czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Lublin

Na Toya czeka tylko prokurator

Dodano: 23 września 2003, 22:02

Vahap Toy, turecki inwestor, nie wybudował obiecywanego portu cargo i strefy gospodarczej w Białej Podlaskiej. Doprowadził za to do olbrzymiego zadłużenia swoich firm i kłopotów z wierzycielami.

Jego wcześniejsi współpracownicy dystansują się od niego i sami poszukują nowych współinwestorów, aby budować port cargo. O gigantycznej, zapowiadanej przez Turka strefie gospodarczej, już nikt nie wspomina.
Na rozmowę z V. Toyem oczekuje jedynie prokurator w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Ochota. Maciej Kujawski, rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej powiedział nam, że prokurator prowadzi postępowanie w sprawie niepłacenia przez spółkę Epit Polska składek na ZUS i ubezpieczenie zdrowotne. Wezwania prokuratorskie wysyłane do V. Toya pozostały bez odzewu (poza jednym usprawiedliwieniem). Toy przebywa w Turcji. Według niektórych źródeł dziś ma się pojawić w Polsce.
Tymczasem jego spółki nie płacą dużych należności m.in. Agencji Mienia Wojskowego, Zakładowi Energetycznemu "Lubzel”, firmom telekomunikacyjnym, miastu Biała Podlaska i firmie ochroniarskiej "Atos”. Józef Marszałek, dyrektor krakowskiego Oddziału AMW powiedział nam, że chociaż Turek zapłacił w sierpniu ok. 35 tys. USD, to jednak nadal jest winien 290 tys. zł za dzierżawienie lotniska. Co dalej z lotniskiem?
- Do grudnia użyczyliśmy lotnisko spółce Port Lotniczy Biała Podlaska, która planuje stanąć do nowego przetargu pod koniec obecnego roku - mówi Marszałek.
Jan Polkowski, zastępca bialskiego prezydenta, nie uważa, że Turek przyniósł same straty. - Chociaż w wykazach widnieje zapis o zaległościach prawie 8,4 mln zł za podatki i dzierżawę lotniska, to chodzi o wirtualne pieniądze. Gdyby szła inwestycja, umorzylibyśmy długi. Miasto nic nie straciło, poza społecznymi nadziejami. Czekają piękne plany na budowę portu cargo, którymi, jak słyszałem, jest zainteresowana nadal amerykańska korporacja Delphos.
Jan Falkowski, prezes Portu Lotniczego, nie chce powiedzieć, z jakim kontrahentem chce związać się w październiku, by ratować okrojony projekt bialskiego cargo. W spółce większość udziałów ma skarb państwa, resztę Toy, ale zajął je komornik na rzecz jednego z wierzycieli Turka. Wierzyciel liczy, że odsprzeda je nowemu inwestorowi.
Ryszard Grabas po nieporozumieniach
z V. Toyem i po odejściu z Epit & KRWZ też już nie wierzy Turkowi. - Poparcia odmówiło mu całe konsorcjum firm tureckich, które wcześniej wydało na przygotowanie inwestycji 13,5 mln USD.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO