niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Nic nie zwróci nam Radka

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 lipca 2005, 21:38

Akt oskarżenia przeciwko pięciu mężczyznom, którzy przed ponad rokiem skatowali na śmierć studenta, został wczoraj wysłany do sądu. Rodzice zabitego zapowiadają, że będą oskarżycielami posiłkowymi.

Ojciec Radka wciąż bardzo cierpi wspominając tamten tragiczny dzień. - Teraz syn skończyłby akurat drugi rok studiów - głos mu się załamuje.
Jakie syn miał plany? - Nie, nie... trudno o tym mówić...
Kiedy to się stało, Radek zamykał pierwszy rok nauki w Akademii Rolniczej w Lublinie. Był początek czerwca, wkrótce przyjechałby do domu w Łukowie. Rodzice czekali na telefon od niego.
W nocy 6 czerwca ubiegłego roku Radek wraz z dwoma kolegami z UMCS wracał z imprezy. Byli w pobliżu wejścia do Domu Studenta Zaocznego na lubelskim LSM. Drogę zastąpiło im kilku młodych mężczyzn. Szukali zaczepki. Dwóm studentom udało się uciec. Radek potknął się na schodach i upadł. Napastnicy bili go deskami i płytami chodnikowymi.
Bandytów policja zatrzymała już po kilku godzinach. Oprócz Zbigniewa M., studenta
V roku Politechniki Lubelskiej, za kratki trafili także: Michał G., który miał już na swym koncie wyrok za rozbój, Paweł D., Kamil N. i Andrzej B. - uczniowie szkół średnich. Prokuratura postawiła im zarzut śmiertelnego pobicia. Początkowo w grę wchodziło postawienie ich przez sądem za zabójstwo, znacznie surowiej karane. Rodzice Radka nie chcą tego komentować.
- Nawet się nad tym nie zastanawiałem.
Bo czy to coś zmieni?- pyta ojciec. - Radka i tak nie ma. Nic nie wróci tego co było.
Tu żadna kara nie jest za surowa.
Rodzice Radka wynajęli adwokata, który na bieżąco śledził poczynania prokuratury. A śledztwo trwało ponad rok. Prokuratura zlecała kolejne ekspertyzy. Biegli z zakładu medycyny sądowej ustalali, od jakich obrażeń student zginął. Ślady biologiczne, ze znalezionych na miejscu zbrodni płyt chodnikowych i desek, zostały oddane do badań DNA. Miały wykazać, że właśnie tymi przedmiotami był katowany Radek. Pobrano z nich zapachy.
Prokuratura nie chciała wczoraj podać, jaki udział z pobiciu mieli poszczególni oskarżeni. Andrzej Jeżyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie zapowiedział,
że poinformuje o sprawie dzisiaj.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!