poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Lublin: Mikołajki w szkole budzą kontrowersje. Niektórzy rodzice niezadowoleni

Dodano: 4 grudnia 2017, 09:45

Szkolny zwyczaj losowania koleżanek i kolegów, którym później uczniowie mają zrobić mikołajkowe prezenty, budzi kontrowersje wśród rodziców. Mimo że powody niezadowolenia są różne, to zawsze sprowadzają się do pieniędzy

(fot. zdjęcie ilustracyjne)

Mikołajki organizowane są w szkołach „od zawsze”. – I zawsze cieszą się ogromną popularnością. Uczniowie już od początku listopada domagają się zorganizowania losowania – przyznaje Marta Sadowska, wychowawczyni klas IV-VIII jednej z lubelskich podstawówek. – Tradycją jest też to, że uczniowie są zawsze z losowania niezadowoleni i rozpoczyna się giełda nazwisk, czyli wymieniania się na losy, tak żeby móc przygotować niespodziankę swojej ulubionej koleżance lub koledze.

Rodzice mają inne powody do zmartwień

– Mam troje dzieci w wieku szkolnym. W klasie każdego z nich ustalono, że na prezent należy wydać od 30 do 40 zł. Oczywiście te pieniądze dzieci biorą od rodziców. W naszym przypadku chodzi o ponad 100 zł. To duża suma, zwłaszcza w okresie zimowym, kiedy trzeba kupować dzieciom zimowe buty i odzież oraz odkładać pieniądze na przygotowanie świąt i kupowanie prezentów w domu – denerwuje się pani Iwona, czytelniczka która zadzwoniła do redakcji, żeby podzielić się swoim problemem. – Dlatego uważam, że mikołajki w szkołach to zły pomysł. Rodziców na nie nie stać.

Niektórzy myślą jednak inaczej

– Dzieci ustaliły z wychowawcą, że mają kupić prezenty do 30 zł – mówi pan Marcin, tata 6-klasisty z Lublina. – Przeszliśmy po sklepach i okazało się, że w tej kwocie nie można kupić nic rozsądnego. Bo składka jest za niska.

– W klasie syna stawka to 25 zł. Kupiliśmy za to komiks i słodycze dla kolegi. Ale z tego, co mówią koledzy syna, wielu z nich kupiło jednak droższe prezenty, nie ograniczając się tą kwotą. I znów zacznie się licytacja, kto dał więcej i pojawią powody do zazdrości. Tak być nie powinno – denerwuje się inna czytelniczka.

– Zanim zaczynamy z dziećmi mikołajkowe losowania, ustalamy wysokość składki na zebraniach z rodzicami. Wtedy jest czas na przekazanie swojego zdania – podkreśla Sadowska. – Nie rozumiem, dlaczego rodzice się potem denerwują i dzwonią do redakcji. Żeby rozwiązać problem, wystarczy porozmawiać z nauczycielem. Zawsze można wypracować wspólne stanowisko.

Czytaj więcej o: Lublin szkoła edukacja Mikołaj
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(40) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (5 dni temu o 12:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie macie ciekawszych tematów? Może w Lublinie są większe problemy niż udział w Mikołajkach.
Rozwiń
Gość
Gość (6 dni temu o 20:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
U nas dzieci ziamiast kupować durne i niepotrzebne prezenty jadą ma lodowisko i do kina i każdy jast zadowolony
Rozwiń
Gość
Gość (6 dni temu o 12:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pieniacze. Mają 500+ i jeszcze im za mało. To na co to wydają?
Rozwiń
no
no (4 grudnia 2017 o 23:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a ja mam taki problem że z mojej pensji łoże na dzieci pani Iwony, i to co miesiac, nie mając nic w zamian. czy gazeta zrobi o tym artykuł?
Rozwiń
Gość
Gość (4 grudnia 2017 o 21:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
MOŻE ZANIM WYLOSUJĄ NIECH WPISZA , CO BY CHCIELI DOSTAC ( W TEJ KASIE).JEDNI PISZĄ SLODYCZE INNI PISZA NIESPODZIANKA ALBO JAKIŚ SMIESZNY BZDET .CHODZI O ZABAWĘ ALBO OLAĆ...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (40)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!