piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Mrau Cafe w Lublinie: Zamiast kociej kawiarni jest punkt sprzedaży

Dodano: 16 stycznia 2016, 08:06

Mrau Cafe to pierwsza w mieście kawiarnia, gdzie można posiedzieć przy kawie w towarzystwie mieszkających w lokalu 11 kotów (fot. Wojciech Nieśpiałowski)
Mrau Cafe to pierwsza w mieście kawiarnia, gdzie można posiedzieć przy kawie w towarzystwie mieszkających w lokalu 11 kotów (fot. Wojciech Nieśpiałowski)

Mrau Cafe przy ul. Orlej w Lublinie od czwartku funkcjonuje jako punkt sprzedaży. To oznacza, że konsumpcja nie jest już objęta nadzorem sanepidu.

– Wydaliśmy taką decyzję w związku z wnioskiem, jaki wpłynął od właścicieli lokalu, dotyczącym pozwolenia na taką działalność. Oznacza to, że artykuły spożywcze oraz napoje zimne i gorące mogą być sprzedawane tylko w jednorazowych, zamkniętych opakowaniach – mówi Grażyna Fijałkowska z Państwowej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej w Lublinie. – Nie mogą już być serwowane w naczyniach wielokrotnego użytku. To dlatego, że transport żywności od baru do stolika nie jest odpowiednio zabezpieczony. Strefa konsumpcyjna nie została nadal oddzielona od barowej, a zwierzęta mają do niej swobodny dostęp. To powoduje zagrożenie dla zdrowia.

Jak tłumaczy Fijałkowska, w związku ze zmianą statusu lokalu, konsumpcja nie jest już objęta nadzorem sanepidu.

– Klient ma oczywiście prawo zjeść czy wypić na miejscu, ale robi to na własną odpowiedzialność – zaznacza Fijałkowska. – Udzielenie zgody na punkt sprzedaży nie oznacza, że właściciele nie mogą się ubiegać o pozwolenie na prowadzenie kawiarni. Jeśli tylko usuną nieprawidłowości, jest taka możliwość.

– Zmiana statusu naszego lokalu nie oznacza, że się poddajemy, wręcz przeciwnie będziemy dochodzić swoich praw, bo sanepid nas oczernia i niesłusznie nałożył na nas kary – podkreśla Ewa Białek, właścicielka lokalu. – Na razie odwołaliśmy się od pierwszej grzywny w wysokości 2 tys. zł do wojewódzkiego inspektoratu. Czekamy na odpowiedź. Będziemy się też odwoływać od tej w wysokości 5 tys. zł.

Mrau Cafe to pierwsza w mieście kawiarnia, gdzie można posiedzieć przy kawie w towarzystwie mieszkających w lokalu 11 kotów, które trafiły tu z miejskiego schroniska. Sanepid wydał decyzję o zamknięciu lokalu 29 grudnia, zaledwie dzień po jego otwarciu.

Podczas kontroli inspektorzy zarzucili prowadzącym kawiarnię szereg nieprawidłowości, m.in. brak trwałego oddzielenia części barowej od konsumpcyjnej. Właściciele nie zamknęli jednak lokalu. Ich zdaniem sanepid podjął bezprawną decyzję. Podkreślali, że część zarzutów była nieprawdziwa, a część nie była na tyle poważna, żeby zamknąć lokal. Za to sanepid ukarał ich grzywną w łącznej wysokości 7,5 tys. zł.

Czytaj więcej o: sanepid Mrau Cafe punkt sprzedaży
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Gość
(50) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 sierpnia 2016 o 11:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziś byłam w Mrau Cafe - wspaniała sprawa!
Rozwiń
Gość
Gość (6 sierpnia 2016 o 11:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do hycla: niestety wierzę w to co piszesz... choć nie na temat...
Rozwiń
Gość
Gość (7 maja 2016 o 14:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zdecydowanie NIE polecam tego miejsca. Co innego, gdyby na prawdę prowadzącym zależało na opiece nad zwierzętami, bo np. kota się nie kopie noga jak chce wyjść.... regulamin chyba dla wtajemniczonych, lokal nieprzystosowany chociażby dla rodzin. Dzieci powinny być miłym gościem, gdyż uczą się opieki i szybciej mogą zaadoptować kotka ucząc się odpowiedzialności, szacunku nie mówię tu o dzieciach ze skłonnościami przemocowymi ale będąc z rodzicem zawsze jest pod opieką rodzica. Obsługa zdziwiona przyjmując gości... nie jest to ani szansa na adopcję ani kawiarnia. Szkoda bo pomysł na prawdę dobry tylko kadra w typowo przyziemnych realiach, ładnie tylko na zdjęciach....
Rozwiń
Gość
Gość (4 lutego 2016 o 14:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja piernicze. jak czytam wasze komentarze to plakac mi sie chce. kwarantanne to przebywaniu z kotem? wez ty sie puknij madrym palcem w glupi leb a jak tak sie boisz toksyn wirusow itp to zrob sobie w domu clean room i nigdy z niego nie wychodz bo na swierzym powietrzy jest o wiele wiecej zanieczyszczen niz od tych kotow. w polskich domach koty sa od zawsze i jakos z tym ludzie zyja
Rozwiń
hycel
hycel (24 stycznia 2016 o 20:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pieski i kotki przerabiam na pyszny smalec !! palce lizać !! niebo w gębie !!
 
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (50)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!