poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Nawet 350 godzin miesięcznie. Lekarze pracują ponad normę

Dodano: 26 sierpnia 2016, 06:54

W szpitalach, zwłaszcza powiatowych, brakuje rąk do pracy, więc lekarze pracują ponad normę. – Trzy dyżury pod rząd to norma. Niektórzy pracują nawet 300-350 godzin miesięcznie – mówi lekarz-stażysta, organizator protestu „Ratuj się, bo kto pomoże”

Przepracowanie lekarzy jest zjawiskiem coraz bardziej powszechnym – przyznaje Marek Stankiewicz, rzecznik Lubelskiej Izby Lekarskiej. – Outsourcing miał zapobiec niedostatkom kadrowym i finansowym problemom szpitali, ale coraz częściej prowadzi do tego, że lekarze pracują ponad normę biorąc kilka dyżurów pod rząd. Problem dotyczy zwłaszcza szpitali powiatowych, które cierpią na braki kadrowe – dodaje.

O sprawie zrobiło się głośno, po tym gdy 8 sierpnia podczas czwartej doby dyżuru zmarła 44-letnia anestezjolog w szpitalu w Białogardzie. W tym tygodniu wyszła też sprawa lekarza pogotowia w Mielcu, który na dyżurze spędził 10 dni.

Lekarze decydują się na pracę ponad normę nie tylko ze względów finansowych. – Często ktoś musi zapełnić luki w grafiku i po prostu nie ma wyjścia – mówi Mateusz Latek, lekarz-stażysta, który w najbliższą sobotę organizuje w Lublinie akcję „Ratuj się, bo kto pomoże” (patrz ramka). – W takich sytuacjach najczęściej dyżur muszą wziąć lekarze-rezydenci, bo są najniżej w szpitalnej hierarchii. Trzy dyżury pod rząd to norma. Niektórzy pracują nawet 300-350 godzin miesięcznie.

– Rzeczywiście w powiatowych szpitalach są problemy kadrowe. Brakuje młodych lekarzy stażystów i rezydentów – przyznaje Marek Kos, dyrektor SPZOZ w Kraśniku. – Staramy się jednak tak układać grafiki, żeby nie dopuszczać do przekraczania norm pracy. Większość naszych lekarzy jest zatrudniona na umowy o pracę, więc obowiązują nas przepisy, których musimy przestrzegać. Po 24-godzinnym dyżurze lekarz powinien odpocząć. Trudno jednak powiedzieć czy rzeczywiście idzie do domu. Może przecież świadczyć pracę w innej placówce lub w pogotowiu. Trzeba by było za nim chodzić, żeby to zweryfikować.

W przypadku lekarzy zatrudnionych na kontrakty przepisy prawa pracy nie obowiązują. – Część lekarzy pracuje u nas na kontraktach. W takich przypadkach to sam lekarz decyduje czy chce wziąć kolejny dyżur czy nie – mówi Teresa Szpilewicz, dyrektor SPZOZ we Włodawie.

– Nadmierne obciążenie lekarzy pracą nie jest niczym nowym. To taki cichy kompromis, kiedy obie strony robią dobrą minę do poważnych problemów – komentuje Stankiewicz. – Kontrakty wprowadzono nie dlatego, by poprawić warunki pracy lekarzy, lecz po to aby szpital mógł zapewnić ciągłość świadczeń.

Lekarze protestują

W Lublinie akcja „Ratuj się, bo kto pomoże” odbędzie się w sobotę na pl. Łokietka, w godz. 10-15. Do lekarzy rezydentów, którzy w czerwcu protestowali przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia, dołączą przedstawiciele innych zawodów medycznych m.in. ratownicy, pielęgniarki, fizjoterapeuci. Protest będzie połączony z bezpłatnym szkoleniem dla mieszkańców z pierwszej pomocy.

Czytaj więcej o: zdrowie lekarze
Mk
Adam
Lekarz
(36) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Mk
Mk (27 sierpnia 2016 o 18:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawa jestem skąd takie informacje.  Ja dyzuruje od 3 lat, moja średnia spania na dyżurze to 2 godziny, a w szpitalu zostaje dłużej niż 24 h bo rano jest odprawa, potem obchod z profesorem a potem jeszcze muszę zadbać o pacjentów i wychodzę po ok. 28 godzinach. Te 2 godziny snu zazwyczaj tez są przerywane telefonami. Pielęgniarki maja dyżur 12- godzinny i jest ich kilka wiec się dzielą po połowie i każda śpi 3 godziny.  Ja jestem jedną, nie dla mnie taki luksus.  Nawet rano prysznica czasami nie ma kiedy wziąć.  
Rozwiń
Adam
Adam (27 sierpnia 2016 o 12:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Porównywanie z rolnikami jest mocno niezręczne. Rolnicy mają olbrzymie przywileje (nie płacą podatków, składek zdrowotnych, itp.) a lekarze płacą (i nie mam nic przeciwko temu, pytanie dlaczego rolnicy nie muszą).  Medycyna nie pracują ciężko - gdyby Pan trochę pracował popracował w zawodzie, to zmieniłby Pan zdanie.  I proszę nie sugerować, że lekarze wykształcili się za darmo. Wykształcili się kosztem 6 lat płacenia za drogie podręczniki, 6 lat utrzymywania się za pieniądze rodziców, 6 lat ograniczonego życia prywatnego w porównaniu do innych studiów, 6 lat ograniczonych możliwości zarobkowych  - więc z całym szacunkiem, ale wyrzucanie nam darmowego wykształcenia jest mocno nie ma miejscu. A zarobki godzinowe po takich studiach niewiele wyższe od zarobków pomocnika na budowie są rzeczą zupełnie absurdalną - wychodzi na to, że nie warto się kształcić w zawodzie, nad który jest zapotrzebowanie (!) 
Rozwiń
Lekarz
Lekarz (26 sierpnia 2016 o 21:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tylko, ze lekarz słyszy:"albo bierzesz te dyzury albo won" i co ma zrobić jak w jego mieście jest jeden szpital? Mobbing jest na porządku dziennym..
Rozwiń
Ja
Ja (26 sierpnia 2016 o 21:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ależ lekarze proszą o unormowanie w końcu czasu pracy! Tylko władza nie chce bo okazałyby sie ilu ich brakuje. A biorą kilka dyżurów pod rząd zeby sie utrzymać bo pensja za podstawowy etat to kpina, a szkolenia, książki, czasopisma naukowe to ogromne wydatki( ok.10 000/rocznie!). Z jednej strony lekarz ma sie dokształcac z drugiej chirurg z 30-letnim stażem zarabia na etacie 2700, KPINA!
Rozwiń
gość
gość (26 sierpnia 2016 o 16:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rzecz też w tym, że szpital nie chce otwierać nowych etatów. Póki wszysko działa bardziej się opłaca zatrudniać jak najmniejsza kadrę.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (36)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!