czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Lublin

Nie chcą się odchudzać

Dodano: 3 lutego 2002, 20:54

Posłowie Zyta Gilowska (PO) i Grzegorz Kurczuk (SLD) nie zgadzają się na prezydencki projekt, obniżający posłom pobory. Posłanka Izabella Sierakowska (SLD) krytykuje propozycję zmiany systemu wynagrodzeń parlamentarnych.

Zdaniem posłanki Gilowskiej płace powinny być obniżone obibokom sejmowym.
- Jeśli wymagamy rzetelnej pracy, to trzeba za to płacić. Jest projekt prezydium Sejmu, by zmniejszyć pobory posłom, którzy będą działać niezgodnie z obowiązującymi procedurami parlamentarnymi - stwierdza.
Posłanka podkreśla, że największą oszczędnością dla budżetu będzie likwidacja Senatu.
- Tylko dzięki jednej kadencji do budżetu państwa trafiłoby 240 mln zł. Nie chodzi zresztą tylko o oszczędności budżetowe. Istnienie Senatu rozleniwia Sejm. Koalicja rządząca pozwala sobie na zbytni pośpiech, bo ma zawsze w odwodzie Senat, który ustawy poprawi. Moim zdaniem bez szkody dla prawa byłoby także zmniejszenie liczby posłów z 460 do 300 - dodaje.
- Poddano nas tej samej procedurze zamrożenia płac, co wszystkich urzędników - tłumaczy poseł Kurczuk. - Gdybym nie był posłem, założyłbym kancelarię prawną w Lublinie lub w Warszawie i żyłbym lepiej lub tak samo dobrze jak obecnie.
Poseł Kurczuk jeszcze nie wie, czy będzie kandydował do parlamentu w następnych wyborach.
- Z decyzją, co będę robił dalej, wstrzymam się do końca kadencji. Jest za wcześnie na jakieś decyzje lub wypowiedzi na ten temat.
G. Kurczuk dodał także, że w tej kadencji ma do wykonania dwa ważne zadania:
- Dotyczą one reformy sądownictwa administracyjnego i ważnej nowelizacji w kodeksach karnych, idące w kierunku zaostrzenie kar za przestępstwa. Jeśli te dwie rzeczy uda się zrealizować, będę miał satysfakcję na wiele lat.
Posłanka Sierakowska krytykuje projekt zmiany systemu wynagrodzeń, dotyczący zakazu pobierania dodatkowych uposażeń.
- Jeśli nie będzie posłem zawodowym i nie będzie pobierał z tego tytułu poborów, to jego miejsce pracy będzie dla niego ważniejsze niż obowiązki sejmowe. Nie będzie dyspozycyjny. Chodzi o to, by w Sejmie zatrzymać ludzi wartościowych i wykształconych. Mnie jest obojętne, czy mi zmniejszą pobory. Nie jestem samotną kobietą, mam dobrze uposażonego męża.
Poseł Kurczuk zapowiedział, że jeśli projekt zostanie przegłosowany w Sejmie, on się temu podporządkuje. Podobnie zamierza uczynić posłanka Gilowska.
- Myślę jednak, że nie zostanie on przegłosowany, bo musiałoby dojść do debaty nad poziomie wynagrodzeń całej klasy politycznej. Ale nie będę walczyć o te 2 tys. zł - zaznacza.

O co w tym chodzi?

Parlamentarzysta otrzymuje 8,9 tys. zł miesięcznie brutto. Dodatkowo przysługuje mu dieta - 2,2 tys. zł,
w tym 2,1 tys. zł wolne od podatku.
Na prowadzenie biura (biur) poselskiego otrzymuje 9300 zł miesięcznie (brutto). Projekt prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który zakłada zmniejszenie pensji parlamentarzystów o 2 tys. zł, wpłynął do Sejmu jeszcze w październiku ub. roku. Obecnie zajmuje się nim sejmowa Komisja Regulaminowa
i Spraw Poselskich. Nie wiadomo kiedy trafi pod obrady Sejmu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO