kredytowej. Spieszyć się jednak powinni wszyscy, którzy w najbliższej przyszłości myślą o kredycie. Rygorystyczne kryteria obliczania zdolności spowodują, że kredyt we frankach zdrożeje. I z pewnością dla wszystkich zmiany te oznaczać będą mniejszy wybór w ofercie kredytów hipotecznych. (mag)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!