poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Miliony drastycznie skurczone

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 stycznia 2002, 22:02
Autor: Ewa Stępień

Placówki ochrony zdrowia z Lubelskiego mogą zapomnieć
o kupnie nowego sprzętu i modernizacji oddziałów szpitalnych. Zamiast obiecanych 22 milionów złotych na restrukturyzację, dostały ledwie 6,2 mln zł.

Przez cały ubiegły rok w szpitalach trwała restrukturyzacja, polegająca m.in. na likwidacji 748 nierentownych łóżek opieki krótkoterminowej, tworzeniu 869 miejsc opieki długoterminowej i redukcji zatrudnienia o ok. 2 tys. osób. Koszty tych działań miały być pokryte z rezerwy celowej budżetu państwa.
Około sześćdziesiąt placówek złożyło więc do Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie wnioski z prośbą o dotację. W lipcu ubiegłego roku przyszła z Warszawy do Lublina wiadomość, że dostaniemy na ten cel 20,8 mln złotych. Na przełomie sierpnia i września środki miały dotrzeć do szpitali. Tymczasem pod koniec listopada minister zdrowia przysłał pismo zawiadamiające, że w związku z dziurą budżetową państwa wstrzymano finansowanie restrukturyzacji w większości województw. W efekcie tego w połowie grudnia do lubelskiego Urzędu Marszałkowskiego zamiast spodziewanych 22 mln wpłynęło jedynie 6,2 mln.
– Daliśmy tym, którzy są w najgorszej sytuacji, czyli Obwodowi Lecznictwa Kolejowego i szpitalowi przy al. Kraśnickiej (obie placówki z Lublina) oraz SP ZOZ w Tomaszowie Lubelskimi i w Janowie Lubelskim – mówi Stanisław Grzegorczyk, p.o. dyrektor Wydziału Zdrowia UM w Lublinie.
Andrzej Kaczor, dyr. SP ZOZ w Tomaszowie Lubelskim, na kupno sprzętu dostał 100 tys. zł. – Za to ani grosza na restrukturyzację zatrudnienia, chociaż koszty w tym zakresie miały być pokryte w stu procentach – ubolewa. – Niestety 340 tys. zł na odprawy dla zwalnianych musieliśmy wyskrobać z własnych środków, co zwiększyło nasze ubiegłoroczne koszty.
Wśród tych, którzy nie dostali żadnych pieniędzy, choć się o to starali, jest m.in. Marek Wójtowicz, dyr. SP ZOZ w Lubartowie. – Wnioskowałem o 5 mln – mówi. – Niestety, potrzeby szpitala wzięły w łeb. Mamy stary sprzęt. Od lat nie kupowaliśmy aparatów rentgenowskich. Teraz też nie kupimy.

Petarda urwała palec

14-letni Dawid z Lublina ma oderwany palec wskazujący
i poraniony kciuk od wybuchu petardy. Leży w Klinice Traumatologii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie,
do której trafił w nocy z wtorku na środę. Jest drugim w tym sezonie dzieckiem, które ucierpiało na skutek fajerwerków. Pierwszym był 11-letni Irek z Fajsławic, któremu raca wybuchała
w rękach. Chłopiec stracił palec.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!