wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Na wakacje weź do domu kota i psa ze schroniska dla zwierząt

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 lipca 2010, 17:23

Lubelskie schronisko dla zwierząt szuka wolontariuszy, którzy na kilka wakacyjnych tygodni zabiorą do swojego domu małe kocięta lub szczeniaki. – Wcale nie oczekujemy, że ktoś zajmie się zwierzęciem na stałe – mówią pracownicy przytuliska. Ale też tego nie wykluczają.

– Do tej pory tylko osoby związane ze schroniskiem, jak praktykanci czy wolontariusze, brali młode na jakiś czas do siebie domu. Teraz skala problemu jest tak duża, że musimy szukać pomocy u innych – mówi Marcin Gileta, pracownik lubelskiego schroniska.

Schronisko szuka chętnych, którzy przygarnęliby takie maluchy na dwa lub trzy tygodnie do siebie do domu. – Doświadczenie w opiece nad zwierzętami nie jest koniecznie. Udzielamy wszelkich potrzebnych rad i pomocy – zapewnia Gileta.

Wiele zwierząt zanim trafi do schroniska, żyje w tragicznych warunkach. – Niedawno przywieźliśmy jeszcze ślepe kocięta. Ktoś zostawił je na ulicy w kartonowym pudle, w którym było też gnijące mięso – opowiada Piotr Kowalczyk, pracownik schroniska.

Zanim jednak trafią do tymczasowych opiekunów, są dokładnie badane. – Kociaki, które mają więcej niż trzy miesiące najpierw przechodzą dwutygodniową kwarantannę. Młodsze można od razu wziąć do domu – tłumaczy Lilia Choma-Gwiazda, która opiekuje się maluchami w lubelskim schronisku.

Pracownicy schroniska najbardziej liczą na uczniów i studentów, którzy w wakacje mają więcej czasu. – Czasami trafiają do nas ślepe, kilkudniowe kocięta, które trzeba co dwie godziny karmić i ogrzewać – tłumaczy jeden z pracowników.

Może się zdarzyć, że tymczasowy opiekun zdecyduje się zająć zwierzęciem na stałe. – Jeśli tak się stanie, to będziemy bardzo zadowoleni. Jednak wcale tego nie oczekujemy – zapewnia Marcin Gileta. I dodaje: Każdy, kto odda kota do nas z powrotem, będzie miał wpływ na wybór nowego domu dla zwierzaka.

Pomóc lubelskiemu schronisku mogą również miłośnicy psów. – W każdej chwili mogą trafić do nas szczenięta, które potrzebują domu w tych pierwszych tygodniach życia – mówi Gileta.

Schronisko dla zwierząt szuka wolontariuszy

Każdy, kto chciałby tymczasowo się zaopiekować kociętami lub szczeniętami, może kontaktować się bezpośrednio ze schroniskiem dla zwierząt przy ul. Metalurgicznej 5 w Lublinie, pod nr tel. 081 466 26 42 lub drogą elektroniczną: poczta@schronisko-zwierzaki.lublin.pl.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
MK
ls
Felis
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

MK
MK (19 lipca 2010 o 19:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ls napisał:
Szkoda, że schronisko nie zapobiega mnożeniu się kotów przez usypianie ślepych miotów. Kociątka są cacy, ale jeśli dożyją w ogóle dorosłości i nie umrą przez choroby, stają się dorosłymi kotami bez domów.

Dlaczego miałoby usypiać ??!! Czy nie lepiej zapobiegać w sposób, w jaki to robią do tej pory (czyt. kastracja, sterylizacja) ?
Uśpić to trzeba tych, którzy wywalają zwierzę ta na ulicę.
Rozwiń
ls
ls (17 lipca 2010 o 20:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda, że schronisko nie zapobiega mnożeniu się kotów przez usypianie ślepych miotów. Kociątka są cacy, ale jeśli dożyją w ogóle dorosłości i nie umrą przez choroby, stają się dorosłymi kotami bez domów.
Rozwiń
Felis
Felis (15 lipca 2010 o 13:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Instytucja domu tymczasowego jest doskonałym wynalazkiem: zwierzak ( niekoniecznie maluch) ma namiastkę prawdziwego domu zanim znajdzie swój stały. Tymczasowi opiekunowie zwykle na własną rękę szukają nowych domów swoim podopiecznym. I w większosci sa to bardzo dobre domy.

Niestety, noworodki znalezione w kartonie nie dały rady.
Żadna z karmiących fundacyjnych kocic nie chciała ich przyjąć a one same- karmione butelką, nie chciały jeść.
Gdyby je znaleziono kilka godzin wczesniej, pewnie byłaby jakaś szansa, a tak...
Rozwiń
gawra
gawra (15 lipca 2010 o 11:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zalecam czytać ze zrozumieniem.
Chodzi głównie o małe kocięta, które wymagają stałej opieki. Nie widzę nic złego w domach tymczasowych dla nich - praktykuje się to nie tylko w Lublinie.
Ze szczeniętami jest podobnie. Takie maluchy znacznie lepiej będą się rozwijały i socjalizowały w domach tymczasowych, niż w schroniskowych przepełnionych boksach. Łatwiej też znajdą nowy dom.
Akcja jak najbardziej pozytywna. Popieram!
.
Takiego kociaka w domu tymczasowym miała moja sąsiadka. Do schroniska już nie wrócił - znalazł nowy dom w naszym bloku.
Rozwiń
Gość
Gość (15 lipca 2010 o 10:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie wolno tak 'wypozyczac'! maluchy sie przeciez strasznie przyzwyczajaja, jak one sie musza czuc! i potem siedzi taki psiak czy kociak w schronisku, oddany, smutny... poza tym nie wierze, jak mozna takiego zwierzaka oddac!
moj pies ma dzis 12 lat, mam go od 2 miesiaca zycia - juz po kilku tygodniach u mnie w domu plakal, gdy ktokolwiek z domownikow na dluzej wyjezdzal, a teraz, w wieku 12 lat, wciaz teskni, gdy kogos nie ma np. tydzien.
zwierzeta to nie zabawki. tez maja uczucia.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!