środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Mistrz ucieczek zza krat dał sie złapać

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 marca 2009, 20:32

Po całym dniu poszukiwań policjantom udało się schwytać Cezarego G. Mężczyzna wymknął się z więźniarki, która utknęła w korku. Jak ustaliliśmy, to nie była jego pierwsza ucieczka. Wcześniej dał nogę z komisariatu w Dęblinie i z sądu w Rykach.

Najbardziej brawurowa była ostatnia ucieczka. W środę do wieczora zbiega szukała cała lubelska policja.

24-letni mieszkaniec poddęblińskiej Stężycy odpowiadał we wtorek w Sądzie Rejonowym w Rykach za wybicie szyby w sklepie i kradzież samochodu. Dobrowolnie poddał się karze - dostał wyrok dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć.

Po południu Cezarego G. zabrała policyjna więźniarka. Wiozła go do aresztu śledczego w Lublinie. Odsiaduje tam wyrok za liczne kradzieże. Na wolność ma wyjść dopiero w 2016 roku.

Około godz. 16 autosan, w którym jechało siedmiu więźniów, utknął w korku przy wiadukcie na ul. Kunickiego w Lublinie. Więzień wypchnął właz bezpieczeństwa w dachu samochodu. Nie wiadomo jak to zrobił, bo teoretycznie może go odblokować tylko siedzący z przodu policjant.

- Funkcjonariusze z konwoju widzieli ucieczkę, ale nie mogli ruszyć w pościg. Musieli pilnować pozostałych więźniów - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji.

Dziś wieczorem funkcjonariusze poinformowali o złapaniu zbiega. - Został zatrzymany ok. godz. 17, gdy wychodził z zakupami z jednego ze sklepów w Rykach - mówi Arkadiusz Arciszewski z lubelskiej policji.

Tymczasem biegli oglądali dziś więźniarkę. Mają odpowiedzieć na pytanie, jak mogło dojść do pokonania zabezpieczeń i otwarcia włazu. Śledztwo wszczęła też prokuratura. Przesłucha konwojentów oraz kompanów zbiega.

Ustaliliśmy, że Cezary G. nie po raz pierwszy zakpił z policji. Wcześniej uciekał stróżom prawa aż dwa razy. W maju 2003 roku dał nogę z izby zatrzymań komisariatu w Dęblinie. Wykorzystał, że policjant zostawił klucze w drzwiach. Otworzył je, po czym wyskoczył przez okno. Wolnością nie cieszył się zbyt długo. Wkrótce znów trafił za kratki.

Kolejny raz spróbował w lipcu 2003 r. Okazja nadarzyła się w pomieszczeniu dla zatrzymanych sądu w Rykach. Pilnujący go policjant stracił przytomność. Przez nikogo nie zaczepiony Cezary G. spokojnie wyszedł z sądu. W 2004 roku dostał wyrok za obydwie ucieczki.

- Sąd skazał go na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata, grzywnę oraz oddał pod dozór kuratora - poinformowała nas sędzia Justyna Baduchowska z Sądu Rejonowego w Rykach.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Lumidie
Władek
mosquito
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Lumidie
Lumidie (13 marca 2009 o 17:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No to zajebistą mamy policje...Może oni spali jak on uciekał??!! Sam by nie uciekł jak mówicie, ze tylko policjant może otworzyć to okno. Ktoś mu musiała pomóc!!!
Rozwiń
Władek
Władek (12 marca 2009 o 15:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Kolejny raz spróbował w lipcu 2003 r. Okazja nadarzyła się w pomieszczeniu dla zatrzymanych sądu w Rykach. Pilnujący go policjant stracił przytomność. Przez nikogo nie zaczepiony Cezary G. spokojnie wyszedł z sądu." - puścił bąka, poddusił policjanta i tyle go widzieli... czym oni ich karmią w areszcie?!
Rozwiń
mosquito
mosquito (12 marca 2009 o 10:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od dzisiaj mu kibicuję !
Rozwiń
dert
dert (12 marca 2009 o 09:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A sędzia, który go sądził to mistrz wydawaniu wyroków w zawieszeniu.
Rozwiń
~dan~
~dan~ (12 marca 2009 o 09:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mistrz ucieczek ??? a może fajtłapy ci co go pilnują
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!