poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Muzeum dawnego przemysłu i okręt na gościnnych występach w Lublinie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 stycznia 2012, 14:15
Autor: Dominik Smaga

Taśma montażowa samochodów ciężarowych Lublin 51 w 1951 roku.
Taśma montażowa samochodów ciężarowych Lublin 51 w 1951 roku.

Tak, Lublin był kiedyś prężnym ośrodkiem przemysłowym. Tak, mowa o tym samym mieście, w którym teraz słowo "inwestycja” kojarzy się z nowym sklepem, a niekoniecznie z dużą fabryką. Ale z tego, co było kiedyś, już niebawem może powstać muzeum.

Stworzenie takiego muzeum to pomysł Benona Bujowskiego z Młodzieżowego Domu Kultury nr 2.

Z eksponatami nie powinno być większych problemów. Choćby ze starymi samochodami ciężarowymi marki Lublin. Pierwszy taki pojazd został wyprodukowany 60 lat temu, niedługo minie 61. rocznica odkąd pierwszy model zjechał z taśmy montażowej.

– W Lublinie jest pewien pan, który ma zakład kamieniarski. Na podwórku ma pięć takich lublinów – opowiada Benon Bujnowski. – Znam jeszcze dwa inne, które są na chodzie. Dopóki takie pojazdy są jeszcze za stodołami i w stodołach nie będzie trudno je pozyskać. Ale trzeba się spieszyć, zanim nie zostaną zezłomowane.

Żukiem dookoła świata

Podobnie jest z poczciwymi żukami, najbardziej znanymi lubelskimi furgonetkami. Przy ul. Mełgiewskiej powstało w sumie 587 500 pojazdów tego typu.

– To pojazd, który zmienił rzeczywistość polskiej wsi – podkreśla Bujnowski. Ze znalezieniem takich samochodów też nie będzie problemów. – Tym bardziej że taki żuk kosztuje teraz poniżej tysiąca złotych.

Muzeum miałoby też szansę na promocję. – Znany aktor Mateusz Damięcki zadeklarował, że jest gotów pojechać żukiem w podróż dookoła świata – mówi Bujnowski.

Gorzej będzie z samolotami. Bo choć dzisiaj brzmi to niewiarygodnie, to właśnie w Lublinie, w Zakładach Mechanicznych E. Plage i T. Laśkiewicz powstał pierwszy polski samolot. Było to w listopadzie 1921 r., niewiele ponad 90 lat temu. Wcześniej Polacy jedynie kupowali zagraniczne konstrukcje.

Okręt by się przydał

Fabryka działała przy ul. Łęczyńskiej (obecnie ul. Wrońska). Po zakładzie pozostały tylko hangary i sporo fotograficznych pamiątek. Podobnie jak po fabryce wag, dużo jest też starych maszyn rolniczych produkowanych w Lublinie, w tym noszący imię naszego miasta kierat.
Bujnowski ma jeszcze bardziej szalony plan. Chce ściągnąć znad morza… okręt.
Typu Lublin, rzecz jasna.

Te jednostki pływające, poza nazwą nie mają z naszym miastem nic wspólnego. Ale mogłyby być sporą reklamą. – Były trzy statki typu Lublin i pięć okrętów, w tym jeden o nazwie Lublin. To już spora flotylla – mówi Bujnowski. – Także u nas, na Zamku powstało pierwsze ministerstwo morskie.

Wzorowe muzeum

Okręt, jako filia muzeum, mógłby stanąć w pobliżu Zespołu Szkół Transportowo Komunikacyjnych przy ul. Zemborzyckiej. Tu jest dla niego wystarczająco dużo przestrzeni. Tym bardziej, że magistrat myśli o tym adresie, jako jednym z miejsc, w którym mogłyby się znaleźć placówki związane z szeroko rozumianą kulturą. Takie było zresztą jedno z założeń aplikacji miasta do konkursu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 r., żeby ożywić także lubelskie dzielnice, by ciekawe wydarzenia nie odbywały się wyłącznie w ścisłym śródmieściu.

Twórcy muzeum zastanawiają się też nad lokalizacją samego muzeum. – Wolelibyśmy jednak obiekty znajdujące się bliżej centrum. Idealnym miejscem byłby stary browar przy Bernardyńskiej, na co są szanse, bo jest on własnością Skarbu Państwa. Albo hangary dawnej fabryki samolotów, które znajdują się przy dzisiejszej ul. Wrońskiej. Tu problemem jest fakt, że w latach 90. hangary zostały sprzedane. Ale być może udałoby się je wydzierżawić – dodaje Bujnowski.

– Dla mnie wzorem jest muzeum techniki, które zostało zorganizowane w warsztatach szkolnych w Stalowej Woli. Ale nie mówię, że mamy ten wzór powtórzyć.

Lepsze niż matematyka

Z kolei lubelskie żuki mogą stanąć w pobliżu Politechniki Lubelskiej. Jednym z pomysłów jest odrestaurowanie kilku furgonetek i zamocowanie ich na ustawionych w okręgu cokołach. Tak, by każdy z mieszkańców mógł zobaczyć, jak taki pojazd jest skonstruowany. Twórcy muzeum liczą na to, że tego typu instalacja okaże się interesująca i będzie w stanie bardziej zaciekawić lubelską myślą techniczną niż niejedna książka, wystawa czy pogadanka.

– Takie prezentacje mogą bardziej zaciekawić młodzież naukami ścisłymi, niż przymusowe wprowadzanie matematyki do matury, które uważam za błąd – mówi Benon Bujnowski.

Magistrat, od którego zależy powołanie do życia nowego muzeum, na razie nie podaje konkretów, gdzie taka placówka mogłaby zostać ulokowana i kiedy mogłaby rozpocząć działalność. W tej sprawie mają się jeszcze odbyć kolejne spotkania.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
jaszczomp
x
ice
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jaszczomp
jaszczomp (29 stycznia 2012 o 16:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobry pomysł przedmówcy.
Na Ratuszu wywiesić fotografie i życiorysy zdrajców, którzy przyczynili się do upadku przemysłu w Lublinie. "Ściana hańby"!!!
Rozwiń
x
x (29 stycznia 2012 o 13:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No i wszystko w temacie.Po przemysle, po zakladach pracy, po jakiejkolwiek wytworczosci pozostaly tylko jakies "pamiatki", z ktorych zrobi sie MUZEUM.
Smiac sie czy plakac..?
Rozwiń
ice
ice (29 stycznia 2012 o 12:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
święta prawda, popieram moich przedmówców,)
Rozwiń
Kaktus
Kaktus (29 stycznia 2012 o 12:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I jeszcze do nie tak dawna bo do roku 1989 Lublin był widoczny na przemysłowej mapie PRL-u i : Ursus i FSC i WSK- Świdnik i Cukrownia i Zakłady Tytoniowe i Zakłady Przemysłu Skórzanego i LZNS -iiiiii co z tego nam zostało nad czym skupia się do dnia dzisiejszego "nasza" władzunia?
A no, żeby dwóm Pietrasiewiczom i jednej Zentarowej jakaś krzywda tu się nie stała. Reczta ,t.j ponad juz 10% może swobodnie borykać się ze znalezieniem pracy, a jak nawet je znajdzie to wystarcza zaledwie na bilety MPK lub na czterokrotne zatankowanie pojazdu do pełna -niekoniecznie już na czynsz i inne opłaty . Czasami sastanawiam się czy powinienem podzielić entuzjazm Szczepkowskiej jakiego doznała ogłaszając wszem i wobec że "w Polsce skończył się komunizm" ? Co to dało
????to że swoje wnuki muszę odwiedzać w Anglii. Czy może to ,że dzisiaj bardziej każą mi się wstydzić wiary w Pana Boga niż za komuny ?.Komunie zarzucano cenzurę i ograniczanie swobód obywatelskich....a dzisiaj zobaczmy czego doświadczył : Gmyz,Pospieszalski,Wildstejn,Gargas,Stankiewicz,Cenckiewicz,Zybertowicz....i długo długo by wymieniać.
Tu rację, zdaje się mają wyłącznie: Michnik,Dworak,Żakowski no i podobieczni Eleonory Bergman.
Dzisiaj nawet taki szmatławiec jak Kurier Lubelski któremu zarzuciłem tendencyjne klakierstwo to odciął mnie od komentarzy do artykułów zamieszczonych na ich stronie internetowej (jak za dawnych lat w Trybunie Ludu)
Zastanawiam się po 30 latach rozważań nad mądrością słów piosenki "Nie=(czy) warto było z losem się droczyć" kiedy od gazu "płakały usta, płakały oczy" ?.
Rozwiń
KOLPOR44
KOLPOR44 (29 stycznia 2012 o 11:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
LUBLIN BYŁ MIASTEM PRZEMYSŁU MOTORZYCAJNEGO, LOTNICZEGO I Z MIASTA NOWOCZESNEGO W TZW DEMOKRACJI I KAPITALIŹMIE ZŁODZIEJSKIM PO 1989 ROKU STAŁ SIĘ SIELDISKIEM DZIADOWSTWA, BEZROBOCIA, BRAKU JAKIEGOKOLWIEK PRZEMYSŁU I NIEUDOLNYCH, NAWIEDZONYCH POLITYKÓW Z REGIONU!!ZERO INWESTORÓW, MIMO DZIESIĄTKÓW TYSIEĆY STUDENTÓW NIC NIE ZROBIONO BY DO MIASTA ŚCIĄGNĄĆ CHOĆ JEDNEGO,DUŻEGO PRACODAWCĘ!!ZRESZTĄ BUDOWA DRÓG, LOTNISKA, WSZYSTKO OPÓŹNIONE O DZIESIĄTKI LAT DO RESZTY KRAJU!!OBECNYCH ZAPÓŹNIEŃ NIE DA SIĘ NADROBIĆ W ROK, 10 LAT!!NO I DECYZJE WYBORCZE WIEŚNIAKÓW ZE WSI LUBLIN TO POPROSTU PORAŻKA!!SILNA POLZYCJA EKSTREMY, KATO OSZOŁOMÓW!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!