wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

"Na UMCS ma być dyscyplina!"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 stycznia 2009, 20:56

Od wczoraj wszyscy pracownicy administracyjni lubelskiego UMCS muszą nosić imienne identyfikatory. A kierownicy mają ich rozliczyć z każdej przepracowanej godziny. - Na uczelni ma być dyscyplina - stwierdzili szefowie uniwersytetu.

- Ja już mam taką plakietkę - mówiła nam wczoraj rano Janina Kłyż, kierownik administracyjno-gospodarczy Wydziału Politologii UMCS. - Po południu odbiorę identyfikatory dla pracowników administracji i obsługi naszego wydziału. A od wtorku wszyscy będą je nosili.

To efekt pisma kanclerza UMCS wprowadzającego na uczelni obowiązkowe identyfikatory. Uczelnia miała przerwę świąteczno-noworoczną, więc w praktyce dokument zaczął obowiązywać od wczoraj. Plakietki z imieniem, nazwiskiem i funkcją muszą nosić wszyscy zatrudnieni w administracji i obsłudze technicznej uczelni, m.in. pracownicy dziekanatów, portierzy, sprzątaczki czy szatniarze.

Obowiązuje ich też drugie pismo kanclerza, które również właśnie wchodzi w życie. - Proszę o podjęcie niezwłocznie decyzji i czynności, które zapewnią pełne przestrzeganie postanowień Regulaminu Pracy dotyczących czasu pracy - napisał kanclerz Lech Bartkow. - Przypominam, że to na kierownikach jednostek organizacyjnych ciążą obowiązki związane z egzekwowaniem przestrzegania przez podległych pracowników czasu i dyscypliny pracy oraz odpowiedzialność za rejestrację i rozliczenie czasu ich pracy.

Szef Działu Spraw Osobowych uczelni będzie z tego rozliczał co najmniej raz w miesiącu. A wyniki zaważą na ocenach zatrudnionych. Dotyczy to wszystkich pracowników administracyjno-technicznych uczelni.

- Zapowiedziałem, że administracja uczelni będzie kompetentna, mniejsza i lepiej opłacana. I to będzie zrealizowane - podkreślał niedawno na naszych łamach rektor UMCS prof. Andrzej Dąbrowski. - Pismo kanclerza ma na celu poprawę wydajności pracy na uczelni - dodaje Joanna Reszko-Zygmunt, rzecznik UMCS.
Rektor zapowiada też, że uczelnia nie będzie przedłużała umów, które skończą się pracownikom administracji i obsługi. - Jeżeli ktoś przejdzie na emeryturę, to jego wynagrodzeniem i obowiązkami podzielą się pozostali pracownicy - mówi rektor.

To kolejny etap programu oszczędnościowego, który nowa ekipa rektorska wprowadza na UMCS od września. Zadłużenie największej uczelni w regionie sięga 50 mln zł.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~gosc~
Zen
Anioł
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gosc~
~gosc~ (19 stycznia 2009 o 14:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moim zdaniem to przesada z tymi godz nikt nie moze tak robic A co do UMCS to w chwili obecnej nie powinno sie narzekac tylko ze stony Dyrekcij powinna byc droga ktora pomoze nawet studentom aby otrzymywali dotacje na ich utrzymanie Sa przeciez rozne siedziby ktore napewno pomoga tylko trzeba sie tym zając a nie narzekacUNNIA
Rozwiń
Zen
Zen (7 stycznia 2009 o 09:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pracownik napisał:
Trzeba sprawdzic wszystkich pracownikow ,a w pierwszym rzedzie technicznych ,bo niektorzy z nich pieniadze biora za nic , nie mowiac juz o tym ze sa w pracy po 2-3godz.


Raczej należy sprawdzić kompetencje ich szefów do zarządzania zasobami ludzkimi!!!!!
Rozwiń
Anioł
Anioł (6 stycznia 2009 o 22:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Popieram tę opinię. Jeśli władze Uniwersytetu tak nisko oceniają dyscyplinę pracowników administracji to na pewno ten wizerunek upowszechni się w środowisku naszego miasta. Nie zasługują na szacunek ludzie, którzy tak ośmieszają własne środowisko. Jest to wyraźna nagonka na jedną tylko grupę pracowniczą. Ja obracam się w kręgu "tej administracji", która żeby wywiązać się z nadmiaru obowiązków od lat pracuje często po godzinach, a zmiany przepisów związanych z charakterem pracy śledzi wyłącznie w czasie wolnym od pracy. Może przy okazji nasza władza opracuje "program dyscyplinowania" pracowników technicznych, którzy niejednokrotnie siedzą sobie niezauważani w zakamarkach wielu instytutów i zakładów Uczelni oraz wypowie się na temat dyscypliny dydaktyków i oceni efektywność ich pracy. Nie , oni mają silniejszą pozycję w Uczelni, na razie są poza kręgiem zainteresowań w sterze oszczędzania i dyscyplinowania. Jestem przekonana, że przyjdzie i na nich kolej. Obecna władza dobrze czuje się w swojej roli. Pozostaje bez kompleksów jeśli chodzi o brak własnego doświadczenia i wiedzy z zakresu zarządzania uczelnią, dyskwalifikuje umiejętności pracowników znających swój warsztat pracy i tak nisko ocenia ich morale zawodowe. Chora i patologiczna sytuacja. Część z nas już szuka pracy Panie Rektorze i zapewniam, że jest to ta ambitniejsza część administracji, która ma dosyć obrażania i szydzenia z jej umiejętności i zaangażowania. Zostanie Uczelnia z pracownikami, którzy posiadają różne ograniczenia w szukaniu sobie innej pracy, którzy chcą przeczekać i może doczekają się obietnic o lepszych zarobkach. Prowadzone są bardzo ryzykowne gierki jeśli chodzi o program oszczędzania. Coś mi się wydaje, że oszczędzając 1 mln zł w 2009 r. w wyniku bardzo kontrowersyjnych decyzji może szanowna władza stracić 2-3 mln zł przy rekrutacji na studia w formie mniejszych wpływów na kierunki odpłatne. Szanowni" chemicy od promocji" nie wszczęli jeszcze działań, które przeważą szalę negatywnego wizerunku UMCS-u tak skutecznie budowanego w mediach od jesieni. A identyfikatory... chyba posłużą przede wszystkim nowej władzy, która nikogo nie zna i chce się pewniej poruszać na 15-tym piętrze. Zapraszamy władzę do wyjścia w teren i częstszych kontaktów z pracownikami. Proszę nie zapomnieć o identyfikatorach i nie izolować się, my nie gryziemy. Może udałoby się dostrzec jakieś zalety i w "administracji" oraz wyrobić sobie własne zdanie poprzez kontakty interpersonalne. Nieufność jest złym doradcą
Rozwiń
pracownik
pracownik (6 stycznia 2009 o 18:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzeba sprawdzic wszystkich pracownikow ,a w pierwszym rzedzie technicznych ,bo niektorzy z nich pieniadze biora za nic , nie mowiac juz o tym ze sa w pracy po 2-3godz.
Rozwiń
baba
baba (6 stycznia 2009 o 16:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od dwudziestu kilku lat jestem pracownikiem Uniwersytetu i nigdy nikt mnie nie musiał dyscyplinować, sama wiedzialam i wiem nadal od której do której mam pracować, więc wypraszam sobie takie tytuły "Na Uniwersytecie ma być dyscyplina"!!!!! Bo wygląda to tak jakby jej nie było do tej pory, a to ewidentna nieprawda. Owszem, są osoby, które należałoby dyscyplinować, ale jest ich niewielka grupa i można to robić w inny sposób, a nie uogólniać i wszystkich do jednego wora! Wygląda to tak jakby do tej pory było totalne rozprężenie, więc protestuję bo dyscyplina u wiekszości pracowników zawsze była, a nawet naddyscyplina czasami.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!