poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Nie było łatwo

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 maja 2005, 22:00
Autor: Paweł Puzio

O wielkim pechu może mówić Michał Szuster, lider naszej ekipy narodowej w rajdach enduro. Po pierwszym dniu prowadził w "generalce”, jednak kontuzja prawej ręki uniemożliwiła mu start w niedzielę.

Pierwszy dzień poszedł polskim zawodnikom doskonale. Michał Szuster zdecydowanie zwyciężył w klasie Junior E1, Marek Przybysz znalazł się na trzecim miejscu w klasie E2, ale miał tylko kilka sekund do zwycięzcy. Łukasz Kurowski wygrał klasę Junior E2/E3, a Paweł Świderski był dziesiąty.
W drugim dniu I eliminacji Mistrzostw Europy, Michał Szuster nie wystartował. Na jednej z prób zaczepił dłonią o drążek wyznaczający trasę próby. Doznał kontuzji prawej dłoni. Nie był w stanie operować manetką gazu i dźwignią hamulca. - Nie ma sensu jechać, nawet powoli i ryzykować, że kontuzja pogłębi się - powiedział Michał Szuster. - Najważniejsze są dla mnie Mistrzostwa Świata, za dwa tygodnie muszę być sprawny.
Zawody, pomimo dość trudnych prób, odbyły się prawie bez wypadków. Pierwszego dnia zawodnicy pokonali trzy pętle, każda po 99 kilometrów. Najwięcej trudności sprawiła zawodnikom próba w Dąbrowie, wytyczona wąską trasą pomiędzy ponadstuletnimi drzewami, wśród wystających korzeni. Jeden błąd i koniec jazdy. - Ta próba była wzorowo poprowadzona - mówi Zbigniew Matysiak, znany, wieloletni szkoleniowiec zawodników crossowych. - Od razu było widać i słychać kto jedzie, czy majster, czeladnik, czy też uczeń.
Zawodnicy mieli także problemy z pokonaniem bagienka koło Krężnicy Jarej i Prawiednik. Po pierwszym przejeździe zrobiło się grząsko. Tam swój udział w I Eliminacji Mistrzostw Europy zakończył Dariusz Piątek, który nie zdołał pokonać tej próby - "utopił” motocykl.
Drugi dzień był spokojniejszy. Zawodnicy pokonali dwie pętle po 99 km. Na trasie rajdu obyło się bez poważniejszych wypadków. Kilka stłuczeń, dwa złamania rąk. To jak na imprezę tej rangi, tej trudności - niewiele.
Zawodnicy zagraniczni bardzo chwalili organizację zawodów. Po pierwsze - baza rajdu w centrum miasta, po drugie - łatwy dostęp publiczności do prób zlokalizowanych wokół miasta, po trzecie - ciekawa, techniczna trasa. Zabrakło jedynie jasnych oznaczeń miejsc dla kibiców. A ci dopisali. Na przykład w Pliszczynie, z okazji I Eliminacji Mistrzostw Europy i Polski w Enduro, przygotowano minifestyn. Były narodowe flagi, trąbki i sportowa atmosfera. Wyniki końcowe I eliminacji Mistrzostw Europy w Rajdach Enduro zamieszczamy obok.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!