piątek, 21 lipca 2017 r.

Lublin

Nasłał policję na związkowców

Dodano: 9 grudnia 2003, 23:06
Autor: Tomasz Kolasa

Interwencją policji zakończyły się wczorajsze rozmowy między prezesem MPK a związkami zawodowymi. Prezesowi spółki nie spodobał się udział w spotkaniu szefa „Solidarności”. Więc wezwał policję.

Na spotkanie w sprawie utworzenia odrębnej spółki – Zakładów Naprawczych MPK – stawiło się kilkudziesięciu związkowców. Wśród nich Krzysztof Dąbrowski, szef zakładowej „Solidarności”. Kilka dni temu wrócił – na mocy wyroku sądu – do pracy. W 2001 roku został zwolniony dyscyplinarnie m.in. pod zarzutem wyjścia w godzinach pracy w prywatnej sprawie. Prezes MPK Jacek Miłosz nie chciał go wczoraj uznać za przedstawiciela związków. Uważa, że nie został zaproszony na rozmowy.
– Doszło do rozmów, ale pojawiły się rozbieżności, co do osób, które miały wziąć w nich udział – twierdzi Jacek Miłosz. – Dlaczego mam rozmawiać z tymi, którzy mają problemy, żeby wybrać swojego przedstawiciela?
Po przerwaniu spotkania oburzeni związkowcy głośno wyrażali swoje niezadowolenie. – Miałem informacje, że związkowcy zachowywali się w niewłaściwy sposób – wyjaśnia Miłosz. – Było podejrzenie, że sytuacja może wymknąć się spod kontroli.
Policja przybyła na miejsce. – Nie było powodu do interwencji – mówi Agnieszka Pawlak z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
Związkowcy tłumaczą, że domagają się tylko swoich racji. – Chcemy wiedzieć, na czym ma polegać restrukturyzacja firmy – wyjaśnia Krzysztof Dąbrowski, prezes NSZZ „Solidarność” MPK. – Takich informacji nie uzyskaliśmy od prezesa.
Dąbrowski uważa, że miał prawo być na spotkaniu. – To wynika z ustawy o związkach zawodowych.
Następne spotkanie zaplanowano na dzisiaj. Tym razem związkowcy przygotowali na piśmie listę swoich przedstawicieli. Prezes MPK po wczorajszym zamieszaniu został wezwany przez prezydenta Lublina Andrzeja Pruszkowskiego. – Prezydent chciał zapoznać się z sytuacją bezpośrednio – wyjaśnia Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta.
Ratusz tłumaczy decyzje kierownictwa MPK trudną sytuacją spółki. – Prezes Miłosz znajduje się w sytuacji, w której z jednej strony spotyka się z zarzutami części załogi, a z drugiej oczekiwaniami mieszkańców – mówi T. Rakowski. – Nie da się tego zrobić bez głębokiej restrukturyzacji firmy. Trzeba pamiętać, że równolegle cały czas toczą się prace związane ze zmianą systemu komunikacyjnego w Lublinie.

Kontrowersyjne pomysły

W sierpniu znikły w Lublinie „sieciówki”. W MPK wymyślono też m.in. zakaz korzystania w autobusach z komórek i nakaz wsiadania do pojazdów przednimi drzwiami. Część mieszkańców zdegustowana pomysłami przewoźnika, daje temu wyraz podając sobie przy wysiadaniu ważne jeszcze bilety.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!