niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Montował grzejnik.... zalał dwa mieszkania. Nie ma z nim kontaktu

Dodano: 14 listopada 2010, 07:53

Mieszkaniec ul. Jana Sawy w Lublinie tak montował grzejnik, że zalał dwa inne mieszkania. Jego 87-letnia sąsiadka musiała się przez to wyprowadzić. O odszkodowanie może być trudno. Winowajca jest nieuchwytny.

Najbardziej ucierpiała 87-letnia kobieta. Jej zalane mieszkanie na ul. Jana Sawy nie nadaje się na razie do remontu. Najpierw musi wyschnąć. Najgorsze, że nie było ubezpieczone. – Kiedy w niedzielę weszłam do swojego mieszkania, to struchlałam. Woda lała mi się na głowę – mówi pani Henryka, której mieszkanie ucierpiało najbardziej. – Zalało mi wszystkie pomieszczenia, łącznie z łazienką i kuchnią. Mam zniszczone ubrania i meble. Woda wlewała się przez kilka godzin, ponieważ nie mogliśmy się skontaktować z sąsiadem, u którego się lało – dodaje.

Woda dostała się również do mieszkania na parterze, w którym mieszka sąsiadka pani Henryki. – U mnie zalany jest mały pokój i część sufitu w przedpokoju. Nie wygląda to jednak tak tragicznie jak u mojej sąsiadki – mówi pani Zofia.

Problem w tym, że mieszkanie pani Henryki nie było ubezpieczone. – Liczę jednak na pomoc administracji, sama nie jestem w stanie wyremontować mieszkania – mówi. – Pomaga mi rodzina. Wiem już, że trzeba będzie wyburzyć dwie ścianki.

Co na to administracja? – Właściciel mieszkania na drugim piętrze zamontował w łazience grzejnik. Użył najprawdopodobniej niewłaściwego materiału do łączenia rur – informuje Janusz Rosochacz, kierownik administracji osiedla im. Marii Konopnickiej. – Miał nasze pozwolenie na wymianę instalacji, ale nie na zamontowanie grzejnika. Będzie musiał pokryć koszty remontu z własnej kieszeni. Przypuszczamy, że nie ubezpieczył swojego mieszkania, nie wyegzekwujemy zatem pieniędzy z polisy – dodaje.

87-letnia kobieta będzie musiała najpierw wyremontować mieszkanie na swój koszt. Później ma przedstawić rachunki do spółdzielni. A ta zajmie się wyegzekwowaniem pieniędzy od lokatora, który zalał mieszkanie. Może to jednak długo trwać. On sam odwiedził administrację tylko raz. Jego telefon komórkowy milczy.

– Warto się ubezpieczać – radzi Andrzej Zawadzki, broker z lubelskiej firmy RISK. – Koszt polisy w przypadku np. 40-metrowego mieszkania to wydatek kilkudziesięciu złotych rocznie.

Pani Henryka mieszka obecnie u rodziny. Wszystko wskazuje na to, ze nieprędko wróci do własnego mieszkania. – Aby rozpocząć remont takiego mieszkania, trzeba je najpierw wysuszyć. W przypadku starego budownictwa – a wieżowiec pani Henrykami już swoje lata – samo suszenie może potrwać nawet miesiąc – informuje Marcin Rakuś z jednej z lubelskich firm zajmujących się remontami.
Czytaj więcej o:
M
K.
Kolec
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

M
M (14 listopada 2010 o 21:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Miał zgodę na wymianę instalacji, a nie na ZAMONTOWANIE grzejnika
Rozwiń
K.
K. (14 listopada 2010 o 21:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie rozumiem. Miał zgodę na wymianę instalacji, ale nie miał zgody na wymianę grzejnika... Grzejnik jest przecież częścią instalacji. No chyba, że się mylę.
Rozwiń
Kolec
Kolec (14 listopada 2010 o 20:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Spółdzielnia - jako właściciel instalacji c.o. - powinna zgłosić do swojego ubezpieczyciela szkody w mieszkaniach z zalania i wskazać jako sprawcę tego pomysłowego Dobromira. Firma ubezpieczeniowa winna oszacować szkody i wypłacić odszkodowania poszkodowanym, a potem dochodzić zwrotu kosztów od sprawcy, tj. Dobromira. Jedynym problemem może być to, że Sp-nia nie ma właściwego, tzn. dobrego ubezpieczenia - to wtedy sama zapłaci. Ale to już inna bajka...
Rozwiń
Prawastronaaa
Prawastronaaa (14 listopada 2010 o 14:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='lubelak' timestamp='1289727063' post='379992']
Oczywiście,że nie musi być ubezpieczona ale potem niech nie prosi o pomoc administracji tylko takich doradców jak ty.Gdyby była ubezpieczona to moment i po sprawie a tak ....powodzenia.
[/quote]
Czy ty jesteś normalny? Powinna być ubezpieczona? Dlaczego niby miałaby płacić na wypadek głupoty czyjejś? Oczywiście ne mówię tu burzach,kataklizmach i podobnych. W normalnym państwie rządzonym przez Unię Polityki Realnej, tydzień po wniesieniu pozwu do sądu przeciwko zawinionemu byłby wyrok w pierwszej instancji, tydzień trwałoby ewentualne postępowanie apelacjne, tydzień ewentualne kasacyjne i po miesiącu byłaby przeprowadzona egzekucja z majątku i sprawa załatwiona. Do mądrali, który cośtam bełkocze o "Szkodach moralnych" Za dużo się Hanny Wesołowskiej naoglądałeś, czegoś takiego nie ma.
Rozwiń
lubelak
lubelak (14 listopada 2010 o 10:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Lubelak' timestamp='1289725417' post='379972']
Nie musi być ubezpieczona. Sprawca znany, pozostaje pozew w sądzie. Odszkodowanie za mieszkanie i tzw szkody moralne. Potrwa to kilka lat, ale jednak. NIE MUSI BYĆ UBEZPIECZONA.
[/quote]
Oczywiście,że nie musi być ubezpieczona ale potem niech nie prosi o pomoc administracji tylko takich doradców jak ty.Gdyby była ubezpieczona to moment i po sprawie a tak ....powodzenia.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!