poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Nici z parku politechniki

Dodano: 24 maja 2006, 21:16

Zaledwie 8 tys. zł dostanie w tym roku Politechnika Lubelska z Funduszu Ochrony Środowiska na budowę parku dydaktyczno-sportowego. Mimo że starała się o prawie dziesięć razy więcej. – Z tak żenującymi dotacjami nie ma mowy o budowie kompleksu – oburzają się władze uczelni.

Plany są ambitne. Między budynkami politechniki przy ul. Nadbystrzyckiej a ogródkami działkowymi nad Bystrzycą ma powstać ogromny park. Na pięciu hektarach znajdzie się kilka boisk, amfiteatr i duża scena koncertowa. A dookoła kilometry alejek, setki drzew i tysiące kwiatów.
W zeszłym roku wyrównano powierzchnię placu, usypano górki, wykopano dwa oczka wodne. Ale najważniejsze prace zostały zaplanowane na ten rok. Wszystko wskazuje jednak na to, że na planach się skończy. Powód? Uczelnia nie dostała wystarczających pieniędzy z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
– Staraliśmy się o ponad 60 tys. zł. Do tego powinniśmy dostać 15 tys. zł, których nie wykorzystaliśmy w zeszłym roku – tłumaczy Ryszard Blajerski, koordynator budowy parku. – Tymczasem fundusz przyznał nam zaledwie... 8 tys. zł.
Władze uczelni nie kryją oburzenia. – Od czasów wojny powstał w Lublinie jeden park – mówi otwarcie prof. Witold Stępniewski, prorektor politechniki. – My chcieliśmy zrobić drugi. Ale widocznie fundusz tego nie chce. Bo z pieniędzy, które nam przyznał, parku zbudować się nie da.
– Wystarczy jedynie na przygotowanie odwodnienia placu, umocnienie skarpy przy Bystrzycy i posadzenie kilkudziesięciu dębów – wylicza Blajerski. – O alejkach z kostki, kwiatowych rabatach i innych nasadzeniach na razie możemy zapomnieć.
Władze funduszu tłumaczą, że nie mogą finansować tego typu inwestycji. – Przyznajemy pieniądze na drzewa i krzewy, a nie na chodniki czy boiska – mówi Tadeusz Olszewski, wiceprezes WFOŚiGW.
– Jeśli fundusz nie da nam tych pieniędzy, oddanie parku w przyszłym roku stanie pod znakiem zapytania – przyznaje prof. Stępniewski.

Ale na akcje mieli

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie miał za to oporów, by lekką ręką wysupłać 3 mln zł na wykup akcji Banku Ochrony Środowiska (pisaliśmy o tym w Dzienniku). To kwota wspierająca „zrzutkę” organizowaną przez wojewódzkie fundusze na polecenie partii rządzącej. PiS chce za publiczne pieniądze wykupić od szwedzkiej grupy finansowej pakiet akcji BOŚ, zyskując w ten sposób pełną kontrolę nad bankiem. A przez BOŚ ma przepłynąć wielki strumień unijnych dotacji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!