niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Morderstwo przy Towarowej: Znaleźli zwłoki bez głowy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 kwietnia 2011, 11:49

Zwłoki mężczyzny znaleziono przy ulicy Towarowej w Lublinie (Bartłomiej Żurawski / MoDO)
Zwłoki mężczyzny znaleziono przy ulicy Towarowej w Lublinie (Bartłomiej Żurawski / MoDO)

Pozbawione głowy ciało mężczyzny leżało w jednym z mieszkań przy ul. Towarowej w Lublinie. Głowę morderca bądź mordercy ukryli w pobliskim śmietniku.

Daj znać znajomym na Facebook

Już na początku korytarza jednopiętrowej kamienicy widać ślady po kroplach krwi. Nie ma jednego ze skrzydeł drzwi. Zabrali je policjanci. Prawdopodobnie było zakrwawione. Brunatne plamy ciągną się aż na pierwsze piętro pod mieszkanie zajmowane przez 50-letniego mężczyznę. Przy schodach nie ma oryginalnej poręczy, odcięli ją funkcjonariusze. W to miejsce przybili nową listwę.

Policja informację o zabójstwie otrzymała w środę w nocy. Skąd? O tym nie informuje.

– W mieszkaniu odkryliśmy zwłoki 37-letniego mężczyzny, były pozbawione głowy – mówi Renata Laszczka-Rusek z lubelskiej policji.

Śledczy nie ujawniają, kim była ofiara zabójstwa. Ustaliliśmy, że to nie właściciel mieszkania, a Krzysztof K., który mieszkał w pobliżu. – Głowę znaleźliśmy w pobliskim śmietniku – dodaje Laszczka-Rusek.

– Grzebali w śmietniku, wyjmowali każdy worek rozcinali go i przepakowywali w inny – opowiada jedna z mieszkanek. – Potem zabrali cały pojemnik. Teraz stoi tam już inny.

Policjanci przeszukiwali też inne śmietniki na okolicznym placu. Ostatni radiowóz odjechał przed południem.

– Wieczorem z tego mieszkania dobiegały głośne rozmowy. Tak często bywało, bo do sąsiada schodzili się różni i pili – mówi mężczyzna mieszkający za ścianą. I dodaje: – Potem poszedłem spać i nic nie słyszałem. Obudzili mnie dopiero w nocy policjanci.

Mieszkańcy nie mówią źle o 50-letnim właścicielu mieszkania, w którym znaleziono zwłoki. – Rysiek spokojny był – wspomina jedna z kobiet. – Jak miał pieniądze z renty to pił, ściągali do niego jacyś bezdomni. Całą zimę mieszkał u niego taki Marek. Jak Rysiek był pijany, to tylko się skulił i szybko przemykał pod domem. Jak szedł trzeźwy, to od razu grzecznie dzień dobry powiedział.

– W czwartek go widziałam – dodaje inna mieszkanka. – Zdziwiłabym się jakby się okazało, że to on zabił. Miał z metr pięćdziesiąt wzrostu. A ten Krzysiek co nie żyje to z metr osiemdziesiąt.

Szczegółów tej szokującej zbrodni nie ujawnia także prokuratura. Potwierdza jedynie, że "do wyjaśnienia” zostali zatrzymani dwaj mężczyźni. Zarządziła sekcję zwłok zamordowanego.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
rysio
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

rysio
rysio (28 kwietnia 2011 o 12:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przesyłam dla zmarłego i jedo Rodziny szczere R.I.P. czyli rape in pain!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!