sobota, 22 lipca 2017 r.

Lublin

Mocna głowa posła Żywca


Lider lubelskiej Samoobrony Józef Żywiec brał udział w szkoleniu dla samorządowców suto zakrapianym alkoholem. Posła nikt nie był w stanie prześcignąć w piciu - twierdzi autor dziennikarskiej
prowokacji. - To wierutne bzdury - zaprzecza Żywiec

Piątkowe "Życie Warszawy” opisało, jak bez problemów można się znaleźć na liście Samoobrony do Rady Warszawy. Dziennikarza tej gazety kosztowało to zaledwie 1000 złotych. Jednym z punktów przygotowania go do pełnienia służby publicznej był udział w szkoleniu.
Odbyło się ono na początku czerwca w Lublinie w byłym pensjonacie Daewoo przy ul. Przyjaźni. "Plan szkolenia nie został jednak w pełni zrealizowany - pisze autor artykułu. - Trzeba było opuścić kilka ważkich punktów, gdyż zaczynało się ognisko. Wódka i piwo zaczęły się lać strumieniami. (...) Obaj panowie próbowali prześcignąć w piciu gospodarza wieczoru, posła Samoobrony na Sejm RP Józefa Żywca. Nie dali mu rady. Przedstawiciel narodu wlewał w siebie wódkę, jakby to była woda i trzeba przyznać, że ma facet łeb”.
Poseł Żywiec powiedział wczoraj Dziennikowi, że nie czytał artykułu. Ale potwierdził, że brał udział w opisanym szkoleniu. - W ośrodku Daewoo byłem krótko. Od godz. 15 do 18. Reszta to wierutne bzdury. Prawdą jest tylko to, że mam mocną głowę.
W niedzielę członkowie Samoobrony zwiedzali Lublin. W programie mieli m.in. wizytę w byłym obozie koncentracyjnym na Majdanku.
"- To gdzie tu, kur..., możemy tego grilla rozpalić? Bo podobno tu jakiś grill macie - zagadnął jeden z panów Krzysztofów. Nie wiedzieć czemu, wypowiedź zszokowała przewodnika, który wezwał straż miejską” - relacjonuje ŻW.
Tego dnia przewodnikiem samorządowców był Bogusław Warchulski, prezes Stowarzyszenia Kupców Lubelskich, kandydat Samoobrony na radnego wojewódzkiego. - Ale nie brałem udziału w żadnym incydencie na Majdanku. W ogóle tego dnia nie było mnie tam - oświadczył wczoraj Warchulski.
- To się zdarzyło już po obiedzie, kiedy pana Warchulskiego już nie było - precyzuje Hubert Biskupski, autor artykułu. - Ale zaraz dodaje: - Byłem tego świadkiem - zapewnia.
O incydencie nic nie wie Edward Balawejder, dyrektor Muzeum na Majdanku: - Żaden z wartowników o takim zdarzeniu mi nie meldował. Ale jeszcze raz to sprawdzę. Reporter ŻW ostatecznie znalazł się na czwartym miejscu na liście Samoobrony do prestiżowej Rady Warszawy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!