piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Miliony na pomoc bezrobotnym: staże, szkolenia i własna działalność gospodarcza

Dodano: 7 lutego 2017, 10:55

Z programu „Drogi, mosty, rzeki” pracodawcy mogą dostać zwrot 5-miesięcznych wydatków na wynagrodzenie dla osób zatrudnionych np. przy remontach dróg
Z programu „Drogi, mosty, rzeki” pracodawcy mogą dostać zwrot 5-miesięcznych wydatków na wynagrodzenie dla osób zatrudnionych np. przy remontach dróg (fot. Wojciech Nieśpiałowski)

Ponad 350 mln zł dostało w tym roku województwo lubelskie na wsparcie osób bezrobotnych. To pieniądze m.in. na staże, szkolenia, rozpoczęcie działalności gospodarczej.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Pieniądze trafią do powiatowych urzędów pracy w ramach Funduszu Pracy oraz Funduszy Europejskich (projekty POWER i RPO).

– 263,5 mln zł to kwota o ponad 28 proc. większa niż w ubiegłym roku. Na realizację zadań dla powiatowych urzędów pracy w ramach RPO mamy ponad 64 mln zł, w ramach POWER – 66 mln zł, a z Funduszu Pracy – blisko 133 mln zł – mówi Małgorzata Sokół, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie. – Zostały też ogłoszone konkursy na aktywizację zawodową w ramach RPO na ok. 50 mln zł i POWER – 40 mln zł. Dodatkowo z RPO mamy do dyspozycji ok. 280 mln zł na działania, które mają wspierać osoby wykluczone społecznie, w tym te prowadzone przez ośrodki pomocy społecznej. To kwota na lata 2017–2020.

Miejski Urząd Pracy w Lublinie ma w tym roku do dyspozycji ponad 30 mln zł. – Prawie 15 mln zł przeznaczono na organizację staży, ponad 7 mln zł na dotacje dla osób, które chcą założyć działalność gospodarczą, ponad 300 tys. zł na szkolenia dla osób bezrobotnych, zarejestrowanych w MUP w Lublinie – wylicza Monika Różycka-Górska, rzecznik MUP w Lublinie. – To instrumenty i usługi rynku pracy, które co roku cieszą się największym zainteresowaniem zarówno ze strony pracodawców, jak i osób bezrobotnych.

Rzeczniczka dodaje, że najwięcej pieniędzy zostanie przeznaczone na staże, bo są najbardziej skuteczne. – Pracodawcy, oprócz umiejętności i kwalifikacji, wymagają od kandydata do pracy doświadczenia zawodowego, co szczególnie w przypadku osób młodych często jest barierą nie do pokonania – zaznacza Różycka-Górska.

Powiatowy Urząd Pracy w Zamościu na wsparcie bezrobotnych wyda w tym roku ponad 35 mln zł. To o ponad 5 mln więcej niż w ubiegłym roku. – Zrealizujemy dwa projekty unijne. 6,7 mln zł przeznaczymy na POWER dla osób do 30. roku życia, a na pomoc w ramach RPO dla osób po 30. roku życia, m.in. niepełnosprawnym, długotrwale bezrobotnym, o niskich kwalifikacjach czy powyżej 50. roku życia – ponad 6,5 mln zł – mówi Marian Hawrylak, dyrektor PUP w Zamościu.

W ramach projektu POWER najwięcej pieniędzy trafi m.in. na działalność gospodarczą (można otrzymać do 24 tys. zł), staże i szkolenia. Z kolei w ramach RPO – na staże, utworzenie nowych miejsc pracy (do 24 tys. zł) i szkolenia.

Zamojski PUP dostał także 13,7 mln zł z Funduszu Pracy, które pójdą m.in. na staże, szkolenia, wsparcie działalności gospodarczej. – Kolejne 6,4 mln zł przeznaczymy na wspieranie zatrudnienia osób do 30. roku życia. Pracodawca może dostać nawet 26 tys. zł na osobę – zaznacza Hawrylak. – Realizujemy również dwa programy regionalne: „Mobilny bezrobotny” – można tu skorzystać m.in. z bonów na zasiedlenie, a także „Drogi, mosty, rzeki” – pracodawcy dostają przez 5 miesięcy zwrot pieniędzy, które wydali na wynagrodzenie dla osób zatrudnionych np. przy remontach dróg.

urzędnik
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

urzędnik
urzędnik (7 lutego 2017 o 22:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PUP działają w oparciu o ustawę,dlatego realizują zadania w niej określone. Ze środkówFP finansowane są min.Staże,szkolenia, bony, dotacje, doposażenia,prace interwencyjne. Odkąd pamiętam temat aktywizacji osób bezrobotnych przez PUP budził wiele kontrowersji. Bardzo często, ludzie rejestrują się dla ubezpieczenia zdrowotnego, nie interesują siędostępnymi formami ani tym bardziej ofertami pracy. Co więcej, kiedy otrzymują propozycję pracy- nagle znajdują tysiące wymówek. Inną sprawą jest rynek pracy, który pozostawia wiele do życzenia. Brak dużych zakładów, szkoł zawodowych i technicznych, niedostosowane kwalifikacje osób, niechęć do zatrudniania młodych oraz osób powyżej 50, a także niskie zarobki. Pracodawcy nie chcą zatrudniać, młodzi nie chcą pracować i tak koło się zamyka.  PUP otrzymują środki na programy POKL, RPO oraz FP i muszą je wydać ponieważ są z tego rozliczane. Też chciałabym żeby Polska mogła zapewnić godziwą pracę dla ludzi, chcących pracować. Ale to wymaga gruntowych zmian. Chciałabym oferować ludziom konkretne oferty, czuć się pożytecznym, a nie zachęcać do staży i szkoleń, z którcyh nikt nie jest zadowowolny.
Rozwiń
Gość
Gość (7 lutego 2017 o 20:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
za 350 mln rocznie tyle zakładów mogłoby powstać... Wiem coś o tym. 2 lata zmarnowałem na jakieś szkolenia które mi dzisiaj nic nie dają, pamiętam wysyłali ludzi (w tym mnie) na szkolenia do Lublina. Mieliśmy wynajęty hotel (ok 300 zł) nocka, obiady. Po co bezrobotnego szkolić z zakładania biznesu. Konkretny fach się dzisiaj liczy. Tak naprawdę korzyść z tego miały fundacje które musiały prawdziwe kokosy ciągnąć z Unii, skoro nam zwykłym szarym kowalskim organizowano takie kosztowne wyjazdy. W Pl mamy za dużo wyszkolonych ludzi a za mało zakładów pracy dla typowo bezrobotnych gdzie można zwykłą robotę wykonywać za normalne pieniądze tak jak ja dzisiaj za granicą.
Rozwiń
Gość
Gość (7 lutego 2017 o 17:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
urzedy pracy przez to ze istnieja i zatrudniają armie rzedników obnizaja stope bezrobocia Paranoja
Rozwiń
Gość
Gość (7 lutego 2017 o 17:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Podobno urzędy pracy kosztują państwo 4 mld złotych. Tylko agencje zatrudnienia niechaj tworzą byli pracownicy i kasa za faktyczne skojarzenie bezrobotnego z pracodawcą.Szkoda kasy .Nie ten czas i miejsce .Pasywni do GOPS i po problemie
Rozwiń
Gość
Gość (7 lutego 2017 o 13:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No tak, tyle, że działalność gospodarcza nie ma nic wspólnego z pracą, działalność gospodarcza to własny biznes ze wszystkimi ryzykami jego prowadzenia na zupełnie innych warunkach. Niech centra biznesowe uczą jak zakładać działalność gospodarczą a nie urzędy pracy, które mają "PRACA" w nazwie a nie przedsiębiorczość.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!