niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Na ścieżkach rowerowych w Lublinie łatwo o wypadek. Będą zmiany oznakowania?

Dodano: 14 czerwca 2015, 20:02

Fot. Wojciech Nieśpiałowski
Fot. Wojciech Nieśpiałowski

Jazda obok siebie zamiast „gęsiego”, rolkarze i piesi na pasie dla rowerzystów. Tak wygląda sytuacja na lubelskich ścieżkach rowerowych. Mundurowi zapewniają, że regularnie patrolują newralgiczne miejsca. Ratusz nie wyklucza zmian w oznakowaniu

Na ścieżce rowerowej wzdłuż Bystrzycy pojawi się przerywana linia rozdzielająca kierunki jazdy. – Takie rozwiązanie z powodzeniem stosowane jest w Białymstoku, z którego właśnie wracam – mówi Aleksander Wiącek, asystent prezydenta odpowiedzialny za politykę rowerową miasta. Nie jest jeszcze w stanie podać konkretnego terminu wymalowania takich pasów.

Mogłyby one znacznie poprawić bezpieczeństwo. Obecnie wielu rowerzystów nie trzyma się prawej krawędzi, ale jeździ dowolną stroną ścieżki. W słoneczne dni, kiedy na trasy wyjeżdżają tłumy cyklistów, łatwo o zderzenie. Takie wypadki mogą się skończyć tragicznie. Przykładem może być zdarzenie z 30 maja, kiedy 27-letni rowerzysta zderzył się z jadącą z przeciwka kobietą. 42-latce nic się nie stało, ale mężczyzna doznał poważnych obrażeń głowy. Zmarł po kilkunastu dniach walki o życie. Dokładne okoliczności zdarzenia wyjaśniają śledczy.

Ścieżka wzdłuż Bystrzycy i Zalewu Zemborzyckiego nie należy do bezpiecznych. W słoneczne dni bardzo łatwo o wypadek. – Rodziny i znajomi jadą rowerami obok siebie. Nie patrzą, że ktoś nadjeżdża z przeciwka, a ścieżka jest wąska – przyznaje Rafał, nasz Czytelnik. – Nastolatki ze słuchawkami w uszach wpatrują się w smartfony i jadą na rolkach całą szerokością ścieżki.

Problemem są nie tylko nieprawidłowo jadący rowerzyści, ale i wbiegające im przed koła dzieci, czy właśnie rolkarze śmigający drogami dla rowerów. – Niektórym brakuje zdrowego rozsądku – pisze nasz internauta xs. – Część ludzi, choćby nie wiem co, musi jechać po kolorze różowym, mimo że obok jest cały chodnik wolny. Też parę razy mało nie zaliczyłem czołówki, bo na upartego trzymają się tej różowej kostki.

Ratusz zapowiada, że rozważy ustawienie w kilku punktach tablic z informacją o tym, która część jest dla pieszych, która dla cyklistów i gdzie nie powinni się znaleźć rolkarze. – To temat do dyskusji – przyznaje Ludwika Stefańczyk z Wydziału Gospodarki Komunalnej w Urzędzie Miasta, który odpowiada za ścieżkę rekreacyjną wzdłuż rzeki. Ale zastrzega, że tablice przyciągające uwagę mogą skłaniać niektórych do zatrzymywania się, co też może być niebezpieczne.

W sezonie na trasy dla cyklistów wyjeżdżają rowerowe patrole straży miejskiej i policji. Mundurowi zapewniają, że codziennie patrolują najbardziej zatłoczone odcinki. Pouczają i upominają. Czasem wystawiają mandaty.

– W tym sezonie, do końca maja wystawiliśmy 27 mandatów na kwotę 2400 zł – mówi Robert Gogola, rzecznik lubelskiej straży miejskiej. – Spacerowanie i jazda na rolkach po ścieżce dla rowerów to wykroczenie. Grozi za to 50 zł mandatu.

Strażnicy mają do dyspozycji osiem rowerów, co pozwala na wysłanie 2-3 patroli dziennie. Służbę na dwóch kółkach pełni też kilkunastu policjantów. – Nie ma dnia, by naszych patroli nie było na ścieżkach – zapewnia Renata Laszczka-Rusek, rzecznik lubelskiej policji. – Nasza obecność jest bardzo ważna, ale nie zastąpi zdrowego rozsądku rowerzystów i pieszych. Policjanci reagują jednak za każdym razem, kiedy są świadkami wykroczenia.

Mundurowi przyznają, że jednym z największych problemów są piesi i rolkarze na ścieżkach dla rowerów. Sami cykliści również nie są kryształowi. Ich główne przewinienia to przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych i jazda całą szerokością ścieżki.

(DRS)

Czytaj więcej o: Lublin rower
Gość
alleluja i do przodu
Gość
(60) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 czerwca 2015 o 13:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A gdzie mamy jeździć????!!!! Nie byłoby problemy gdyby kostka na pasie dla pieszych była odpowiednia (bez fazowanych krawędzi). Każdy kto jeździ po czymś takim wie że przyjemność z takiej jazdy kończy sie po 5 minutach. Projektanci powinni wziąć pod uwagę, że z pasa dla pieszych nie będą tylko korzystali spacerowicze.
Rozwiń
alleluja i do przodu
alleluja i do przodu (17 czerwca 2015 o 08:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Rowerzyści to najgorsza plaga. Większość nie zna przepisów (a mogą jeździć ulicami) ruchu drogowe, choćby tych paragrafów, które dotyczy tylko nich samych. Uważają się za najważniejszych bez względu na to czy jadą ulicą czy chodnikiem (?!) czy ścieżką. Nie można im zwrócić o nic uwagi. Zgadzam się, że powinny się za nich zabrać odpowiednie służby. Pouczać, upominać, w ostateczności karać. Jestem pieszą, rowerzystką i kierowcą, ale jak bym się nie poruszała, ta grupa jest największym zagrożeniem, bo poza brakiem znajomości przepisów, są bardzo niemili i roszczeniowi (potwierdzi to i policja i SM).

A ja Ci powiem, że największa plagą sa nieogarnięte kobiety za kierownicą i to nieważne samochodu czy roweru i poza policją i strażą wiejską potwierdzi to większość uczestników ruchu.

Rozwiń
Gość
Gość (15 czerwca 2015 o 21:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W artykule czytamy: "Część ludzi, choćby nie wiem co, musi jechać po kolorze różowym, mimo że obok jest cały chodnik wolny. (...) na upartego trzymają się tej różowej kostki." No zaraz ? Czy to oznacza, że rowerem można jechać po części dla pieszych ? Pierwsze słyszę. Różowa kostka to droga dla rowerów i trzymanie się prawej krawędzi różowej kostki jest jak najbardziej słuszne, a nie wjeżdżanie na część dla pieszych i nie istotne, że nikt tamtędy akurat nie idzie. No chyba, że artykuł propaguje jakieś zmiany w zasadach poruszania się po ścieżkach rowerowych połączonych ze ścieżkami dla pieszych. To jak jest więc ?
Rozwiń
rowerzystka
rowerzystka (15 czerwca 2015 o 20:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dodatkowo zwrócę też uwagę na pasażerów komunikacji miejskiej, którzy oczekują na autobus nie pod wiatą przystankową a z tyłu na ścieżce rowerowej... Pół biedy gdy są widoczni, ale często jest tak, że ścieżka za przystankiem jest przysłonięta kioskiem i dopiero w ostatniej chwili widać czy ktoś na niej stoi - takie idiotyczne rozwiązanie jest np. na Filaretów, gdzie nie widać czy się nie wjedzie na kogoś, a ludzie stoją tam praktycznie zawsze jak słupy. Ludzie wysiadając z autobusów też nie patrzą się, tylko na oślep wchodzą prosto pod koła roweru.

Projektanci ścieżek też się nie popisali i czesto to z ich winy jest niebezpiecznie - a można było pewne kwestie rozwiązać zupełnie inaczej....

Rozwiń
gosc
gosc (15 czerwca 2015 o 19:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To nie rowerzyści, piesi, rolkarze czy kierowcy (z osobna) są problemem.

Problemem jest nasz buraczany naród, w du*** mający wszelkie przepisy.

Na kierowców-baranów policja dostała ostatnio tęgą lagę i trzepie po durnych tyłkach aż miło (zabieranie praw jazdy za +50 w zabudowanym, wysokie grzywny dla "podwójnie gazujących"). I od razu widać, że się zmieniło na drogach. Widać, że liczba ewidentnych jełopów, wariatów usiłujących zabić siebie i postronnych (przy okazji), spadła skokowo.

Wystrugać taki tęgi kij na "miękkich" uczestników ruchu i od razu się zmieni.

Bo ten naród to ma wspólnego z ruskimi, że jak go za mordę nie chwycisz, to będzie "szlachecka wolność", degrengolada i bezhołowie.

Przypierdzielić raz, drugi, trzeci pieszemu nie 50 a 500 złotych grzywny (za stworzenie niebezpieczeństwa), to się kretyni nauczą pilnować dzieci i nie wbiegać na drogę dla rowerów (to samo tyczy się rolkarzy). To samo "chodnikowym" rowerzystom zaproponować... od razu przypomną sobie, gdzie jezdnia.

Dosadnie napisane - ale masz całkowitą rację.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (60)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!