sobota, 3 grudnia 2016 r.

Lublin

Nasi gotowi do misji w Iraku

Dodano: 15 maja 2003, 08:49

Sierż. sztab. Mirosław Opoka (na zdjęciu z żoną Moniką i synami młodszym Kacprem i starszym Sebastia
Sierż. sztab. Mirosław Opoka (na zdjęciu z żoną Moniką i synami młodszym Kacprem i starszym Sebastia

Najpierw trzy tygodnie morderczego szkolenia, a później praca w zagrożonym rejonie. Sześciu lubelskich policjantów - w tym kobieta - czekają na rozkaz wyjazdu. Do pracy w misji pokojowej zgłosili się na ochotnika.

Dla sierż. sztab. Mirosława Opok z Posterunku Policji w Nałęczowie wyjazd na misję nie jest niczym nowym. Przed 10 laty - jako żołnierz ONZ - spędził rok na Wzgórzach Golan. Teraz czeka na rozkaz wyjazdu. Być może dostanie bilet do polskiej strefy stabilizacyjnej w Iraku.
- Nie boi się pan wyjeżdżać? - Tylko głupcy się nie boją - mówi. - Misja to jednak nie to samo co praca w komisariacie. Jeżeli wyjedziemy do Iraku, będziemy pierwszą policyjną grupą. Nie mielibyśmy od kogo zaczerpnąć doświadczeń.
- Mąż zawsze lubił przygodę -  mówi jego żona Monika, przyznając jednocześnie, że nie jest zachwycona ewentualnym wyjazdem męża.
Być może wraz z sierż. Opoką na misję wyjedzie starsza posterunkowa Małgorzata Bigos. - Znam większość osób, które w tym roku decydują się na wyjazd - mówi. - Nikt nam oficjalnie nie powiedział jednak, że pojedziemy do Iraku. Możemy się tego tylko domyślać.
Posterunkowa Bigos jest policyjnym psychologiem. Pracuje w KWP w Lublinie. W ubiegłym roku była w Kosowie. Boi się każdego wyjazdu. Nie na tyle jednak, żeby z niego zrezygnować. - Jestem potrzebna na takich misjach - mówi z przekonaniem. - Rozłąka z rodziną złamie największych twardzieli. Potrzebują fachowej pomocy, wsparcia.
Lubelscy policjanci, którzy wraz ze 150 ochotnikami z całej Polski przez trzy tygodnie brali udział w szkoleniu w Słupsku, czekają na rozkaz wyjazdu. - Są przeszkoleni do pełnienia misji pokojowej - mówi insp. Marek Hebda, szef lubelskiej policji. - Nie jest jednak powiedziane, że wyjadą akurat do Iraku.
Mimo to policjanci są przekonani, że wsiądą właśnie do samolotu lecącego na Bliski Wschód. Każdy z funkcjonariuszy został zaszczepiony, m.in. przeciw tropikalnym chorobom. Policjanci wyręczaliby w Iraku tamtejszych funkcjonariuszy. Nie patrolowaliby ulic. - Ich praca będzie polegać przede wszystkim na szkoleniu - wyjaśnia nadkom. Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy KWP w Lublinie. - Zajmą się również sprawami logistyki. Nie będą łapać przestępców.
Policjanci nie liczą na kokosy. W ubiegłym roku za udział w misji w Kosowie zarabiali niecałe 1000 dolarów miesięcznie. Do tego dochodziła płaca w kraju.
Czterech pozostałych policjantów z Lubelszczyzny, którzy być może także trafią do Iraku, to funkcjonariusze oddziałów specjalnych. Mają zakaz kontaktów z mediami.

Co im grozi w Iraku?

Przede wszystkim wysoka temperatura. Wkrótce upały
mogą sięgnąć nawet 50 stopni.
Są jednak dni z temperaturą sięgającą nawet 70 stopni.
Po wojnie w Iraku pozostało też sporo broni, w którą
wyposażone są grupy przestępcze oraz zwolennicy Saddama
Hussajna.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO