poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Miliony na premie lubelskich urzędników. "Mają motywować"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 stycznia 2012, 10:39

Dodatkowe nagrody dostali szczególnie wyróżniający się urzędnicy (archiwum)
Dodatkowe nagrody dostali szczególnie wyróżniający się urzędnicy (archiwum)

4,9 mln zł wydał Urząd Wojewódzki na nagrody dla pracowników. Mają motywować do lepszej pracy, ale w rzeczywistości są ukrytą podwyżką. Inne urzędy nie są tak hojne

Urzędnicy wojewody dostali wysokie nagrody, choć premier Donald Tusk zapowiedział zaciskania pasa w trudnych, kryzysowych czasach.

Za wnikliwość, sumienność i rzetelność

4 908 000 zł brutto (3 857 000 zł na rękę) otrzymało 685 pracowników wojewody. Urzędnicy należący do Korpusu Służby Cywilnej dostali średnio 7787 zł brutto, a pozostali 4559 zł brutto. Pieniądze poszły z funduszu nagród i oszczędności zrobionych przez urząd.

– Nagrody mają charakter uznaniowy. Przyznawane są w celu motywowania pracowników i podnoszenia jakości usług – tłumaczy Kamil Smerdel, rzecznik prasowy Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Urzędnicy mieli być docenieni szczególnie za m. in. samodzielność i inicjatywę, wnikliwość, sumienność rzetelność, kreatywność i aktywność w rozwiązywaniu problemów i spraw szczególnie skomplikowanych. Nagroda nie przysługiwała ludziom ukaranym dyscyplinarnie.

Kto czyją pracę docenił

Wysokość nagród proponowali szefowie departamentów, a decydował o nich Jarosław Szymczyk, dyrektor generalny LUW. Sam dostał w 2011 roku w sumie 13 700 zł netto (tak jego pracę doceniła była wojewoda Genowefa Tokarska). Dyrektorzy wydziałów otrzymali 8300 – 13 000 zł netto. Ich zastępcy 7300 zł – 12 500 zł netto.

Wojewoda Tokarska i wicewojewoda Henryka Strojnowska nie dostały pieniędzy, bo przepisy nie przewidują nagród rocznych dla urzędników pełniących najwyższe funkcje państwowe.
W 2008 roku fundusz nagród wyniósł u wojewody 1,61 mln zł netto, w 2009 roku 2,09 mln zł netto, a w 2010 roku 2,14 mln zł netto. Ile w tym roku dostaną urzędnicy wojewody? W planach jest 683 tys. zł netto. Ostateczna kwota zależy od ustawy budżetowej państwa przegłosowanej przez Sejm.

Ukryta podwyżka

Choć mowa jest o motywowaniu, to urząd nie kryje, że nagrody zastąpiły podwyżki, których w gmachu przy ul. Spokojnej w Lublinie nie było od trzech lat. Średnia pensja w urzędzie wynosi 1570 zł netto.

– Nie dajemy większego wynagrodzenia, ale wymagamy od pracowników większego zaangażowania, np. udziału w różnego rodzaju zespołach. Postanowiliśmy dać nagrody, bo to bardziej motywuje – tłumaczy Jarosław Szymczyk. – Zamiast podwyżek wolę dać nagrody, bo to korzystniejsze z punktu widzenia interesanta. Jeśli urzędnik popełni poważny błąd, to wtedy nie dostanie nagrody, a pensji nie można mu obniżyć.

Wkrótce urzędnicy wojewody dostaną kolejne ekstrapieniądze. – "Trzynastki” zostaną wypłacone do końca pierwszego kwartału – informuje Kamil Smerdel.

Nagrody, Protektor i emeryci

– Tak wysokie nagrody są dobrym przykładem nierozważnej polityki finansowej w dobie kryzysu. Nagrody nie wpłyną pozytywnie na urzędników wojewody. Nagrodą powinna być sama możliwość pracy. W naszym kraju 15 mln Polaków żyje w ubóstwie, wielu nie ma pracy – komentuje Michał Kabaciński, poseł Ruchu Palikota. Kiedy rozmawialiśmy, trwał protest w likwidowanych zakładach Protektora w Lublinie. Poseł narzekał, że urzędnicy wojewody niedostatecznie angażowali się w mediacje.

Suchej nitki na Urzędzie Wojewódzkim nie zostawia również poseł SLD Jacek Czerniak. – Premier mówi o zaciskaniu pasa i oszczędzaniu, więc przyznawanie nagród w takiej wysokości to zły pomysł – ocenia Czerniak. – Zapewne chodzi o mobilizowanie pracowników, ale nagrody w takiej wysokości to duża przesada. To rażące kwoty. Zarobki pracowników niższego i średniego szczebla w urzędzie wojewódzkim są naprawdę niskie, jednak to nie upoważnia do przyznawania takich nagród. Emeryci i renciści na pewno tego nie pochwalą.


Niech poczują odpowiedzialność

Decyzji o sporych nagrodach bronią posłowie rządzącej koalicji.

– Nie znam szczegółów sprawy. Ufam, że osoby, które podejmowały decyzję, podjęły najlepszą. Generalnie, każdy chciałby dobrze zarabiać – stwierdza Henryk Smolarz, poseł PSL. – Nagrody nie mogą spełniać roli podwyżki pensji. Powinny motywować i nagradzać dobrą pracę. Nie oszukujmy się.

– Zakładam, że osoby, które decydowały o nagrodach, miały dobrą wolę i dobrą argumentację. Jeśli chodziło o podwyższenie pensji, to jest to logiczne uzasadnienie. Chodzi o to, żeby zatrzymać najlepszych pracowników – mówi natomiast były piłkarz, a teraz przedsiębiorca i poseł Cezary Kucharski z PO. – Dobrze, jeśli nagrodzeni poczują odpowiedzialność i będą lepiej, sprawniej i profesjonalnie obsługiwać interesantów. Wtedy też opinia publiczna spojrzy inaczej na ich nagrody.

Marszałek mniej hojny

Pracownicy marszałka województwa dostali nagrody w ubiegłym roku w dwóch transzach – po w sumie 240 tys. zł i 380 tys. zł brutto (początkowo urząd informował nas tylko o drugiej kwocie). O wysokości nagród dla poszczególnych pracowników decydowali dyrektorzy departamentów. Pieniądze, jakimi dysponowali, zależały od liczby urzędników w departamencie.

Na tym nie koniec. Dodatkowe nagrody dostali szczególnie wyróżniający się urzędnicy. Dla nich do podziału było 200 tys. zł brutto. W sumie, Urząd Marszałkowski przeznaczył na nagrody 820 tys. zł. brutto.
Ekstrapieniądze trafiły do pracowników marszałka, którzy robili projekty unijne. Zostali nagrodzeni w sumie ok. 400 tys. zł brutto z tzw. pomocy technicznej z funduszy unijnych. – Te pieniądze nie obciążyły budżetu województwa – mówi Beata Górka, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego.

Podwyżki i brak nagród

Smakiem obeszli się urzędnicy z magistratów w Chełmie, Zamościu i Puławach. Burmistrz Kraśnika przeznaczył na nagrody 116 tys. zł brutto. Nagród nie dostali pracownicy Urzędu Miasta w Lublinie. – W tym roku były podwyżki wynagrodzeń, po raz pierwszy od trzech lat, średnio po 150 zł na etat – informuje Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta. Na podwyżki urząd wydał ok. 500 tys. zł.

Według GUS, urzędnicy z samorządów zarabiali przeciętnie 3594,67 zł brutto (dane za 2010 rok). Najlepiej zarabiali pracownicy urzędów marszałkowskich: przeciętnie 4,5 tys. zł brutto. Nieco mniej, bo 4328,14 zł, otrzymywali pracownicy urzędów miast na prawach powiatu. Najmniej zarabiali urzędnicy powiatowi: ich pensje wyniosły przeciętnie 3246,10 zł brutto.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
mecenas
Gożdzikowa
kurwa  mać
(29) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mecenas
mecenas (6 kwietnia 2013 o 09:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='jelcz' timestamp='1337945626' post='633605']
I o co ten wielki krzyk. Panowie posłowie niech lepiej się nie wypowiadają na temat zaciskania pasa...
4.500 zł brutto daje podwyżkę 375 zł brutto miesięcznie, co daje jakieś 260 zł na rękę. Przy zarobkach w okolicach najniższej krajowej to tak dużo? Gdyby nie te premie to już dawno w LUW pracowali by jedynie ludzie bez doświadczenia, albo nieroby bo co zaradniejsi by uciekli do samorządów lub prywatnych firm.
[/quote]Marszałek sejmu,senatu może miliony grabić,to dlaczego nie inne pachołki na niższych szczeblach, mają na to ciche przyzwolenie CZAPY. Czy jest jakikolwiek sens pracować tylko na to,i czy jest jakikolwiek sens płacić podatki w tym kraju ????????
Rozwiń
Gożdzikowa
Gożdzikowa (6 kwietnia 2013 o 08:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A komuchy cały czas pie.rd.olą o oszczędnościach i o zaciskaniu pasa. ech, jeszcze teraz zima a ON leci za moją kasę do Nigerii,bo tam jeszcze nie był !!!!
Rozwiń
kurwa  mać
kurwa mać (6 kwietnia 2013 o 00:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Róbcie katolicy tak dalej Polska pójdzie z torbami ! I to jest kraj katolików??? Daje 10% katolików reszta to złodzieje.
Rozwiń
jelcz
jelcz (25 maja 2012 o 13:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I o co ten wielki krzyk. Panowie posłowie niech lepiej się nie wypowiadają na temat zaciskania pasa...
4.500 zł brutto daje podwyżkę 375 zł brutto miesięcznie, co daje jakieś 260 zł na rękę. Przy zarobkach w okolicach najniższej krajowej to tak dużo? Gdyby nie te premie to już dawno w LUW pracowali by jedynie ludzie bez doświadczenia, albo nieroby bo co zaradniejsi by uciekli do samorządów lub prywatnych firm.
Rozwiń
miko
miko (15 stycznia 2012 o 20:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
oni się z was śmieją - głosowaliście na nich to macie. Możecie im teraz skoczyć, a te gadki o moralności to im powiewają.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (29)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!