poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Najtańsze jedzenie z marketu - co jest z nim nie tak? Sprawdziła to Inspekcja Handlowa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 grudnia 2014, 18:30
Autor: Dominik Smaga

Niewidzialne borowiki i wołowina, mielonki z kości i seropodobne sery znalazła Inspekcja Handlowa na półkach z najtańszymi produktami. Najwięcej zastrzeżeń budziły salcesony, te z sierścią i kośćmi. Wiemy też, gdzie najłatwiej o przeterminowany towar.

Raport o tym, co jest na najniższej półce cenowej z nabiałem, mięsem i przetworami mięsnymi opublikował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

- Inspektorzy Inspekcji Handlowej wycofali 131 partii towarów - informuje Małgorzata Cieloch, rzecznik UOKiK. - Ponadto IH wydała 91 decyzji z łącznymi karami 118,6 tys. zł za wprowadzenie do obrotu produktów zafałszowanych.

Zakwestionowano co trzecią badaną partię towaru w polskich sieciach handlowych, blisko 15 proc. w zagranicznych sieciach hiper- i supermarketów, tylko 5,7 proc. w dyskontach, a najwięcej, bo aż 43,2 proc. w pozostałych sklepach. Najwięcej przeterminowanych produktów (5,9 proc.) znaleziono w polskich sieciach, nie było ich za to w dyskontach.

Spożywcze grzechy w uproszczeniu można podzielić tak: albo szwankuje jakość, albo oznaczenie. Dla klienta wychodzi na to samo: co innego kupował, co innego dostał. Było tak z serami dojrzewającymi: złej jakości było poniżej 6 proc., ale 43 proc. miało złe oznaczenia, zaś wyroby seropodobne często kryły się wśród serów. Podobnie wędzonki: jakość nie budziła uwag, ale co drugą źle oznaczono. A w sklepach sprzedających wędliny luzem klientom nieraz podawano inny skład, niż podany przez producenta.

Jak to wygląda w szczegółach? Z wędlinami podrobowymi aż w 56 proc. przypadków było coś nie tak, a więcej niż co czwarta partia była złej jakości. Na przykład w salcesonach znaleziono kości, chrząstki i szczecinę.

Cuda działy się za to w puszkach z konserwami. Na etykietkach różowe plasterki, a w środku szara pasta, zaś w "szynce wieprzowo-drobiowej”... mielone kości. W "turystycznej”, która obiecywała 10 proc. wołowiny mięsa tego nie znaleziono nawet w laboratorium, w innej puszce fikcją było 7 proc. indyka.

Drób objawił się za to w... surowym mięsie mielonym wieprzowo-wołowym (zakwestionowano co czwartą partię mielonego), albo w kiełbasie wieprzowo-cielęcej był drób, mortadela była dwa razy tłustsza, niż być miała, a kiełbasy, które miały być grubo rozdrobnione zbyt często były zmiksowane niczym parówki.

"Pasztet borowikowy” w spisie składników nie miał ani borowików, ani nawet ich aromatu, w składzie "polędwicy z kurczaka” były skórki wieprzowe. Nadużywane są też nazwy sugerujące, że wyrób jest "domowy”, a nie przemysłowy. Taki "domowy pasztet” miał tyle chemii, że jej spis zająłby cały ten akapit.

Nieco lepiej wypadł nabiał, któremu statystykę najbardziej psuło masło. Uważać trzeba też przy zakupie serów: zastrzeżenia były do jakości prawie co piątej próbki. Tylko do jakości mleka nie było żadnych uwag.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: zakupy sanepid
Zdegustowany czytelnik
gość
Wqrwiony
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Zdegustowany czytelnik
Zdegustowany czytelnik (18 grudnia 2014 o 12:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Panie Smaga, czytając ten artykuł zastanawiam się, czy pisał Pan tylko dla wierszówki? Sam artykuł oprócz błędów stylistycznych, powtórzeń językowych oraz własnych emocji nie wnosi nic. Powołuje się Pan na raport, którego nigdzie nie można znaleźć, nie został też podpięty do artykułu, nie podaje Pan żadnych nazw - zapewne, żeby Dziennik nie miał pozwów, takie mało maślane - lanie wody, dziennikarstwo na najniższym poziomie, mogące się odnaleźć co najwyżej w gazecie MM Lublin. Gratuluję Dziennikowi takich "fachowców" w swojej branży. 
 

Rozwiń
gość
gość (18 grudnia 2014 o 07:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zero konkretów,kto i gdzie.Czyli pismak kiepski.

Rozwiń
Wqrwiony
Wqrwiony (18 grudnia 2014 o 06:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

POprostu wędliny, a najwyższe półki polityczne z klerem bawią się za naszą kasę przy najlepszych wyrobach... otwierajcie drzwi przy najbliższej wizycie duszpasterskiej i nie zapomnijcie o grubej kopercie z dużymi nominałami :))))

Rozwiń
Ra
Ra (17 grudnia 2014 o 23:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

no właśnie gdzie ten raport które sklepy produkty jakich firm walą w .....

Rozwiń
:)
:) (17 grudnia 2014 o 22:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dwaj znani satyrycy, przed wieloma laty, w swoim programie analizowali etykietę z konserwy: "Pasztet z zająca". Czytają skład: mięso wołowe, skórki wieprzowe, tłuszcz, jaja, przyprawy. 

- A co tu jest z tego zająca? - pyta jeden.

- No, może te jaja! - odpowiedział drugi.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!