piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Samorząd pielęgniarski ze Szczecina proponuje, by zabronić pielęgniar-
kom w całej Polsce noszenia krótkich spódniczek. Do kolan i ani centymetra krócej. Samorząd lubelski idzie dalej. Woli, by siostry zamiast spódnic wkładały do pracy spodnie.

- Przyjemnie jest popatrzeć na zgrabną kobietę w krótkiej spódniczce. Przecież na inne przyjemności w szpitalu liczyć nie można - puszcza oko mężczyzna leżący w szpitalu przy al. Kraśnickiej w Lublinie.
Ewa Świętochowska, przewodnicząca Szczecińskiej Rady Pielęgniarek i Położnych, zapowiada, że wniosek o wprowadzenie standardu w ubiorze pielęgniarki zgłosi na najbliższym posiedzeniu Naczelnej Rady, które odbędzie się 6 czerwca. - Należy piętnować i zabraniać ubiorów karykaturalnych. Musimy nosić się z godnością. A choremu należy się szacunek. Nie każdy pacjent życzy sobie, by pochylającej się nad nim pielęgniarce widać było piersi albo pupę.
Zdaniem Wiesławy Sidorowskiej, przewodniczącej Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Lublinie, lepsze od spódnicy, bez względu na jej długość, są spodnie. - Bo wygodne - dodaje. - A także ze względów epidemiologicznych. Zakrywają całe nogi. Do spódnicy należy zawsze wkładać rajstopy. A tego nie wszystkie przestrzegają, zwłaszcza w lecie.
- Jako przewodnicząca pielęgniarek w tym szpitalu protestuję przeciw spodniom w pracy - żartuje Mariola Orłowska ze szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie.
Teraz pielęgniarki mają wybór: garsonki ze spodniami i spódnicami. Siostrom z Kraśnickiej przysługują dwa komplety garsonek. - Koleżanki biorą zwykle jeden taki, drugi taki - dodaje Orłowska. - Spodnie wkładają, jak jest zimno.
A jakie pielęgniarki wolą pacjenci? W spódnicy czy spodniach? - Ładniejsze. Jak brzydka i wiedźma, to spódnica też nie pomoże - śmieje się Orłowska.
Pielęgniarki szpitala przy Kraśnickiej pracujące na oddziale intensywnej opieki medycznej oraz na bloku operacyjnym noszą się na niebiesko. Pozostałe na biało. A siostry z Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie na różowo. - W odróżnieniu od doktorów nakładających białe uniformy - mówi Janina Smaga, przewodnicząca związku pielęgniarskiego w DSK.
Przewodnicząca Smaga jest za żelaznymi standardami w ubiorze. - Nie można kusić i prowokować. Albo spodnie, albo spódnica do kolan - proponuje. - A w naszym szpitalu jest różnie. Jedne koleżanki noszą się krócej, inne dłużej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!