wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Nałęczów: Kierowca wjechał w pieszych, jedna osoba nie żyje

Dodano: 14 grudnia 2013, 19:39
Autor: mc

Do wypadku doszło w Nałęczowie (Archiwum)
Do wypadku doszło w Nałęczowie (Archiwum)

Dwie osoby zginęły w wypadkach, do których doszło w sobotę po południu na drogach woj. lubelskiego. Sprawca wypadku pod Lublinem uciekł z miejsca zdarzenia.

Do pierwszego wypadku doszło w Nałęczowie ok godz. 16.

18-letni kierowca, mieszkaniec Poniatowej, stracił panowanie nad kierownicą suzuki, wjechał na chodnik i potrącił dwie osoby, następnie wjechał w kolejne dwie osoby.

Jedna osoba zmarła na miejscu wypadku. Trzy pozostałe ranne w wypadku osoby zostały zabrane do szpitala. Policja ustala okoliczności wypadku. Kierowca był trzeźwy.

Do kolejnego wypadku doszło przed godz. 17 za Lublinem, w Wólce Lubelskiej.

- Kierujący nieznanym pojazdem, na przejściu dla pieszych potrącił 19-letnią kobietę. Kierowca uciekł z miejsca wypadku. Ranna kobieta zmarła - wyjaśnia sierż. Kamil Gołębiowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Policja szuka sprawcy wypadku. - Policjanci zabezpieczyli ślady w miejscu wypadku, będą również przeglądać zapisy z pobliskiego monitoringu - dodaje policjant.
Czytaj więcej o:
krzysiek
Magda84
Edyta
(36) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

krzysiek
krzysiek (19 grudnia 2013 o 23:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie przesadzaj z tymi fachowcami. Abstrakcyjnie ustawionych znaków i skrzyżowań budowanych bez żadnego pomyślunku jest w Polsce bez liku. W Lublinie też. A pieszy powinien szanować swoje zdrowie i życie i nie liczyć na to że mu się kierowca zatrzyma jak on wejdzie na pasy. Jeśli wyhamuje do zera i pieszy się o tym upewni wtedy ok może iść, ale w przypadku gdy samochód się porusza broń Boże wchodzić na jezdnię. Bo to że okaże się że kierowca jest ostatnim chamem i potrącenie to jego niezaprzeczalna wina zdrowia ofierze nie wróci. Dlatego ja nigdy nie liczę na jakieś gesty dobrej woli ze strony kierujących. Nie mam do nich zaufania i na razie (odpukać) wychodzi mi to na zdrowie. A to że minutę postoję dłużej na pasach aż oni przejadą albo któryś się w końcu zlituje i mnie przepuści to trudno, ale wiem przynajmniej że nie potrąci mnie na przejściu rozpędzony wóz i nie narobię kłopotu i jemu a co najgorsze sobie. Bo on dostanie pudło, zawiasy czy tam jeszcze co innego, ale nawet najsurowsza kara dla niego mojego zdrowia czy życia nie będzie w stanie wrócić.

I jak jest przejście nie ma czegoś takiego że pieszy jest uważany za świętość. Bo często w dżdżystą pogodę, kiedy jest ślisko na jezdni i widoczność jest ograniczona, takiego pieszego po prostu NIE WIDAĆ! A takie przepisy dają pieszym wolną wolę do wychodzenia prosto pod koła auta bez żadnego zastanowienia nad konsekwencjami. Bo prawo drogowe jest po jego stronie, ale prawa fizyki już niestety na jego korzyść działać nie będą...

Także dwa razy pomyśleć zanim się wejdzie na pasy a na pewno będzie to na zdrowie wychodzić. 

w 100 procentach się zgadzam z Tobą

Rozwiń
Magda84
Magda84 (16 grudnia 2013 o 11:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak tak można

Rozwiń
Edyta
Edyta (16 grudnia 2013 o 10:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wiadomo skąd Babcia była??? Chorowinka przyjechała się kurować, a tu ["]

Rozwiń
Przemo
Przemo (15 grudnia 2013 o 19:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bierze auto od rodziców małolat i hulaj duszo piekła nie ma i są efekty.......
Rozwiń
Bliski ofierze
Bliski ofierze (15 grudnia 2013 o 19:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tak to jest jak sie gnojkom daje auto. Jakby potracil moja kobiete smiertelnie to zabilbym smiecia.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (36)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!