wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

Mobbing w szpitalu przy ul. Staszica? Naczelna pielęgniarka chce zrezygnować z funkcji

Dodano: 19 maja 2017, 07:32

Szpital ma zorganizować dla wszystkich pielęgniarek szkolenie, żeby znały swoje prawa w przypadku zetknięcia się z mobbingiem<br />
Szpital ma zorganizować dla wszystkich pielęgniarek szkolenie, żeby znały swoje prawa w przypadku zetknięcia się z mobbingiem
(fot. AS / archiwum)

Po konflikcie z podwładnymi naczelna pielęgniarka chce zrezygnować ze swojej funkcji, a inspekcja pracy ma rozpocząć dziś kontrolę w szpitalu.

Magdalena Wójcik, naczelna pielęgniarka SPSK1 w Lublinie złożyła rezygnację ze swojej funkcji w poniedziałek. – Nie znaczy to jednak, że dyrektor ją przyjmie. Na pewno do końca miesiąca taka decyzja nie zapadnie, rozważane są różne scenariusze – mówi Anna Guzowska, rzeczniczka szpitala przy Staszica. – Zmiana na tym stanowisku wiązałaby się z ogłoszeniem konkursu. Takie decyzje muszą być przemyślane.

W rezygnacji szefowa pielęgniarek napisała, że krzywdzące dla niej komentarze medialne po opublikowaniu listu otwartego pielęgniarek pracujących w SPSK1 do dyrekcji szpitala godzą w dobre imię placówki oraz utrudniają jej pracę. Zaznaczyła jednocześnie, że w związku z pomówieniami rozważa podjęcie kroków prawnych. – Do czasu podjęcia decyzji przez dyrektora naczelna pielęgniarka pełni obowiązki w szpitalu – mówi Guzowska.

Inspekcję pracy, która zamierza dziś rozpocząć kontrolę w szpitalu, zawiadomiły ogólnopolskie i regionalne władze związków zawodowych: Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Bloku Operacyjnego, Anestezjologii i Intensywnej Terapii oraz Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Powodem były wyniki ich ankiet przeprowadzonych wśród pielęgniarek pracujących w SPSK1.

– Do ankiet, które przygotował szpital mieliśmy zastrzeżenia. Pytanie o czas i miejsce konkretnych zdarzeń wyklucza anonimowość – zaznaczają związkowcy. – Bardzo łatwo zidentyfikować osobę, która wskazałaby tak precyzyjne informacje. Poza tym nie było to sformalizowane, więc tak naprawdę mógł je wypełnić i skopiować każdy w dowolnej liczbie.
To według nich przyczyna niewielkiego zainteresowania ich wypełnieniem.

Jak informuje rzeczniczka SPSK1, prawidłowo wypełnionych ankiet przygotowanych przez szpital było 113. – W 77 proc. z nich pojawiła się informacja o problemach w zarządzaniu przez naczelną pielęgniarkę. – W tej grupie 14 proc. osób wskazało na problemy w komunikacji interpersonalnej, a 18 proc. na braki kadrowe – mówi Guzowska. – Ponad połowa odniosła się do zbyt niskich wynagrodzeń oraz nieodpowiedniej organizacji pracy. Takie zarzuty nie powinny być jednak kierowane do naczelnej pielęgniarki, bo to nie ona za to odpowiada.

Wyniki ankiet związków zawodowych różnią się od tych przeprowadzonych przez szpital. Wydano 580 ankiet, wypełniło je 427 osób. Zdaniem ponad 370 z nich sposób zarządzania naczelnej pielęgniarki nie jest prawidłowy.

– W 254 ankietach pojawiły się przykłady złego zarządzania. Tylko kilka było pochlebnych – mówią związkowcy. – Jeśli ktoś nie chciał wskazać na konkretne przykłady, mógł napisać, z jakiej przyczyny. W większości przypadków była to obawa przed konsekwencjami, m.in. utratą pracy.

– Ankieta związkowców była przeprowadzona na terenie szpitala bez wiedzy i zgody dyrekcji. Poza tym dyskusja nad wyższością jednej ankiety nad drugą nie ma sensu, gdyż naczelna pielęgniarka złożyła rezygnację i czekamy na decyzję dyrektora w tej sprawie – komentuje Guzowska.

Przedstawiciele związków zawodowych nie wzięli udziału we wczorajszym spotkaniu na temat konfliktu, zorganizowanym przez szpital, bo uważają, że jest za późno na takie spotkania.

– Określenie zaproponowanego spotkania mianem „bezprzedmiotowego” i odmowa uczestniczenia w nim bez znajomości tematyki może świadczyć o braku chęci porozumienia się – uważa z kolei Adam Borowicz, dyrektor SPSK1 w Lublinie.

Czytaj więcej o: SPSK 1 w Lublinie Adam Borowicz
Użytkownik niezarejestrowany
Lub
Użytkownik niezarejestrowany
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 maja 2017 o 07:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak sie 400osob wypowiada ze naczelna jest bulerem to cos jest na rzeczy
Rozwiń
Lub
Lub (19 maja 2017 o 19:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Uważam, że jak pielęgniarki porozmawiają z Inspektorem z PIP, powiedzą wszystko jak było i jak jest, jak są traktowane to sprawa moze oprzeć się o prokuraturę. W tej chwili jest jedyna sytuacja, by opanować tę sytuację i zadbać o los pielęgniarek. Dlaczego tylko lekarze mają brać dziesiątki tysięcy za noce, dyżury, a pielęgniarka ma ledwo wiązać koniec z końcem? Jak było w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie - jak powiedziano, że lekarze mają zastąpić pielęgniarki to momentalnie zaczęto pielęgniarki traktować poważnie, a tak to każdy miał gdzieś ich sprawy. Jak lekarze przestraszyli się, że sami zaczną latać z basenami, myć to i owo, podawać tabletki to od razu poczuli co ich czeka. I tak muszą zrobić związki w SPSK1, bo innego wyjścia nie ma. Poza tym jest pytanie - skoro szpital teraz ma takie problemy z zarządzaniem personelem, gdzie wiele (nie wszystkie) oddziałowych źle traktuje pielęgniarki, nie wspominając o opisanych przy tym artykule i wcześniejszych przykładach zachowania Naczelnej - to jakim cudem szpital ma dostać 300 mln na rozbudowę?? Kto będzie wykonywał te prace, czy firmy budowlane / remontowe związane z niektórymi pracownikami? Mnie mocno ciekawi także jak przeszła akredytacja przy tak dużych opisywanych nieprawidłowościach? Chyba, że podczas akredytacji wszystko było pięknie wspaniale, bo dano więcej pielęgniarek, nagle salowe były w komplecie, leków pod dostatkiem, trawa przed budynkiem pomalowana i tak przez parę dni akredytacji, potem przyjęcie, premie dla Oddziałowych, że były tak dobre, dla Naczelnej, że tak "dbała" o zespół pielęgniarek ??? 
Rozwiń
Gość
Gość (19 maja 2017 o 16:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panu dyrektorowi i niektórym osobom pomyliły się epoki.Nawet w poprzedniej epoce ustrojowej nie było takiej propagandy.Pan dyr uwierzył ,że jest najlepszym menagerem i szpital bez niego nie będzie istniał.Albo jest tak w szpitalu jak mówił pewien poseł-państwo teoretyczne.Tak jest w tym szpitalu.Procedury są .Mam pojechać na blok ,przynieść sobie krew lub inny preparat krwi i jednocześnie nie opuszczac oddziału bo przetaczam innemu chremu krew.Przewieśc pacjenta na badanie lub raczej poobijać łożkiem ościanę,bo samej ciężko wieżć leżącego w łożku.Naczelna i parę innych osób to robiło i potrafi,większość jednak nie .To jest wina nie tylko naczelnej,ale pielęgniarek epidemiologicznych,kierowników klinik.Epidemiologiczna wpada do oddziału to sprawdza czy pojemnik na igły jest zamkniety i czy jest data otwarcia soli fizjologicznej,ale obślizły zlew już jej nie interesuje.Nie interesują jej rozpadające łóżka,materace nie prane od zakupu,a to tak łatwo sprawdzić.Goniec z zakaznego wchodzi na oddz noworodków.Pielęgniarka między zupą,ą drugim daniem myje tyłek z clostridium.Oszczędności,oszczędności,by póniej podzielic się premią.Jak wyglądał konkurs na pielęgniarkr naczelną .Jej konkurentka wycowała sie w przeddzień,a może poszła na zwolnienie ,bo otrzymała wiadomośc kto wygra konkurs.Pisałam komentarze i piszę .Nie boję się psucia dobrego imienia pani naczelnejani dyr.To są opinie pobiezne .Cięższego kalibru trzyama na gorsze czasy.Mobbing,brud i niskie place,brak opieki nad chorymi.Pojedyńcze noce z salową na 4 oddziały.To są realia na dzisiaj.Prawdę mówiąć to nie wierze już w PIP,ani w rozwiązanie tej patowej sytuacji.Nepotyzm,kolesiostwo tak jest wszędzie zakorzenione,że nic z tego nie będzie.Jedynym wyjściem jest odejście z tego lazaretu.
Rozwiń
Gość
Gość (19 maja 2017 o 13:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
koleżanki nie szarpcie sobie nerwow pokazcie panu dyrektorowi co znaczycie wszystkie oddejcie od lozek przestańcie się karmic jakims powołaniem powolanie jest do zakonu jesteście takimi samymi pracownikami jak inni zapieprzacie na cala kadre urzednikow która jest przeciwko wam dwa dni odejścia od lozek i będą was na kolanach prosić zebyscie wrocily wtedy wracajcie ale na swoich warunkach nie pozwolcie się szargać jeżeli pan dyrektor taki madry i nie podpisuje nawet do was pisma przezco dje wam do zrozumienia ze was lekceważy to teraz wy pokazcie mu ze wy tez jesteście w stanie godnie walczyc o siebie pacjentami się nie przejmujcie pacjent jest dobry jak mu jesteście potrzebne a jak wyzdrowieje to idąc ulica udaje ze was nie zna trzymajcie się zawalczcie o siebie albo teraz albo nigdy jesteśmy z wam jak będzie potrzeba to wam pomożemy
Rozwiń
Gość
Gość (19 maja 2017 o 13:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czemu guzowska nie pracuje juz na umcs bo nic nie wiem o tym.prosze oo wyjasnienie.cos przeskrobala? Slyszalem ze w innym szpitalu rzecznikiem jest osoba co perfumy kradla.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!