piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lublin

Miliony drastycznie skurczone

Dodano: 2 stycznia 2002, 22:02

Placówki ochrony zdrowia z Lubelskiego mogą zapomnieć
o kupnie nowego sprzętu i modernizacji oddziałów szpitalnych. Zamiast obiecanych 22 milionów złotych na restrukturyzację, dostały ledwie 6,2 mln zł.

Przez cały ubiegły rok w szpitalach trwała restrukturyzacja, polegająca m.in. na likwidacji 748 nierentownych łóżek opieki krótkoterminowej, tworzeniu 869 miejsc opieki długoterminowej i redukcji zatrudnienia o ok. 2 tys. osób. Koszty tych działań miały być pokryte z rezerwy celowej budżetu państwa.
Około sześćdziesiąt placówek złożyło więc do Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie wnioski z prośbą o dotację. W lipcu ubiegłego roku przyszła z Warszawy do Lublina wiadomość, że dostaniemy na ten cel 20,8 mln złotych. Na przełomie sierpnia i września środki miały dotrzeć do szpitali. Tymczasem pod koniec listopada minister zdrowia przysłał pismo zawiadamiające, że w związku z dziurą budżetową państwa wstrzymano finansowanie restrukturyzacji w większości województw. W efekcie tego w połowie grudnia do lubelskiego Urzędu Marszałkowskiego zamiast spodziewanych 22 mln wpłynęło jedynie 6,2 mln.
– Daliśmy tym, którzy są w najgorszej sytuacji, czyli Obwodowi Lecznictwa Kolejowego i szpitalowi przy al. Kraśnickiej (obie placówki z Lublina) oraz SP ZOZ w Tomaszowie Lubelskimi i w Janowie Lubelskim – mówi Stanisław Grzegorczyk, p.o. dyrektor Wydziału Zdrowia UM w Lublinie.
Andrzej Kaczor, dyr. SP ZOZ w Tomaszowie Lubelskim, na kupno sprzętu dostał 100 tys. zł. – Za to ani grosza na restrukturyzację zatrudnienia, chociaż koszty w tym zakresie miały być pokryte w stu procentach – ubolewa. – Niestety 340 tys. zł na odprawy dla zwalnianych musieliśmy wyskrobać z własnych środków, co zwiększyło nasze ubiegłoroczne koszty.
Wśród tych, którzy nie dostali żadnych pieniędzy, choć się o to starali, jest m.in. Marek Wójtowicz, dyr. SP ZOZ w Lubartowie. – Wnioskowałem o 5 mln – mówi. – Niestety, potrzeby szpitala wzięły w łeb. Mamy stary sprzęt. Od lat nie kupowaliśmy aparatów rentgenowskich. Teraz też nie kupimy.

Petarda urwała palec

14-letni Dawid z Lublina ma oderwany palec wskazujący
i poraniony kciuk od wybuchu petardy. Leży w Klinice Traumatologii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie,
do której trafił w nocy z wtorku na środę. Jest drugim w tym sezonie dzieckiem, które ucierpiało na skutek fajerwerków. Pierwszym był 11-letni Irek z Fajsławic, któremu raca wybuchała
w rękach. Chłopiec stracił palec.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

10-11 grudnia
komentarze (0)0
polubienia (0)0
09-12-2016

10-11 grudnia

Alarm 24

CENEO