piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

NFZ zaczął wysyłać SMS-y z przypomnieniem o wizycie. Co na to lekarze?


fot. as/ archiwum
fot. as/ archiwum

NFZ zaczął wysyłać pacjentom SMS-y o zbliżającej się wizycie u specjalisty. System ten ma skrócić kolejki w poradniach. Ale lekarze mają co do tego wątpliwości.

Przypomnienie o wizycie pacjenci będą dostawać pięć dni przed umówioną wizytą.
– W wiadomości jest m.in. numer telefonu przychodni, w której planowana jest wizyta – tłumaczy Małgorzata Bartoszek, rzeczniczka lubelskiego NFZ. – Jeśli pacjent nie będzie mógł stawić się u lekarza, zostanie poproszony o odwołanie wizyty.

SMS-owe przypomnienie dotyczy czterech poradni specjalistycznych: onkologicznej, kardiologicznej, ortopedycznej i endokrynologicznej. To tam jest największy problem z pacjentami, którzy nie przychodzą na umówione wcześniej wizyty.

Z danych lubelskiego NFZ wynika, że tylko w pierwszym półroczu tego roku w poradni onkologicznej na zarejestrowanych 1 091 pacjentów nie przyszło 184 (17 proc.), a w poradni kardiologicznej na 13 798 osób nie stawiło się 1 911 (14 proc.) Podobnie było w poradni ortopedycznej, gdzie z 22 554 nie pojawiło się 3 129 (14 proc.) i endokrynologicznej (14 proc.). – Wysyłanie SMS-ów ma spowodować spadek liczby pacjentów, którzy nie stawiają się na wizyty. To przełoży się z kolei na skrócenie kolejek – przekonuje Bartoszek.

Co na to lekarze?  – To kwestia mentalności pacjentów, a tę czasem trudno zmienić – mówi prof. Barbara Madej-Czerwonka, kierownik Oddziału Chirurgii Piersi w szpitalu przy al. Kraśnickiej w Lublinie.
SMS-owe lub telefoniczne przypominanie o wizycie od lat stosuje większość gabinetów i przychodni prywatnych.

– Część pacjentów w ogóle nie odbiera telefonu, a bardzo duża grupa mimo przypomnienia nie przychodzi albo odwołuje wizytę czy zabieg 10 minut przed umówioną godziną – opowiada Madej-Czerwonka. – Z roku na rok kolejki są coraz większe, a pacjenci coraz bardziej niesolidni. Przeciętnie na umówionej wizycie nie stawia się 5 z 20 pacjentów.

Zdaniem prof. Andrzeja Wysokińskiego, wojewódzkiego konsultanta w dziedzinie kardiologii i szefa Kliniki Kardiologii w SPSK4 w Lublinie, system przyniesie najlepsze efekty tam, gdzie wizytę umówiono na bardzo odległy termin. – Niektórzy pacjenci są umówieni na wizytę nawet z rocznym wyprzedzeniem. Łatwo wtedy o tym zapomnieć – mówi prof. Wysokiński. – Na pewno dzięki przypomnieniu w gabinecie pojawi się więcej osób niż w przypadku gdyby go nie było. Już widzimy różnicę w poradni w SPSK4. Do tej pory na 10-15 umówionych pacjentów nie pojawiało się kilku. Teraz zaczyna się to zmieniać.

Czytaj więcej o: Lublin zdrowie lekarze
zniesmaczona
zibi
Użytkownik niezarejestrowany
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zniesmaczona
zniesmaczona (23 października 2016 o 09:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
po takim czasie oczekiwania, jaki jest w niektorych przychodniach, część może po prostu nie dotrwała do dnia wizyty...
to właśnie chyba teraz zacznę się na zapas zapisywać, bo jeżeli cholerne państwo za moje składki po 40 latach pracy nie jest w stanie mi zapewnić opieki wtedy kiedy ja jej będę potrzebować. Za darmo na 500+ dają, ja jak miałam dzieci to na nie zapieprzałam aby mieć co im dać jeść, i na leczenie też. Także PRECZ Z TAKIM KRAJEM, który płaci nierobom itp. maści a nie pracującym.
Rozwiń
zibi
zibi (23 października 2016 o 02:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To trzeba wprowadzić centralny system który zabraniałby rejestrowania się w więcej niż jednej przychodni do lekarza tej samej specjalności. Druga sprawa to że wszyscy zapisują się do najlepszych specjalistów a reszta jest pomijana. Zresztą sam się przekonałem o kompetencji ortopedy na lotniczej, który nie był zbyt kompetentny i wysłał mnie na zabiegi które przy moim schorzeniu tylko pogorszyłyby sprawę.
Rozwiń
Gość
Gość (22 października 2016 o 17:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie dziwię się. Dziś zapisałęm się do ortopedy, na wizyte (najbliższy wolny termin) 14 lutego. Jak nie wyślą smsa to idzie zapomnieć, to w sumie pół roku.
Rozwiń
Gość
Gość (22 października 2016 o 16:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jeszcze Te PARTACZE istnieją? A ja słyszałem od sąsiadki, że to POtorocze rozwiązali i rozgonili na 4 wiatry. Oby -zostanie ca 3 tys PLN co roku w kieszeni. Wydam na prywatne ubezpieczenie 1200 PLN/rok i 1800 PLN zostanie w domu a nie pójdzie w dziurawy worek zwany dla picu NFZ.
Rozwiń
Gość
Gość (22 października 2016 o 15:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Takiej sytuacji winni są renegaci( posłowie i senatorowie- niegodni wielkiej litery w nazwie), bez względu na opcje polityczną, którzy śmią nazywać się naszymi przedstawicielami! Nic nie uczynili od prawie 27. lat,aby taką patologię zlikwidować! Sam wiem z doświadczenia, jak długo czeka się w kolejce do ortopedy i reumatologa, i jak trzeba kombinować ażeby się do nich dostać! 30 % zarejestrowanych nie przychodzi w wyznaczonym terminie. Niektóre z tych osób zapisują się w kilku przychodniach. Za takie oszustwo powinny być nakładane kary finansowe! Idąc prywatnie do lekarza najpierw najeży zapłacić za wizytę. Brak rezygnacji z wizyty (w przypadku rejestracji telefonicznej lub internet, w terminie określonym przez daną prywatną placówkę) powoduje to, że osoba niedopełniająca formalności musi zapłacić za wizytę. Jeżeli dany pacjent nie przyjdzie do specjalisty w wyznaczonym terminie ( bez podania wiarygodnego usprawiedliwienia) powinien zapłacić równowartość kwoty, której nie otrzyma Państwowa Przychodnia od NFZ, ponieważ nie wykonano przyjęcia pacjenta. W wyniku takiego procederu w całej Polsce publiczne przychodnie tracą kilkaset milionów złotych... a my sumienni pacjenci czekamy w gigantycznych kolejkach. Tylko radykalne ukrócenie wymienianych oszustw może znacznie skrócić kolejki do lekarzy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!