niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Nasza akcja: Wspólnie z "Itaką” poszukujemy zaginionych osób

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 września 2010, 18:06

15-letnia Agnieszka wsiadła do autobusu jadącego do Lublina i ślad po niej zaginął. 26-letnia Kasia wyszła od koleżanki. Nie dotarła do domu. Na Lubelszczyźnie "Itaka” poszukuje w tej chwili 47 osób.

– Agnieszka nigdy nie sprawiała żadnych kłopotów. Była skryta, wolała Internet od spotkań z koleżankami. Może ten Internet to jakiś trop? A może trafiła do sekty? – zastanawia się Klementyna Stasicka, matka Agnieszki.

Dziewczyna wyszła z domu w Spiczynie (powiat łęczyński) 5 lipca tego roku. Wsiadła do autobusu jadącego do Lublina i dojechała do dworcu głównego PKS. Tu ślad się po niej urywa.

– Od tamtej pory się nie odezwała, nikt jej nigdzie nie widział – opowiada pani Klementyna. – Każdego dnia czekamy na nią... Żyjemy nadzieją. Agnieszko, daj znak, że żyjesz...

Dzień wcześniej zaginęła bez wieści 26-letnia Katarzyna Demczuk z Krasnegostawu. – Wyszła od koleżanki i nigdy nie dotarła do domu. Przepadła jak kamień w wodę – mówi Tomasz Demczuk, brat Katarzyny.

W tej chwili Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych "Itaka” poszukuje na Lubelszczyźnie 47 osób. Pięć z nich nie ma jeszcze 18 lat, a dwadzieścia osób skończyło 60 lat.

– Przyczyny zaginięć są zazwyczaj banalne – mówi Aleksandra Andruszczak z "Itaki”. – Dorosłe osoby giną, ponieważ mają problemy ze spłatą kredytów, z pracą. Uważają, że ucieczka to jedyne wyjście z ich sytuacji. Porwania i zabójstwa to znikomy ułamek wszystkich zaginięć.

I dodaje: - Ale narastające problemy mogą skutkować samobójstwem, szczególnie u mężczyzn. W ostatnim czasie na Lubelszczyźnie mieliśmy przypadki odebrania sobie życia spowodowane załamaniem po powodzi.

Rodzina często nie wie, że zaginięcie można zgłosić policji natychmiast, gdy czyjaś nieobecność zaczyna nas niepokoić.

– Nie trzeba czekać 48 godzin – mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji. I dodaje: – Większość osób odnajduje się po kilku dniach. Potem szanse na odnalezienie maleją.

Najwięcej nastolatków ginie z Lublina i okolic. – W ostatnim czasie ucieczki młodych ludzi niebezpiecznie przeciągają się w czasie. Ale niepokojące jest też to, że młode dziewczyny coraz częściej padają ofiarami handlarzy ludźmi – dodaje Andruszczak.

I dodaje: – Są też przypadki, że ktoś chce zerwać z rodziną. Nie ma pojęcia, że dla najbliższych życie w niepewności to koszmar. Czekają na jeden znak: żyję, nic mi nie jest.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!