poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Motocykliści w szpitalu. Zawieźli prezenty chorym dzieciom. "Miła odskocznia od problemów"

Dodano: 5 czerwca 2016, 17:59
Autor: (aa)

Nie spodziewaliśmy się, ani tego że do szpitala w niedzielę trafimy, ani tym bardziej takich gości – przyznaje mama 6-letniej Natalii, która dostała w niedzielę niespodziankę od motocyklistów. – Podobają mi się prezenty. Lubię kucyki. Kolorowana też jest ładna – mówi nieśmiało dziewczynka z wymalowanym na twarzy różowym motylem. Uśmiecha się.

– Jak zawsze dzieci się cieszą. Czekają na tę wizytę. Zresztą nie tylko one, personel szpitala również – mówi Agnieszka Osińska, rzecznik prasowy Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie. – To jeden z dwóch dni w roku kiedy przyjeżdżają do nas motocykliści.

Tak było właśnie w niedzielę. Motocyklowy Dzień Dziecka organizowany dla pacjentów dziecięcego szpitala przyciągnął wielu fanów jednośladów. Niektórzy przywieźli ze sobą pluszaki i inne rzeczy, które zostały dołączone do przygotowanych wcześniej paczek.

– Chcemy obdarować około 300 dzieci – mówi Bartłomiej Pejo, prezes Stowarzyszenia „Świdnicki Klub Motocyklowy Usarz”, jeden z organizatorów. – Większość pieniędzy, za które były kupione prezenty dla dzieci zapewnili sponsorzy. Do tego dołożyły się też prywatne osoby.

– Są paczki dla pacjentów wszystkich oddziałów łącznie SOR-em – dodaje Waldemar Kępa, który także współorganizował to wydarzenie. – Na dzieci z tego oddziału prezenty będą czekać.

Po zbiórce i pamiątkowym zdjęciu motocykliści, w asyście policji przyjechali na teren szpitala. Wśród obdarowujących była 14-letnia Maja i 8-letnia Kamila. – Przyjechałyśmy razem z tatą – mówi starsza z sióstr. – Pierwszy raz kupowałyśmy prezenty chorym dzieciom. Przywiozłyśmy dla nich słodycze. 

– Dziewczynki jeżdżą ze mną „od urodzenia” – dodaje Mariusz Wegiera, tato dziewczynek.

W akcji brał udział również Staszek Jankowski, który znalazł się w grupie przebranych za ułanów i żołnierzy wręczającej prezenty małym pacjentom. W drugiej grupie, która z niespodziankami odwiedzała dzieci na oddziałach były m.in. osoby przebrane za postaci z Gwiezdnych Wojen.

– Tato mnie zachęcił, żebym przyszedł i rozdawał prezenty – przyznaje Staś.

– Razem bierzemy też udział w patriotycznych uroczystościach – dodaje tato Stasia – Piotr Jankowski.

Na szpitalnym dziedzińcu atrakcji nie zabrakło. Były pokazy i zabawy. – Takie wydarzenia są bardzo potrzebne – przyznaje Marta Spryszak, mama 3,5-letniego Oskara, który w szpitalu jest od piątku. – Też chciałbym być motocyklistą – mówi mały Oskar obserwujący z zaciekawieniem motocyklowe akrobacje.

– To taka miła odskocznia od problemów. Atrakcja nie tylko dla dzieci ale też i dla nas – rodziców. Można wyjść z sali i choć na chwilę zapomnieć o problemach.

WIDEO

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!