czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Nauczyciele grożą strajkiem. Chcą referendum w sprawie reformy oświaty

Dodano: 21 grudnia 2016, 13:32
Autor: ask

1 marca przyszłego roku może rozpocząć się strajk nauczycieli – taką decyzję podjął wczoraj Związek Nauczycielstwa Polskiego. Jego członkowie żądają referendum w sprawie reformy oświaty i podwyżek dla nauczycieli.

ZNP uważa, że reforma związana m.in. z likwidacją gimnazjów i przywróceniem ośmioklasowej szkoły podstawowej oraz czteroletniego liceum wywoła jedynie chaos, zniszczy dorobek polskich szkół i spowoduje zwolnienia w oświacie.

W październiku związkowcy z całego regionu pikietowali przed Urzędem Wojewódzkim w Lublinie (na zdjęciu). – W przypadku niespełnienia naszych postulatów przygotowujemy procedury związane z wejściem w spór zbiorowy – mówili wtedy. A jednocześnie dodawali: Wciąż liczymy także na to, że uda nam się porozumieć z MEN, że zostaniemy wysłuchani.

Kilka dni temu reforma oświaty została przegłosowana przez Sejm i Senat. Teraz czeka tylko na podpis prezydenta. Żeby weszła w życie 1 września podpis powinien zostać złożony do końca tego roku. Stąd wczorajsze obrady zarządu głównego ZNP, podczas których podjęto decyzję o wejściu w spór zbiorowy.

– Żądamy wycofania wniosku o wprowadzeniu szkodliwej reformy oświaty – informuje Sławomir Broniarz, prezes zarządu ZNP. – Chcemy żeby prezydent wystąpił do Senatu z wnioskiem o rozpisanie ogólnokrajowego referendum w sprawie systemu szkolnego.

Związkowcy chcą też zwiększenia nakładów na edukację, w tym przynajmniej 10 proc. podwyżki dla nauczycieli.

Jeśli postulaty nie zostaną zrealizowane, a reforma oświaty wejdzie w życie, strajk może rozpocząć się 1 marca. – Oznaczać będzie całkowite powstrzymanie się od pracy na okres nie krótszy niż jeden dzień – tłumaczy Broniarz. – 1 marca to pierwszy możliwy termin, aby strajk był legalny. Wynika to z zawiłej procedury sporu zbiorowego, ale także kalendarza i zbliżających się ferii.

– To długa i skomplikowana procedura – wyjaśnia Adam Sosnowski, prezes okręgu lubelskiego ZNP. – W spór zbiorowy wejść należy z dyrektorem każdej szkoły składając mu wniosek z żądaniami. Potem następuje mediacja prowadzona najczęściej przez osobę zaufania publicznego w siedzibie poszczególnych szkół lub w siedzibie organu prowadzącego. Jeśli rozbieżności nie da się usunąć wszyscy nauczyciele poszczególnej placówki biorą udział w referendum, w trakcie którego zapada decyzja o ogłoszeniu ewentualnego strajku na jej terenie.

Czytaj więcej o: nauczyciele strajk
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(54) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 grudnia 2016 o 10:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja nie wnikam czyim pokłosiem są te protesty. Chciałbym aby ktoś, kto nie zgadza się z tą reformą napisał w jaki sposób ona ma zniszczyć dorobek polskich szkół. Najlepiej aby autor artykułu - nie lubię jak ktoś mi serwuje pseudo informacyjną sieczkę i myśli że wzbił się na wyżyny dziennikarstwa.
Rozwiń
Gość
Gość (22 grudnia 2016 o 09:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na "opłatku" w szkole u dzieciaka pojawiła się cała polityczna ekipa postkomunistycznego ZSL z gminy i powiatu. Od zawsze byli intelektualnym dnem, łobuzerią, wyznawcami argumentu SIŁY. Przecież te protesty są ewidentnym POKŁOSIEM żądań sponsora czyli władzy samorządów (PO-PSL) wobec dyrekcji i pracowników szkół!!
Rozwiń
Gość
Gość (22 grudnia 2016 o 07:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ZNP to tylko maruderzy oświatowi. Chcą by nadal w oświacie działo się źle. Gdy Rząd robi dobre zmiany, to oni chcą to bojkotować.
Rozwiń
Gość
Gość (22 grudnia 2016 o 01:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To, że studenci i maturzyści są niedouczeni to nie jest wina gimnazjów i 3 letnich liceów. Niż demograficzny, młodzieży 2 razy mniej niż kilkanaście lat temu, a limity przyjęć na uczelnie publiczne takie same jak przed 10 laty. A obciąć przyjęcia o połowę, pozostali niech studiują zaocznie lub idą do łopaty. Przywrócić egzaminy wstępne na uczelnie. To samo z liceami i technikami. Ustalić kryteria punktowe uzależniające, aby uczeń mógł się uczyć w tego typu szkole, pozostali niech się uczą w szkołach zawodowych. I po problemie.
Rozwiń
Gość
Gość (21 grudnia 2016 o 22:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A to naczelnik jakiś jaśnie oświecony jest i co powie to święte?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (54)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!