wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Nasz papież żartowałby z deszczu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 maja 2006, 20:48

Pielgrzymi z parafii Świętej Jadwigi Królowej z Lublina ruszyli w drogę o czwartej rano. - To już moje drugie spotkanie z Benedyktem. Byłam na jego zaprzysiężeniu, tuż po śmierci Jana Pawła II - wspomina Barbara Krzyżanowska. - Teraz jadę dziękować za łaski, jakie spłynęły na moje dzieci i na mój dom. Ale także po to, by prosić o kolejne. O rychłą beatyfikację naszego papieża i o miłość.

Lublinianie do Warszawy przybyli tuż przed siódmą. Tłumy wiernych kierowały się już w kierunku placu Piłsudskiego. Niektórzy szli z flagami, na których można było zobaczyć wizerunki dwóch papieży - Benedykta XVI i Jana Pawła II. Tuż przed godz. 9.30 w papamobile pojawił się Benedykt XVI. - "Be-ne - dy-kt! Be-ne-dy-kt!” - skandowali lublinianie. Żółte baloniki z napisem "Trwajcie mocni w wierze” trzymane przez pielgrzymów poszybowały w niebo. Nie uleciały daleko, ulewny deszcz przeszkadzał w locie. - Ten deszcz to łaska. Zmywa grzechy i umacnia w wierze - tłumaczył ks. Jan Mitura, proboszcz parafii Świętej Jadwigi Królowej.
Zła pogoda nie osłabiła zapału wiernych. Każde słowa Benedykta wypowiedziane po polsku przerywali oklaskami. Zareagowali podobnie, gdy papież - już po włosku - nawiązał do mszy św. odprawionej w tym samym miejscu w 1979 r. przez Jana Pawła II i do wypowiedzianych wówczas słów "Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi”.
- Jestem szczęśliwa, że mogę tu być - cieszyła się lublinianka Barbara Modzelewska. - Bolało mnie kolano. Obawiałam się, czy dam radę wytrwać. Ale ani deszcz, ani kolano mi nie doskwierały.
Parasole przeszkadzały jednak tym najmłodszym. - Mieliśmy problemy, by coś zobaczyć. Ale w końcu ktoś nam dał stołeczek. Przydała się też lornetka - mówią Marcin Czyran i Dawid Woliński - uczniowie czwartej klasy Szkoły Podstawowej nr 34 w Lublinie.
- Marcin bardzo chciał zobaczyć Benedykta XVI - mówi Ewa Czyran, mama chłopca. - Kiedyś marzył o spotkaniu z Janem Pawłem II. Nie udało się. Dlatego, kiedy polski papież zmarł, Marcin miał do mnie żal. Teraz nie mogłam go zawieść.

• Benedykt XVI w Częstochowie - strona 10
http://www.e-paper.pl/dziennikwschodni
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!