czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Nagrody dla urzędników w Ratuszu. Niektórzy dostali po 10 tys. zł premii

Dodano: 3 sierpnia 2015, 21:02
Autor: Dominik Smaga

Od lewej u góry: były zastępca prezydenta Grzegorz Siemiński (na początku b.r. odszedł ze stanowiska na fotel prezesa miejskiej spółki Lubelskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej),  skarbniczka miasta Irena Szumlak, sekretarz miasta Andrzej Wojewódzki. Na dole: Monika Lipińska, zastępca prezydenta oraz była zastępca prezydenta Katarzyna Mieczkowska-Czerniak (od stycznia 2015 r. jest dyrektorem Muzeum Lubelskiego). Wszyscy dostali po 10 tys. zł premii
Od lewej u góry: były zastępca prezydenta Grzegorz Siemiński (na początku b.r. odszedł ze stanowiska na fotel prezesa miejskiej spółki Lubelskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej), skarbniczka miasta Irena Szumlak, sekretarz miasta Andrzej Wojewódzki. Na dole: Monika Lipińska, zastępca prezydenta oraz była zastępca prezydenta Katarzyna Mieczkowska-Czerniak (od stycznia 2015 r. jest dyrektorem Muzeum Lubelskiego). Wszyscy dostali po 10 tys. zł premii

Znamy już wykaz nagród wypłaconych w zeszłym roku urzędnikom Ratusza, ale tylko tym pełniącym funkcje publiczne. To 93 osoby, które dostały w sumie 167 tys. zł. Wszystkich nagród było o wiele więcej (1,14 mln zł), ale reszty nazwisk i kwot możemy nie poznać wcale.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Wykazu nagród żądała lubelska Fundacja Wolności, ale Ratusz jej odmówił tłumacząc, że odpowiedź zajęłaby zbyt dużo czasu. Dlaczego? Bo wymagałaby „przetwarzania informacji”: po 6 minut na każdą osobę na skompletowanie dokumentów i po 10 minut na „analizę przez zespół”. Urzędnicy uznali, że to w sumie „7,2 tygodnia pracy jednego pracownika”.

Wykaz nagród dla urzędników (PDF)

Odmowną decyzję Ratusza unieważniło kilka dni temu Samorządowe Kolegium Odwoławcze, które stwierdziło, że takie dane powinny być w teczkach pracowników lub księgowości, a miasto ma obowiązek do nich sięgnąć.

Wczoraj Urząd Miasta opublikował nazwiska 93 nagrodzonych wraz z przyznanymi im kwotami. Najwięcej prezydent dał ścisłemu kierownictwu Ratusza. Po 10 tys. złotych otrzymali jego zastępcy: Grzegorz Siemiński (na początku b.r. odszedł ze stanowiska na fotel prezesa miejskiej spółki Lubelskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej), Katarzyna Mieczkowska-Czerniak (od stycznia 2015 r. jest dyrektorem Muzeum Lubelskiego) oraz Monika Lipińska. Tyle samo otrzymała skarbniczka miasta Irena Szumlak oraz sekretarz miasta Andrzej Wojewódzki.

Spośród dyrektorów wydziałów taką kwotę dostał tylko Arkadiusz Nahuluk (dwie nagrody po 5 tys.), kierujący Wydziałem Gospodarowania Mieniem odpowiedzialnym m.in. za sprzedaż miejskich nieruchomości. Z pozostałych dyrektorów najwięcej otrzymała Ludwika Stefańczyk, szefowa Wydziału Gospodarki Komunalnej – dwie nagrody na łączną kwotę 5 tys. zł.

Ogółem na nagrody finansowe dla pracowników miasto wydało w zeszłym roku 1,14 mln złotych, tymczasem ujawniony wczoraj wykaz zamyka się kwotą 167 tys. zł. Co z resztą pieniędzy? Trafiły do osób, które w świetle przepisów nie pełnią funkcji publicznej.

O tym kto z nich dostał nagrodę i jak dużą Ratusz poinformuje tylko w przypadku, gdy dana osoba podpisze oświadczenie, że rezygnuje z prawa do prywatności i zgadza się na ujawnienie takich danych. Jeśli podpisze oświadczenie, że nie rezygnuje z prywatności, wtedy jego nagroda pozostanie tajemnicą.

– Druki oświadczeń są już przekazywane pracownikom – mówi Joanna Bobowska z biura prasowego Urzędu Miasta.

Wypłacona w zeszłym roku kwota nagród była większa od tej z roku 2013 (wówczas wynosiła niecałe 800 tys. zł). – Dodatkowe pieniądze pochodziły z oszczędności w funduszu płac – dodaje Bobowska.

Jak Ratusz uzasadnia nagrody

Grzegorz Siemiński „za współpracę z zespołem odpowiedzialnym za obsługę inwestorów i kompleksową modernizację terenu wokół cmentarza na Majdanku”

Katarzyna Mieczkowska-Czerniak „m.in. za pozyskanie 3,2 mln zł dotacji z Ministerstwa Kultury, w tym na projekt Wschód Kultury i za promowanie partycypacyjnego zarządzania miastem”.

Monika Lipińska „za pozyskanie blisko 100 milionów zł środków europejskich na pomoc społeczną, zaangażowanie na rzecz seniorów i dużych rodzin”

Andrzej Wojewódzki „za profesjonalne zarządzanie urzędem, reprezentowanie miasta na forum Unii Metropolii Polskich, działania przybliżające urząd mieszkańcom, w tym biura obsługi na poczcie”

Irena Szumlak „za profesjonalne zarządzanie miejskim budżetem. W ocenie prezydenta Lublina jest najlepszym skarbnikiem miasta w Polsce”

Arkadiusz Nahuluk „za przeprowadzenie skomplikowanych procedur umożliwiających zagospodarowanie zbędnych miastu aktywów jak grunty zajezdni przy al. Kraśnickiej i podwojenie przychodów z mienia z 70 do 140 mln zł”

Czytaj więcej o: Lublin ratusz nagrody
Gość
Gość
Cecylia
(102) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 sierpnia 2015 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
.ojokpokp
Rozwiń
Gość
Gość (10 sierpnia 2015 o 11:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żuk za darmo kasy nie daje. Dobrze pracują to mają. Weźcie się do roboty to i Wy będziecie mieć.
Rozwiń
Cecylia
Cecylia (10 sierpnia 2015 o 07:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nagrody tak w firmie, jak i w urzędzie zawsze będą budziły komentarze. Lenie co nic nie robią zawsze będą wytykać tym co zachrzaniają, ze dostali nagrodę za darmo. Nie komentuję kwot, ale wystarczy wyjrzeć za okno, żeby zobaczyć co ta ekipa zrobiła dla Lublina.

Co?

Rozwiń
Gość
Gość (9 sierpnia 2015 o 08:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nawet taksówkarzom i przedstawicielom handlowym trudno wyjeździć tyle benzyny, co posłom. Niektórzy dzień w dzień przejeżdżają po kilkaset kilometrów.

 
Biuro Obsługi Sejmu podliczyło właśnie, jak posłowie wydawali publiczne pieniądze w 2006 roku. Okazało się, żenajbardziej lubią podróże. Wśród lubelskich posłów rekordy biją: Jerzy Bielecki (PiS), Bolesław Borysiuk (Samoobrona), Tomasz Dudziński (PiS), Zofia Grabczan (Samoobrona), Alina Gut (Samoobrona), Henryk Młynarczyk (niezrzeszony), Franciszek Stefaniuk (PSL) i Sławomir Zawiślak (PiS). Od początku kadencji wyjeździli za nasze pieniądze benzynę wartą 40-41 tys. zł. Maksymalny limit, jakim dysponują, to 41191,50 zł. I nie muszą nawet przedstawiać rachunków. 

Wyliczyliśmy, że np. poseł Henryk Młynarczyk, żeby spalić benzynę za 41 tysięcy zł, musiał codziennie robić po ok. 400 km. - Mam audi A3, samochód z silnikiem o większej pojemności (1,6). Jak się solidnie pracuje, to trzeba jeździć, a jak się jeździ, to są też wydatki - twierdzi Młynarczyk. I dodaje: Ubolewam, że wydatki są na pierwszym planie, a nikt nie mówi o tym, że np. lobbowałem za zachowaniem szkoły pilotów w Dęblinie. - To gruba przesada, ja spalam 10-15 litrów dziennie, a przecież posłowie nie jeżdżą dzień w dzień - śmieje się Marek Komarzyniec, lubelski taksówkarz. 

Ani złotówki na samochodowe wojaże nie wydali posłowie Wojciech Wierzejski (LPR) i Janusz Palikot (PO). 

http://www.dziennikwschodni.pl/lubelskie/n,1000054685,poslowie-lubia-zatankowac.html

Rozwiń
Gość
Gość (8 sierpnia 2015 o 23:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ratusz to pikus w porównaniu do UW CZY UMarszłk
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (102)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!