wtorek, 4 sierpnia 2015 r.

Praca na Alasce. Można zarobić tysiące dolarów

Dodano: 27 lutego 2011, 17:50

Pracowników szukają głównie niewielkie przetwórnie rybne, które działają na połudnu Alaski. Można pr
Pracowników szukają głównie niewielkie przetwórnie rybne, które działają na połudnu Alaski. Można pr

Amerykańscy biznesmeni przyjadą we wtorek do Lublina. Spotkają się ze studentami, żeby zachęcić ich do pracy u siebie – na Alasce.

Amerykanie przyjeżdżają do czterech polskich miast: Krakowa, Rzeszowa, Jarosławia i Lublina. U nas spotkają się ze studentami jutro (we wtorek) o godz. 16 w domu studenckim "Grześ” (ul. Langiewicza 24). Będzie to okazja do zapoznania się z ofertą pracy na Alasce, a także nawiązania bezpośredniego kontaktu, być może ze swoim przyszłym pracodawcą.

– To nie tylko możliwość zdobycia doświadczenia zawodowego, ale przede wszystkim uzyskania środków finansowych na studia oraz niejednokrotnie na przeżycie swojej przygody życia – mówi Diana Załoga z Why Not USA, organizator spotkania.


Łatwo nie jest

Jak ostrzegają ci, którzy na Alasce już byli, praca tam nie należy do najłatwiejszych. Atutem jest jednak możliwość zarobienia dużych pieniędzy – nawet tysiąca dolarów (czyli prawie trzech tysięcy zł) tygodniowo. Ale nie tylko.

– Gdybym mogła, pojechałabym tam jeszcze raz: dla widoków, ludzi, klimatu, który całkowicie różni się od naszego – mówi pani Marta z Lublina, która pracowała na Alasce latem 2007 r. – Wychodząc rano do pracy można było podziwiać ośnieżone góry, foki, morsy. Nieograniczona przestrzeń, zielone zbocza gór. A jak człowiek miał szczęście, mógł zobaczyć kodiackiego niedźwiedzia brunatnego, czyli grizzli.

Pani Marta pracowała fabryce Peterson Point koło Naknek na południu Alaski, potem na Kodiak (Wyspie Niedźwiedzi) – największej wyspie w rejonie.

– Żeby dotrzeć do pierwszej fabryki, leciałyśmy 5 samolotami i awionetką, a później jechałyśmy jeszcze jakimś jeepem – kamienistą plażą, która była jedyną drogą dostania się do fabryki i wydostania z niej podczas odpływu (bo tylko wtedy można tam dotrzeć) – opowiada lublinianka. – Wrażenia niesamowite.

Wyjazdy do pracy na Alasce są organizowane w ramach programu Work and Travel, skierowanego specjalnie dla studentów. Uczestnicy mają szansę nie tylko podjąć legalną pracę na terenie Stanów Zjednoczonych (konieczna jest wiza), ale także podszkolić język i poznać kraj. Pracę na Alasce można zacząć w czerwcu i lipcu. Kontrakty kończą się zazwyczaj w połowie września.

Kto będzie szukał pracowników

* Branson Spiers z Silver Bay
* Mandy Griffith z Silver Bay
* Rebecca Frisino z Yardarm
* Barry Barnes z Leader Creek
* Sarah Russell z Leader Creek
* Brian Gannon – koordynator CETUSA (Alaska)

WIĘCEJ INFORMACJI NA STRONIE: WWW.WHYNOTUSA.PL
Czytaj więcej o:
17 komentarzy
Skomentuj
avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)
Ostatnie komentarze
Truman (5 lutego 2015 o godzinie 15:20)
Maxx co musze zrobic zeby sie tam dostac?!
Truman (5 lutego 2015 o godzinie 15:18)

witam.tez bylem na alasce 3 lata temy.zarabialo sie po 1000 $ tygodniowo ale jak wstawales na 5 do pracy i konczyles o 1-2 w nocy.mielismy takie 3 tygodnie wiec wtedy widokow nie poogladales.duzo sie zarabie i nie ma gdzie tego wydac.jedzenie i spanie zapewnione i jeden sklep jest w ktorym nic nie ma......zamykaja sie na wyspie na 3-4 miesiace. jak chcesz wczesniej wrocic to placisz 1000$ za transpost.jak jestes chory, zlamales palec ipt. dzien woly i spowrotem do tyrki......

Michał (20 maja 2012 o godzinie 11:04)
mam 34lata chciałbym tam jechać
stefan (5 marca 2011 o godzinie 17:04)
jestem z przemyśla mam 47 lat i
adam (2 marca 2011 o godzinie 20:29)
nie trzeba się wysilać aby zarobić kasę.łatwa kasa na różne sposoby - książka http://ulinks.net/f39f
Zobacz wszystkie komentarze (17)
Pozostałe informacje