środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Na górkach czechowskich marketu raczej nie będzie (wideo)

Dodano: 19 listopada 2007, 21:51
Autor: DOMINIK SMAGA

Po trzygodzinnej dyskusji komisja rozwoju w Radzie Miasta nie zajęła wczoraj stanowiska w sprawie budowy marketu na górkach czechowskich.

Głosowanie odbędzie się za tydzień. Ale wszystko wskazuje na to, że na plenarnym posiedzeniu Rady Miasta, które odbędzie się 29 listopada zwyciężą przeciwnicy tej inwestycji.

W roli głównej

Centrum handlowe, które ma postać na górkach czechowskich pomieści galerię handlową. - Będzie zawierała 180 sklepów - zapowiada Krzysztof Giemza z Echo Investment. Pracę ma tam znaleźć 1200 osób. Całkowity koszt inwestycji wraz z przebudową dróg i urządzeniem parku szacowany jest na 400 mln zł.

Na początku był poligon

Historia sporu zaczęła się w 2000 roku. Właśnie wtedy kielecka spółka Echo Investment kupiła od wojska wielki, bo liczący aż 113 ha teren po dawnym poligonie. Zapłaciła niewiele, zaledwie ok. 11 zł za metr kwadratowy powierzchni.

Dlaczego tak mało? Bo zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego teren jest przeznaczony na cele rekreacyjne. A to oznacza, że hipermarketu zbudować tam nie można.

To, że do transakcji w ogóle doszło część radnych uważa dzisiaj za błąd. - Przecież miasto mogło to kupić od wojska za złotówkę - mówi Jan Gąbka, radny opozycyjnego klubu Lewica i Demokraci.

Motocrossu już tu nie ma

Ziemia od lat leży odłogiem. Dla mieszkańców Czechowa jest miejscem spacerów z psami. Przez dłuższy czas na terenie dawnego poligonu trenowali też lubelscy motocrossowcy.

Wśród zawodników uprawiających tę dyscyplinę sportu, a zarazem działaczy Klubu Motorowego Cross są dwaj miejscy radni Platformy Obywatelskiej: Piotr Więckowski i Dariusz Piątek (szef klubu PO). Są przeciwni budowie hipermarketu w tym miejscu.

Zmienić przeznaczenie

Od samego początku Echo Investment zabiega o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego górek czechowskich. Bez powodzenia.
Rządząca Lublinem przez 8 lat ekipa prezydenta Andrzeja Pruszkowskiego twardo powtarzała, że spółka doskonale wiedziała, co kupuje. Poprzednie władze Lublina nie chciały zmienić planu zagospodarowania górek.

Echo prowadziło dość intensywną kampanię mającą przekonać mieszkańców do budowy centrum handlowego na górkach. Spółka prezentowała potem dziennikarzom badania opinii publicznej, z których wynikało, że lublinianie popierają jej zamiary. Innych badań w tej sprawie nie przeprowadzono.

Część radnych poprzedniej kadencji obawiała się tego, że spółka gdy tylko dopnie swego i doprowadzi do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego natychmiast zwinie się z Lublina po uprzedniej sprzedaży terenu. Taka transakcja byłaby opłacalna, bo ziemia przeznaczona pod inwestycje byłaby o wiele więcej warta, niż przy obecnych zapisach planu zagospodarowania.

Ruszyły negocjacje

Ekipa nowego prezydenta miasta próbowała przekonać Echo Investment do tego, by sprzedała miastu teren. Ale spółka nie chciała się na to zgodzić.
Władze Lublina postanowiły zasiąść z Echem do stołu i opracować warunki porozumienia. Miało ono określać warunki wydania przez miasto zgody na budowę marketu. Rozmowy zaczęły się w lutym a zakończyły w ubiegłym tygodniu. - Porozumienie zostało przeanalizowane przez naszych prawników, jest też zaopiniowane przez zewnętrzne biuro prawne - mówi Adam Wasilewski, prezydent Lublina, który wczoraj podpisał dokument.

Co wywalczyło miasto?

Na początku uchwała

Rada Miasta ma zgodzić się na zmianę planu zagospodarowania przestrzennego po myśli Echa. Najpierw radni muszą przyjąć uchwałę w sprawie rozpoczęcia zmian planu. I taka uchwała miałaby zapaść już 29 listopada. Później do akcji wkraczają planiści, którzy opracowują dokumentację. Później Rada Miasta ostatecznie musi jeszcze zatwierdzić zmiany w planie. - Cała procedura potrwałaby co najmniej rok lub półtora - mówi Krzysztof Żuk, zastępca prezydenta Lublina.

Wiadukt na koszt Echa

Echo Investment ma zbudować wielopoziomowe skrzyżowanie al. Solidarności i al. Sikorskiego. I to na własny koszt.

Skrzyżowanie prędzej, czy później trzeba przebudować. Powód jest prozaiczny: w 2012 ma być gotowa północna obwodnica Lublina. I do tego czasu drogi wylotowe do obwodnicy muszą być wybudowane. A ze skrzyżowania al. Solidarności i Sikorskiego mają prowadzić dwie drogi do obwodnicy: jedna poprzez przedłużenie al. Solidarności do węzła "Dąbrowica” a druga wzdłuż Czechowa do węzła "Poligonowa”. Miasto nie ma pieniędzy na budowę tych dróg.

- Wyobraźmy sobie, że te pieniądze będziemy musieli znaleźć sami. W takiej sytuacji zapomnijmy o przebudowie węzła drogowego, bo nie będzie nas na to stać - mówi Żuk i przekonuje, że ugoda z Echem to dla miasta świetny interes.

Ale zdaniem radnych Prawa i Sprawiedliwości to za mało. - Echo wcale nie robi nam łaski. Przebudowa dróg i tak leży w interesie inwestora, bo nikt nie przyjedzie do galerii handlowej, jeśli będzie musiał 20 minut stać w korku - mówi Piotr Kowalczyk, szef klubu radnych PiS. - Poza tym z prawa wynika, że jeśli ktoś buduje nowy obiekt, to musi też dostosować układ dróg. Tak robi Felicity i to bez żadnego proszenia.

Prywatny park publiczny

Drugi warunek, zapisany w porozumieniu jest taki, że Echo Investment ma za własne pieniądze urządzić ogólnodostępny park na 70 spośród 113 ha górek czechowskich.

- Dzisiaj trzeba by szukać przynajmniej niezrównoważonego inwestora, żeby zrobił miastu park na 113 hektarach. Musi zbudować coś, co ten park będzie utrzymywać - mówi Jan Gąbka (LiD).

Ale i tu nie brakuje obaw. Radni mają wątpliwości, czy Echo nie poprzestanie na urządzeniu parku i czy później rzeczywiście będzie go utrzymywać.
- Oświadczam publicznie, że będziemy utrzymywać ten park w należytym porządku - zarzekał się na wczorajszym posiedzeniu komisji Krzysztof Kwapisz, prokurent spółki Echo Investment.

A jak się nie wywiążą?

* Skrzyżowanie ma być gotowe przed oddaniem do użytku centrum handlowego. Nie później niż przed upływem trzech lat od uprawomocnienia się zmian w planie zagospodarowania przestrzennego.
* Park ma być gotowy w tym samym czasie co centrum handlowe. Czyli nie później niż przed upływem trzech lat od uprawomocnienia się uchwały zmieniającej plan.
Za złamanie tych zapisów spółka będzie musiała zapłacić kary. Tak, żeby miasto mogło za te pieniądze samo zbudować to, czego Echo wbrew obietnicy nie zbudowało.
Jeśli Echo nie urządzi parku zapłaci miastu 20 milionów złotych. Prawo i Sprawiedliwość ma wątpliwości, choćby takie czy kara nie jest za niska. - Koszt 28-hektarowego parku na Czubach jest szacowany na mniej więcej 20 milionów. Tu obszar jest dwuipółkrotnie większy, a kwota jest ta sama - dziwi się Marek Jakubowski (PiS).
Jeśli Echo nie zbuduje wiaduktu, będzie musiało zapłacić miastu 60 milionów złotych. Na wczorajszym posiedzeniu komisji rozwoju radny Dariusz Sadowski (LiD) dopytywał, czy za kilka lat ta kwota wystarczy miastu na przebudowę skrzyżowania, bo materiały budowlane drożeją jak szalone. - Ta kwota zawiera pewną nadwyżkę. Powinniśmy się w niej zmieścić - uspokaja Krzysztof Żuk, zastępca prezydenta.

A może jednak zwieją?

Zdaniem części radnych w podpisanym przez miasto i Echo porozumieniu jest pewien haczyk. Otóż zgodnie z tym dokumentem, jeśli w ciągu 24 miesięcy od prawomocnej zmiany planu Echo nie uzyska pozwolenia na budowę, porozumienie straci moc. I żadna ze stron nie jest już do niczego zobowiązana. Wobec tego pojawiły są obawy, że spółka będzie mogła sprzedać grunt, który po zmianie planu znacznie zyska na wartości.
- Nie zakładam złej woli, ale mam w pamięci przykład Leclerca, który miał zbudować kino, ale nie zbudował, poczekał 10 lat i zapłacił karę - mówi Sadowski. Kara, o której mówi była dość niska - 1,8 mln zł (ok. 700 tys. zł z tej kwoty poprzedni prezydent wydał na lodowisko na pl. Litewskim).
- W porozumieniu zobowiązaliśmy się, że będziemy składać kompletne wnioski o wszczęcie postępowania w najkrótszych obiektywnie możliwych terminach - uspokaja Piotr Gudzic, prawnik Echo Investment. I zaznacza, że jeśli Echo z tej obietnicy się nie wywiąże, to od budowy skrzyżowania nie będzie mogło się wykręcić.
W porozumieniu jest jeszcze jeden zapis: jeśli w ciągu 5 lat od zerwania umowy z powodu braku pozwolenia na budowę Echo ruszy jednak z inwestycją, zapisy porozumienia znów będą ważne.

Weksel na kwotę 80 milionów zł, mający stanowić zabezpieczenie porozumienia prezydent Lublina odebrał od Echa wczoraj.

Za i przeciw

Przeciwników tej inwestycji w Radzie Miasta jest więcej niż zwolenników. Za zmianami w planie opowiada się klub Lewica i Demokraci oraz część radnych z klubu Platformy Obywatelskiej.

Przeciwny jest klub radnych Prawo i Sprawiedliwość. Oraz grupa radnych PO związanych z działaczami Klubu Motorowego Cross, w tym podkreślający swoje związki z drobnymi kupcami prezes motocrossowców, Piotr Więckowski. - Nie jest nam potrzebny kolejny hipermarket. Tam będą miejsca pracy dla ludzi o małych kwalifikacjach i w wieku podeszłym - twierdzi Więckowski i dodaje, że jego zdaniem drobniejsi kupcy nie wytrzymają konkurencji z Echem. Prezydent odpowiada, że dla niego najważniejsze jest ściągnięcie do miasta takich inwestorów, którzy uruchomią w Lublinie produkcję.

Równie, co Echo zniecierpliwieni są mieszkańcy ul. Poligonowej. I popierają zmiany w planie. - Cieszę się, że prezydent podjął taką decyzję - mówi Stanisław Smaga (zbieżność nazwisk z autorem tekstu jest przypadkowa - red.) Ludziom z Poligonowej Echo jawi się jako wybawca, bo od miasta nie dostali tego, czego oczekują. - Mieszkam tu w okolicy i obecnie teren, którym zarządza Echo Investment jest ogólnomiejskim wysypiskiem śmieci - żali się Marta Jończyk.

Decyzje tuż-tuż

Na wczorajszym posiedzeniu komisja rozwoju miała zaopiniować prezydencki projekt zmiany zagospodarowania górek czechowskich. Ale radni uznali, że potrzebują jeszcze tygodnia na przeanalizowanie porozumienia, które do ręki dostali dopiero wczoraj.

Głosowanie na plenarnej sesji Rady Miasta odbędzie się 29 listopada.
Czytaj więcej o:
KKK
ania
ula
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

KKK
KKK (29 listopada 2007 o 21:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kto to negocjował??? Czy były i jaskie opinie prawników??? AL:e się ubwaiłem, dostaną zmianę planu i nie złożą wniosku, albo z brakami, potem się odwołają, etc... Cha, cha, cha. Dobrze że radni PIS mają olej w głowie i czyste ręce!!!!
Rozwiń
ania
ania (23 listopada 2007 o 13:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zgadzam się.
Rozwiń
ula
ula (20 listopada 2007 o 21:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
przeciez to oczywiste,że ECHO nie dotrzyma obietnic złożonych w formie porozuminia!!!
Rozwiń
krzych
krzych (20 listopada 2007 o 17:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech prezydent znajdzie kasę na skrzyżowanie, najlepiej wyjmie z kapelusza. Lubię takie teksty. Prywatna firma może zbudować nam skrzyżowanie, park, dać pracę wielu ludziom, płacić ogromne podatki do budżetu miasta- ale co tam olejmy to sami sobie trzaśniemy to skrzyżowanie a forse PIS i crosowcy skombinują. Bo to niestety tak wlaśnie będzie że za kilka lat gdy to skrzyżowanie będzie niezbędne to miasto zostanie z ręką w nocniku bo forsy nie da się ot tak skombinować a pieniądze z Unii to już dostaliśmy.
Rozwiń
Artek
Artek (20 listopada 2007 o 11:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Prezydent zamiast szukać kasy u Echa niech sie postara i znajdzie (bo od tego jest) pieniądze na dojazdy do obwodnicy. Bo coś mi się wydaje , że następnym tekstem będzie: " nie ma dojazdów bo nie zgodziliście się na hipermarket", a to chyba dwie osobne sprawy. No to do roboty bo do 2012 już tylko 4 lata. I już dzisiaj mogę się założyć, że przy takim podejściu zawalą terminy. A jak zawalą to tej obwodnicy i dojazdów nigdy nie będzie bo unia nie da później kasy. I będzie kicha i znowu nas lubelaków wydmuchano.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!