czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Moralny kac u mechanika

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 sierpnia 2007, 16:33
Autor: DOMINIK SMAGA

Sądowy komornik miał wczoraj eksmitować warsztat samochodowy, który blokuje rozbudowę hospicjum przy ul. Bernardyńskiej.

Warsztat nie ma ważnej umowy najmu i nie płaci czynszu. W ostatniej chwili obie strony się dogadały. Przedsiębiorca ma się spakować do końca września.
Komornik z nakazem eksmisji i policyjną asystą zjawił się na Bernardyńskiej wczoraj o godz. 10. To efekt sporu, który toczy się już od ponad 10 lat. Sporu, w którym dobrego rozwiązania nadal nie ma. Jest za to wyrok.
Zaczęło się w 1993 r., gdy ówczesny Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych wynajął hospicjum nieruchomość, w której 85 proc. udziałów miał Skarb Państwa a resztę prywatni właściciele. Obok, na tej samej działce pozostały szpetne baraki. - W 1994 roku wygrałem przetarg na ich wynajem i otworzyłem warsztat samochodowy - mówi Kazimierz Zdunek. - Umowa najmu była zawarta na czas nieokreślony. Położyłem dach, doprowadziłem gaz. Włożyłem tu kupę pieniędzy.
W umowie było jedno ograniczenie. - Miała obowiązywać dopóty, dopóki miasto będzie zarządcą tego lokalu - mówi mecenas Paweł Bryłowski, pełnomocnik Zdunka. Ale jesienią 2005 r. miasto pozbyło się posesji. Władze Lublina postanowiły za symboliczną kwotę 574,20 zł przekazać hospicjum całą parcelę, wraz z barakiem z warsztatem. - Miasto postawiło mnie przed faktem dokonanym. Dostałem pismo, że zarządcą jest od tej chwili hospicjum - skarży się Zdunek.
Do eksmisji nie doszło. Obie strony dogadały się, że warsztat opuści lokal (50 mkw.) do końca września. - Naprawdę mam moralnego kaca - mówi Maria Drygałowa, szefowa Hospicjum im. Dobrego Samarytanina. - Ale chociaż mam dla Zdunków dużo współczucia i serca, to serca nie rozerwę na kawałki. Chorzy są dla mnie najważniejsi. Hospicjum i warsztat samochodowy nie mogą działać obok siebie. Ciągle jest hałas i spaliny. Mamy malutki plac, na którym musi się pomieścić pięć naszych samochodów służbowych i karetka. A i tak stale blokują go klienci warsztatu - dodaje.
W miejscu baraków mają stanąć nowe, stylizowane kamieniczki, w których znajdą się m.in. gabinety lekarskie dla podopiecznych hospicjum. Rozbiórka istniejących budynków planowana jest na wiosnę przyszłego roku.
Rodzinny zakład Zdunków zostaje na lodzie. - Gdyby miasto znalazło nam jakiś inny lokal i wynajęło nam go bez przetargu, to chętnie go weźmiemy. Bo nie mamy się gdzie podziać - mówi pan Kazimierz.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!