czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Lublin

Nasłał policję na związkowców

Dodano: 9 grudnia 2003, 23:06

Interwencją policji zakończyły się wczorajsze rozmowy między prezesem MPK a związkami zawodowymi. Prezesowi spółki nie spodobał się udział w spotkaniu szefa „Solidarności”. Więc wezwał policję.

Na spotkanie w sprawie utworzenia odrębnej spółki – Zakładów Naprawczych MPK – stawiło się kilkudziesięciu związkowców. Wśród nich Krzysztof Dąbrowski, szef zakładowej „Solidarności”. Kilka dni temu wrócił – na mocy wyroku sądu – do pracy. W 2001 roku został zwolniony dyscyplinarnie m.in. pod zarzutem wyjścia w godzinach pracy w prywatnej sprawie. Prezes MPK Jacek Miłosz nie chciał go wczoraj uznać za przedstawiciela związków. Uważa, że nie został zaproszony na rozmowy.
– Doszło do rozmów, ale pojawiły się rozbieżności, co do osób, które miały wziąć w nich udział – twierdzi Jacek Miłosz. – Dlaczego mam rozmawiać z tymi, którzy mają problemy, żeby wybrać swojego przedstawiciela?
Po przerwaniu spotkania oburzeni związkowcy głośno wyrażali swoje niezadowolenie. – Miałem informacje, że związkowcy zachowywali się w niewłaściwy sposób – wyjaśnia Miłosz. – Było podejrzenie, że sytuacja może wymknąć się spod kontroli.
Policja przybyła na miejsce. – Nie było powodu do interwencji – mówi Agnieszka Pawlak z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
Związkowcy tłumaczą, że domagają się tylko swoich racji. – Chcemy wiedzieć, na czym ma polegać restrukturyzacja firmy – wyjaśnia Krzysztof Dąbrowski, prezes NSZZ „Solidarność” MPK. – Takich informacji nie uzyskaliśmy od prezesa.
Dąbrowski uważa, że miał prawo być na spotkaniu. – To wynika z ustawy o związkach zawodowych.
Następne spotkanie zaplanowano na dzisiaj. Tym razem związkowcy przygotowali na piśmie listę swoich przedstawicieli. Prezes MPK po wczorajszym zamieszaniu został wezwany przez prezydenta Lublina Andrzeja Pruszkowskiego. – Prezydent chciał zapoznać się z sytuacją bezpośrednio – wyjaśnia Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta.
Ratusz tłumaczy decyzje kierownictwa MPK trudną sytuacją spółki. – Prezes Miłosz znajduje się w sytuacji, w której z jednej strony spotyka się z zarzutami części załogi, a z drugiej oczekiwaniami mieszkańców – mówi T. Rakowski. – Nie da się tego zrobić bez głębokiej restrukturyzacji firmy. Trzeba pamiętać, że równolegle cały czas toczą się prace związane ze zmianą systemu komunikacyjnego w Lublinie.

Kontrowersyjne pomysły

W sierpniu znikły w Lublinie „sieciówki”. W MPK wymyślono też m.in. zakaz korzystania w autobusach z komórek i nakaz wsiadania do pojazdów przednimi drzwiami. Część mieszkańców zdegustowana pomysłami przewoźnika, daje temu wyraz podając sobie przy wysiadaniu ważne jeszcze bilety.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO