poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Nawet terrorysta nie wygra z urzędem

Dodano: 16 czerwca 2004, 09:44
Autor: Tomasz Kolasa

Zaczęło się zwyczajnie, jak to w urzędzie: interesantka przyszła o godz. 9. Chciała załatwić sprawę osobistą. Kiedy urzędniczki nie chciały jej pomóc, zamknęła na klucz drzwi do gabinetu i zażądała spotkania z prezydentem.

Dalej wszystko przebiegło zgodnie z przyjętym scenariuszem ćwiczeń: przeciwko awanturującej się petentce wezwano straż pożarną, straż miejską i policję (!). Urzędnicy próbowali uspokoić kobietę. Bez skutku. Na miejscu pojawili się policyjni negocjatorzy i grupa antyterrorystyczna. W tym samym czasie straż pożarna i straż miejska przeprowadziła ewakuację pracowników urzędu. Część urzędników wyszła drogą ewakuacyjną. Pozostali musieli skorzystać z rękawów ratowniczych i drabiny. Policja zamknęła ruch na ulicy Wieniawskiej.

Nagle kobieta rozsypała w pokoju 12-pietrowego wieżowca tajemniczy proszek i rzuciła się do ucieczki. Po chwili zatrzymali ją strażnicy miejscy. W tym czasie w budynku strażacy w pośpiechu zbierali tajemniczą substancję, a wszystkie osoby, które miały styczność z proszkiem zostały przebadane przez lekarza. Okazało się, że substancja była nieszkodliwa.
Ćwiczenia przy ul. Wieniawskiej zorganizował Wydział Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta. Odbywają się co roku, ale po raz pierwszy przeprowadzono je na taką skalę.
- To bardzo ważne, by ludzie umieli zachować się w sytuacjach zagrożenia terrorystycznego -mówi Andrzej Pruszkowski, prezydent Lublina. - A służby ratownicze muszą mieć możliwość przećwiczenia wszystkich procedur. Mam nadzieje, że taka sytuacja nie będzie miała miejsca.
W akcji uczestniczyło około 50 osób. Trwała około 45 minut. Wcześniej pracownicy urzędu zostali powiadomieni o ćwiczeniach. Wszystko odbyło się zgodnie z planem.
- W normalnych warunkach taka akcja trwałaby trochę dłużej - mówi Waldemar Gregorek, zastępca dyrektora Wydziału Zarządzania Kryzysowego. - Choćby ze względu na policyjnych negocjatorów.

Jednak warunki, w jakich przeprowadzono ćwiczenia i czas przyjazdu służb były realne.
Organizatorzy byli zadowoleni z akcji. Okazało się jednak, że służbom ratowniczym brakuje odpowiedniego sprzętu. - Drabina, której używaliśmy podczas ćwiczeń ma 27 lat - ubolewa Dariusz Pietras z Komendy Miejskiej Straży Pożarnej. - A podczas akcji powinno się używać drabiny, która ma maksymalnie 15 lat. Robiliśmy już podobne akcje, ale nie w takim budynku.
Siedziba urzędu przy ul. Wieniawskiej to jeden z największych budynków w Lublinie. Pracuje w nim około 480 osób, a w ciągu dnia odwiedza go prawie 2 tysiące interesantów.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!