wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

Nasi gotowi do misji w Iraku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 maja 2003, 08:49

Sierż. sztab. Mirosław Opoka (na zdjęciu z żoną Moniką i synami młodszym Kacprem i starszym Sebastia
Sierż. sztab. Mirosław Opoka (na zdjęciu z żoną Moniką i synami młodszym Kacprem i starszym Sebastia

Najpierw trzy tygodnie morderczego szkolenia, a później praca w zagrożonym rejonie. Sześciu lubelskich policjantów - w tym kobieta - czekają na rozkaz wyjazdu. Do pracy w misji pokojowej zgłosili się na ochotnika.

Dla sierż. sztab. Mirosława Opok z Posterunku Policji w Nałęczowie wyjazd na misję nie jest niczym nowym. Przed 10 laty - jako żołnierz ONZ - spędził rok na Wzgórzach Golan. Teraz czeka na rozkaz wyjazdu. Być może dostanie bilet do polskiej strefy stabilizacyjnej w Iraku.
- Nie boi się pan wyjeżdżać? - Tylko głupcy się nie boją - mówi. - Misja to jednak nie to samo co praca w komisariacie. Jeżeli wyjedziemy do Iraku, będziemy pierwszą policyjną grupą. Nie mielibyśmy od kogo zaczerpnąć doświadczeń.
- Mąż zawsze lubił przygodę -  mówi jego żona Monika, przyznając jednocześnie, że nie jest zachwycona ewentualnym wyjazdem męża.
Być może wraz z sierż. Opoką na misję wyjedzie starsza posterunkowa Małgorzata Bigos. - Znam większość osób, które w tym roku decydują się na wyjazd - mówi. - Nikt nam oficjalnie nie powiedział jednak, że pojedziemy do Iraku. Możemy się tego tylko domyślać.
Posterunkowa Bigos jest policyjnym psychologiem. Pracuje w KWP w Lublinie. W ubiegłym roku była w Kosowie. Boi się każdego wyjazdu. Nie na tyle jednak, żeby z niego zrezygnować. - Jestem potrzebna na takich misjach - mówi z przekonaniem. - Rozłąka z rodziną złamie największych twardzieli. Potrzebują fachowej pomocy, wsparcia.
Lubelscy policjanci, którzy wraz ze 150 ochotnikami z całej Polski przez trzy tygodnie brali udział w szkoleniu w Słupsku, czekają na rozkaz wyjazdu. - Są przeszkoleni do pełnienia misji pokojowej - mówi insp. Marek Hebda, szef lubelskiej policji. - Nie jest jednak powiedziane, że wyjadą akurat do Iraku.
Mimo to policjanci są przekonani, że wsiądą właśnie do samolotu lecącego na Bliski Wschód. Każdy z funkcjonariuszy został zaszczepiony, m.in. przeciw tropikalnym chorobom. Policjanci wyręczaliby w Iraku tamtejszych funkcjonariuszy. Nie patrolowaliby ulic. - Ich praca będzie polegać przede wszystkim na szkoleniu - wyjaśnia nadkom. Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy KWP w Lublinie. - Zajmą się również sprawami logistyki. Nie będą łapać przestępców.
Policjanci nie liczą na kokosy. W ubiegłym roku za udział w misji w Kosowie zarabiali niecałe 1000 dolarów miesięcznie. Do tego dochodziła płaca w kraju.
Czterech pozostałych policjantów z Lubelszczyzny, którzy być może także trafią do Iraku, to funkcjonariusze oddziałów specjalnych. Mają zakaz kontaktów z mediami.

Co im grozi w Iraku?

Przede wszystkim wysoka temperatura. Wkrótce upały
mogą sięgnąć nawet 50 stopni.
Są jednak dni z temperaturą sięgającą nawet 70 stopni.
Po wojnie w Iraku pozostało też sporo broni, w którą
wyposażone są grupy przestępcze oraz zwolennicy Saddama
Hussajna.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!