wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

Na dwóch kołach dookoła świata

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 maja 2004, 21:05

Janusz Strzelecki-River ma 68 lat. Jest Polakiem, zameldowanym w Rzymie. Ale w domu bywa rzadko. Odkąd wpadł na pomysł objechania świata na rowerze, noce spędza pod chmurką. - To był sylwester 1999 roku - opowiada Strzelecki.

- Nie chciałem przesiedzieć całej emerytury przed telewizorem. Następnego dnia spakowałem się i pojechałem. Po prostu przed siebie.
Z Rzymu poleciał na Wyspy Kanaryjskie. Na miejscu korzystał już tylko z roweru. Później zwiedzał na rowerze Europę i Amerykę Środkową. - Byłem pierwszym rowerzystą, który dostał pozwolenie na objechanie Kuby. Z samym Fidelem Castro miałem okazję porozmawiać - wspomina. - Języków uczę się po drodze.
Podczas swoich wojaży nie korzysta z hoteli. - Odkąd zrobiło się o mnie głośno, zapraszają mnie wszędzie. Proponują noclegi w luksusowych apartamentach. Ale ja odmawiam. Zawsze śpię na trawce pod drzewem. Tu w Nałęczowie, też będę musiał sobie znaleźć jakiś kącik pod chmurką - mówi rozglądając się po parku.
Pan Janusz wyznaczył sobie miesięczny limit wydatków. Chociaż jest zamożny, w ciągu miesiąca wydaje tylko pięć dolarów. - W Polsce trudno przeżyć z takim limitem. To chyba najdroższy kraj w Europie - mówi.
Jada tylko raz dziennie. - Nikogo o nic nie proszę. Ludzie sami chętnie pomagają. Zapraszają na obiady. Pozwalają skorzystać z łazienki - opowiada Strzelecki.
Linie lotnicze zafundowały mu zniżki na bilety. Tylko w ten sposób może pokonać ocean. Niemiecka firma podarowała nowe opony. Ale najlepiej przyjęli go na Białorusi. Był tam ważnym gościem. Witali go chlebem i solą. Urządzali festyny, spotkania w szkołach.
Celem jego podróży są igrzyska olimpijskie w Pekinie w 2008. Przedtem zamierza jeszcze objechać Australię, Azję, Afrykę i kraje arabskie. - Ale niczego nie planuję - zapewnia pan Janusz.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!