wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lublin

Mikołaj nie przyjdzie

Dodano: 27 listopada 2003, 21:02

Pogotowie Opiekuńcze nie ma pieniędzy na ubrania, buty, kurtki dla dzieci. Pula pieniędzy, przewidziana na ten rok, już się skończyła. Wszyscy modlą się, żeby wystarczyło chociaż na chleb. O prezentach mikołajkowych nikt nawet nie myśli.

Starsze dzieci już się z tym pogodziły. Mniejsze wciąż liczą na to, że Mikołaj do nich przyjdzie.
- Chciałabym dostać lalkę i słodycze - mówi siedmioletnia Ksenia.
Daniel chce "okmena” do słuchania, a Patryk słodycze. Nawet nie myślą o tym, że mogą prezentów nie dostać, choć święta w ich rodzinnych domach nigdy nie różniły się od zwykłego dnia.
- To, co mógłbym im zapewnić na Mikołaja, czy Gwiazdkę, to tylko jedna czekolada na dwie osoby - mówi Michał Misztal, dyrektor Pogotowia Opiekuńczego. - Jeśli nikt nam nie pomoże, to tak właśnie będzie.
Do tej pory swoją chęć pomocy wyraziły tylko dwie osoby. Drobne upominki dostaną zapewne najmłodsze dzieciaki. Być może pomogą dzieci ze szkół, ale to wszystko mało. - Ludzie myślą, że jesteśmy złodziejami, zabójcami i nie chcą nam pomóc - żali się jeden ze starszych podopiecznych. - A to nie nasza wina, że urodziliśmy się w takich, a nie innych rodzinach.
- Ale wiesz, Mikołaj jest inny - przerywa dziewięcioletnia Grażynka. - Ja już na niego czekam. Przyjdzie do mnie pierwszy raz!
- Najbardziej chciałabym na Mikołaja, żeby mama po mnie wróciła. Ale wiem, że jego nie ma. A jak jest, to o nas na pewno nie będzie pamiętał - mówi mała blondynka.
Do pogotowia dzieci trafiają praktycznie bez niczego. W tym tylko co mają na sobie. W ciągu roku przez pogotowie przewija się około sześciuset dzieci.

Michał Misztal, dyrektor Pogotowia Opiekuńczego

- Dzieci mogłyby znaleźć nowe rodziny, ale ludzie nie chcą takich dzieci. Wiele z nich to ofiary przemocy, dzieci nieprzystosowane, nosiciele wielu ciężkich chorób. Opieka nad nimi wymaga dwudziestoczterogodzinnej uwagi. Nie można być beztroskim dzieckiem, kiedy jest się bitym, kopanym, kiedy własny ojciec łamie nos, szczękę, kiedy matka przekręca klucz w zamku i wraca po tygodniu. Nie można być dzieckiem, kiedy w wieku trzech lat ojciec poi alkoholem i uczy jak kraść. Ale także nie można być dzieckiem, kiedy w domu na dziewięcioro dzieci jest tylko pół bochenka chleba, jeśli na widok kanapki u kolegi z klasy, lecą łzy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO